Paris Saint-Germain przepuścił złotą okazję przez palce w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Francuska drużyna, mając wąską przewagę 5-4 z pierwszego meczu w Paryżu, nie zdołała zabić rywalizacji, gdy było to najbardziej potrzebne.
Decydujący moment nadszedł, gdy gruziński skrzydłowy Khvicha Kvaratskhelia znalazł się w wyraźnej sytuacji sam na sam z bramkarzem Bayernu Manuelem Neuerem. Napastnik PSG, który był jednym z wyróżniających się zawodników w Europie w tym sezonie, nie zdołał wykorzystać okazji, pozwalając niemieckim gigantom pozostać w grze.
Bayern Monachium, prowadzony przez byłego obrońcę Manchesteru City Vincenta Kompany'ego, przystąpił do meczu z ambicją dotarcia do finału Ligi Mistrzów. Belgijski trener przekształcił europejską kampanię bawarskiego klubu w tym sezonie, ale jego zespół stoi przed trudnym zadaniem po stracie wczesnego gola.
Ousmane Dembélé trafił dla PSG, dając gościom prowadzenie 1-0 tej nocy, powiększając ich przewagę w dwumeczu. Gol francuskiego reprezentanta wywarł dodatkową presję na Bayern, który teraz musi zdobyć kilka bramek, aby awansować do finału.
Pierwszy mecz przyniósł niezwykły thriller z dziewięcioma golami w Paryżu, kończąc się wynikiem 5-4 na korzyść PSG. To chaotyczne spotkanie przygotowało grunt pod to, czego wielu spodziewało się kolejnego dramatycznego wieczoru, a rewanż dostarczył napięcia, jeśli nie takiej samej liczby bramek.
Taktyczne ustawienie Kompany'ego miało na celu powstrzymanie potężnego ataku PSG, szukając okazji do kontrataku. Jednak gol Dembélé wcześnie pokrzyżował te plany, zmuszając Bayern do bardziej agresywnego ataku niż być może pierwotnie zamierzano.
Niewykorzystanie przez PSG sytuacji sam na sam Kvaratskhelii może się zemścić, jeśli Bayernowi uda się znaleźć drogę powrotną do dwumeczu. Paryżanie będą żałować straconej szansy na rozwianie wątpliwości co do wyniku i zapewnienie sobie awansu do finału z większym komfortem.
Na podstawie doniesień HLN:sport.