Finał Ligi Mistrzów na Puskás Arénie w Budapeszcie jest delikatnie zrównoważony 1-1, a obrońcy tytułu Paris Saint-Germain i mistrzowie Premier League Arsenal toczą zaciętą walkę o europejską supremację. PSG, które w zeszłorocznym showpiece rozbiło Inter Mediolan 5:0, dąży do zostania dopiero trzecim klubem, który utrzymał puchar w nowoczesnej erze, podczas gdy Kanonierzy, świeżo po zakończeniu 22-letniej suszy tytułów krajowych, gonią za historycznym dubletem ligowym i europejskim.
Mecz rozpoczął się o nietypowej godzinie 18:00 czasu lokalnego — pierwszy raz w historii finału Ligi Mistrzów — a wczesne wymiany odzwierciedlały wysoką stawkę. Menadżer Arsenalu Mikel Arteta ustawił swój zespół w 4-3-3 z solidną defensywną osią Saliby i Gabriela, podczas gdy PSG Luisa Enrique odzwierciedliło formację z Marquinhosem dowodzącym linią obrony i płynnym atakiem prowadzonym przez Dembélé, Doué i Kvaratskhelię.
Rozbicie impasu zajęło tylko pięć minut, a gol padł ze strony głównego zagrożenia ofensywnego Arsenalu. Szczególny rykoszet spadł na lewą flankę Kai Havertza, a niemiecki reprezentant wbiegł w pole karne, po czym oddał potężny strzał lewą nogą obok Safonova przy bliższym słupku. Gol uciszył liczną grupę fanów PSG i zszokował obrońców tytułu, którzy po raz pierwszy w tej kampanii stracili bramkę na wczesnym etapie w elitarnych rozgrywkach Europy.
Ukłucie wczesnym niepowodzeniem, PSG natychmiast przejęło kontrolę nad piłką i zaczęło sondować zdyscyplinowany blok defensywny Arsenalu. Kvaratskhelia i Dembélé krążyli wokół ostatniej tercji, ale ostatni wślizg Gabriela uniemożliwił Gruzinowi klarowną okazję do strzału w polu karnym. Przez długie fragmenty pierwszej połowy podopieczni Artety cofnęli się głęboko, absorbując pressing kompaktowym ustawieniem, które zmuszało PSG do strzałów z dystansu — Dembélé i Doué obaj oddali niecelne strzały z daleka.
Kontrowersje wybuchły w 17. minucie, kiedy rzut rożny dla PSG wywołał apele o rzut karny. Gdy piłka odbijała się wokół pola karnego Arsenalu, Bukayo Saka wydawał się odbić ją własną ręką podczas próby wybicia. Sędzia, będący w pobliżu, natychmiast nakazał kontynuować grę, a interwencja VAR nie nastąpiła, ku frustracji Luisa Enrique na ławce. Powtórki sugerowały, że kontakt był przypadkowy i w naturalnej pozycji, ale pozostało to kluczowym tematem dyskusji, ponieważ PSG miało trudności z przełożeniem przewagi terytorialnej na klarowne sytuacje.
Arsenal prawie podwoił prowadzenie wbrew przebiegowi gry, gdy Havertz ponownie wdarł się w pole karne, ale desperacka blokada Marquinhosa i wyciągnięta interwencja Safonova utrzymały wynik 1:0. Z drugiej strony Fabián Ruiz główkował nad poprzeczką po dośrodkowaniu Nuno Mendesa w końcowych minutach pierwszej połowy, ale PSG schodziło na przerwę przegrywając pomimo dominacji w posiadaniu piłki.
Druga połowa nie przyniosła zmian w przerwie, ale intensywność tylko wzrosła. PSG rzuciło się do przodu z odnowioną pilnością, a ich wytrwałość opłaciła się w 62. minucie. Elektryzujący drybling Kvaratskhelii sprowokował Mosquerę do niecelnego wejścia w polu karnym, a sędzia od razu wskazał na jedenasty metr. Po długiej kontroli VAR, która potwierdziła decyzję, Ousmane Dembélé podszedł i chłodno posłał piłkę w przeciwną stronę niż Raya, wyrównując stan meczu i rozpalając na nowo paryskie świętowanie.
Gol wywołał frenetyczny okres. Arsenal miał trudności z odzyskaniem równowagi, gdy PSG dyktowało tempo. Vitinha i Hakimi dyrygowali z głębi pola, a Kvaratskhelia prawie dał prowadzenie obrońcom tytułu dzięki oszałamiającemu rajdowi zakończonemu strzałem, który po desperackim wślizgu Kelly'ego odbił się od zewnętrznej strony słupka. Arteta odpowiedział wprowadzeniem Timbera i Gyökeresa za zmęczonych Mosquerę i Ødegaarda, podczas gdy zespół Luisa Enrique nadal naciskał na zwycięstwo.
Ten finał ma historyczne znaczenie dla obu klubów. PSG, które w końcu zrzuciło etykietkę europejskiego nieudacznika w zeszłym maju, dąży do ugruntowania dynastii poprzez dwa tytuły z rzędu — wyczynu dokonanego w erze Ligi Mistrzów tylko przez Real Madryt i Bayern Monachium. Dla Arsenalu zwycięstwo dopełniłoby niezwykły renesans pod wodzą Artety, dodając największe europejskie trofeum do pierwszego tytułu ligowego od 2004 roku i wpisując ich nazwiska obok złotych pokoleń klubu.
Cytaty przedmeczowe podkreślały wagę wydarzenia. Kapitan Arsenalu Martin Ødegaard mówił o 'czymś wyjątkowym, co możemy osiągnąć', podczas gdy Arteta podkreślił szansę na 'napisanie nowego rozdziału'. Szef PSG Luis Enrique nalegał, że jego drużyna zagra 'bez strachu', a były pomocnik PSG Blaise Matuidi podkreślił potrzebę 'szybkiego zdobycia bramki' przeciwko tak dobrze wyszkolonemu przeciwnikowi. Taktyczna szachownica między dwoma skrupulatnymi trenerami spełniła oczekiwania.
W miarę upływu czasu mecz pozostaje na ostrzu noża. Obie drużyny pokazały momenty błyskotliwości i słabości. Lewis-Skelly i Rice walczyli zaciekle w środku pola, podczas gdy spokój Vitinhi był kluczowy dla PSG. W obliczu dogrywki, następny gol – jeśli padnie – może zadecydować o losie całego sezonu.
Niezależnie od wyniku, ten finał już dostarczył fascynującego widowiska godnego największej europejskiej sceny. Mieszanka dyscypliny taktycznej, indywidualnego polotu i wysokiego dramatyzmu podkreśla, dlaczego Liga Mistrzów pozostaje szczytem klubowej piłki nożnej. Na podstawie raportów z Tuttosport.