Antoine Griezmann prawdopodobnie będzie chciał szybko wymazać pamięć o swoim ostatnim występie w barwach Atlético de Madrid. Wieczór, który miał być emocjonalnym pożegnaniem przed jego spodziewanym transferem do Orlando City, zamiast tego przyniósł upokarzającą porażkę 5:1 z Villarreal. Griezmann zdołał zaliczyć asystę, asystując przy golu Marco Pubilla w 43. minucie, który był jedynym trafieniem Atlético, ale okazał się jedynie przypisem w meczu, w którym Żółta Łódź Podwodna dominowała od początku do końca. Wynik sprawia, że Villarreal przeskakuje gości na trzecie miejsce w La Liga, umacniając swoją pozycję w walce o Ligę Mistrzów, pozostawiając drużynę Diego Simeone z wieloma pytaniami.
Mecz ożywił się tuż po upływie pół godziny, gdy Dani Parejo wykorzystał rzut karny, nagradzając ciągłą presję Villarreal. To otwarcie było ciosem, z którego Atlético nigdy się nie otrząsnęło, a w ciągu czterech minut Ayoze Pérez podwoił prowadzenie precyzyjnym wykończeniem, które obnażyło defensywny chaos gości. Griezmann, który był w dużej mierze odizolowany w ataku, mógł tylko patrzeć, jak gospodarze dalej rozrywali linię obrony Simeone. Trzeci gol Villarreal padł w 40. minucie, gdy Georges Mikautadze wykończył pięknie skonstruowaną akcję zespołową, przesądzając o wyniku przed przerwą.
Griezmann na chwilę wzbudził nadzieję na odpowiedź, gdy dostarczył precyzyjne dośrodkowanie, które Pubill skierował głową do siatki, zmniejszając stratę do 3:1 w 43. minucie. To uderzenie było przejmującym przypomnieniem jakości, którą Atlético straci, ale iskra pozytywów została niemal natychmiast ugaszona. Głęboko w doliczonym czasie pierwszej połowy Nicolas Pépé wypuścił Pape'a Gueye, który oddał nie do obrony strzał z granicy pola karnego, przywracając Villarreal trzy gole przewagi. Schodząc na przerwę przy wyniku 4:1, mowa ciała zawodników Atlético mówiła o drużynie w rozsypce.
Druga połowa nie przyniosła ulgi. Pérez skompletował dublet w 54. minucie, ponownie wykorzystując wahania w obronie, by wślizgiem zdobyć bramkę z bliska. Griezmann, desperacko pragnąc pozostawić jakiś trwały ślad, domagał się rzutu karnego w 68. minucie po starciu z obrońcą, ale sędzia odrzucił te pretensje. Ponieważ losy meczu były już rozstrzygnięte, gra toczyła się do końca, pozostawiając Griezmanna, który po raz ostatni w barwach Atlético zszedł z boiska w atmosferze frustracji i rozczarowania.
Choć uwaga słusznie skupia się na pożegnaniu Griezmanna, wynik miał znaczący wpływ na sezony obu klubów. Dominujący występ Villarreal wyniósł ich nad Atlético na trzecie miejsce w tabeli La Liga, co jest kluczową zmianą w intensywnej walce o kwalifikację do Ligi Mistrzów. Żółta Łódź Podwodna, która przystąpiła do meczu z taką samą liczbą punktów co rywale, zaprezentowała wykończenie i spójność taktyczną, z którymi Atlético nie mogło się równać. Dla drużyny Simeone porażka postawiła pilne pytania o organizację defensywy i odporność psychiczną w meczach o wysoką stawkę.
Odejście Griezmanna do Orlando City oznacza koniec pewnej ery na Metropolitano. 33-latek pozostawia po sobie dziedzictwo obejmujące tytuł mistrza La Liga, triumf w Lidze Europy i ponad 180 goli w swoich dwóch okresach gry w klubie. Jednak jego ostatni czyn – asysta w ciężkiej porażce – odzwierciedlił gorzko-słodki charakter jego drugiego pobytu: chwile indywidualnej błyskotliwości często przyćmione przez zbiorowe niedociągnięcia. Choć jego transfer do MLS był otwartą tajemnicą, rzeczywistość jego odejścia będzie głęboko odczuwalna, gdy Atlético traci kreatywne ogniwo i zawodnika zdolnego do otwierania najszczelniejszych defensyw.
Jego wkład tej nocy nie powinien zostać przeoczony. Idealnie wyważone dośrodkowanie na gola Pubilla było ostatnim, eleganckim gestem zawodnika, który zdefiniował tak wiele zwycięstw Atlético. Statystyki pokażą, że miał 38 kontaktów z piłką, stworzył dwie okazje i utrzymał celność podań na poziomie 87%, ale te liczby nie oddają emocjonalnego ciężaru jego występu. Momentami Griezmann cofał się po piłkę, wyraźnie szukając sposobów na wpływ na grę, ale nieustanna fala ataków Villarreal pozostawiała go w pogoni za cieniami.
Gwiazdy Villarreal również zabłysły. Spokój Parejo z rzutu karnego, instynkt łowcy Péreza oraz gra w duecie Pépé, Mikautadze i Gueye pokazały drużynę pełną pewności siebie. Zdolność Żółtej Łodzi Podwodnej do wczesnego i częstego uderzania przed przerwą obnażyła słabości defensywy Atlético, która wcześniej była jedną z najszczelniejszych w La Liga. Trener Marcelino będzie czerpał ogromną satysfakcję ze sposobu, w jaki odniesiono zwycięstwo, które wysyła jasny sygnał ścigającej grupie, że jego zespół jest poważnym kandydatem do miejsca w pierwszej czwórce.
Patrząc w przyszłość, konsekwencje dla Atlético są oczywiste. Spadek na czwarte miejsce w decydującej fazie sezonu może być kosztowny. Zespół musi szybko się przegrupować, ponieważ dalsze potknięcia mogą sprawić, że Real Sociedad lub Real Betis zmniejszą dystans. Simeone prawdopodobnie usłyszy ostre pytania dotyczące swojego ustawienia taktycznego i rotacji kadry, zwłaszcza biorąc pod uwagę jednostronność porażki. Dla Griezmanna przeprowadzka do Orlando City oferuje nowy start w lidze, w której będzie największym nabytkiem, ale stanowi również odwrót z najwyższego poziomu europejskich rozgrywek w czasie, gdy wciąż ma wiele do zaoferowania.
Gdy opada kurz po dramatycznej niedzieli, kontrast między dwiema szatniami nie mógłby być większy. Villarreal świętował prestiżowe zwycięstwo, które napędza ich ambicje w Lidze Mistrzów, podczas gdy Atlético zbierało kawałki po upokarzającej porażce, która kończy pewną erę. Ostatnia asysta Griezmanna będzie szczegółem zapamiętanym przez statystyków, ale dominującym obrazem będzie legenda klubu schodząca z boiska po jednej z najcięższych porażek w swojej bogatej karierze. Świat piłki czeka teraz, jak Atlético zareaguje na podwójny cios utraty lidera i oddania pozycji w czołowej trójce. Na podstawie raportu L'Equipe.