Dyrektor generalny Bayernu Monachium, Jan-Christian Dreesen, publicznie zakwestionował wyznaczenie sędziego na kluczowy mecz rewanżowy półfinału Ligi Mistrzów UEFA z Paris Saint-Germain. Mecz zakończył się remisem 1-1, co pozwoliło PSG awansować do finału z wynikiem 6-5 w dwumeczu.
Podczas tego meczu o wysoką stawkę, sędzia podjął kilka decyzji, które wywołały znaczną kontrowersję i frustrację w obozie Bayernu Monachium. Dreesen wskazał na względne niedoświadczenie sędziego na najwyższym poziomie europejskiego futbolu klubowego jako potencjalny czynnik kontrowersyjnych decyzji.
W rozmowie z RMC Sport, dyrektor Bayernu wyraził swoje zaskoczenie wyborem. "To co najmniej zaskakujące, że sędzia, który prowadził tylko 15 meczów Ligi Mistrzów, został obdarzony zaufaniem do prowadzenia takiego meczu" - stwierdził Dreesen. Zasugerował również bezpośredni związek między tym brakiem doświadczenia a występem na boisku, dodając: "Być może to wyjaśnia niektóre z jego dzisiejszych decyzji."
Porażka oznacza koniec kampanii Bayernu Monachium w Lidze Mistrzów w tym sezonie. Dla PSG zwycięstwo zapewnia miejsce w prestiżowym finale, gdzie zmierzą się z angielskim klubem Premier League - Arsenalem. Finał zaplanowano na 30 maja.
Komentarze kierownictwa Bayernu podkreślają intensywną kontrolę i presję, które towarzyszą sędziowaniu na szczycie sportu. Chociaż klub nie opisał każdego konkretnego incydentu, ostra krytyka ze strony takiej postaci jak Dreesen podkreśla głębię rozczarowania po wąskiej porażce w dwumeczu.
Uwaga skupia się teraz na nadchodzącym finale między PSG a Arsenalem, meczu, który zapowiada się jako ekscytujące zakończenie europejskiego sezonu. Dla Bayernu Monachium trwa analiza odpadnięcia w półfinale, a występ sędziego staje się centralnym tematem dyskusji.
Na podstawie raportów z Чемпионат.com.