Paris Saint-Germain oficjalnie zakończył dominującą kampanię krajową, zdobywając rekordowy 14. tytuł Ligue 1 dzięki zaciętemu zwycięstwu 2-0 na Lens w środowy wieczór. Choć cel trofeum od dawna był formalnością, sposób zwycięstwa – poparty niezwykłym występem bramkarskim Matveia Safonova – podkreślił odporność, która charakteryzuje tę erę PSG. Gole Khvitchy Kvaratskhelii i nastoletniego rezerwowego Ibrahima Mbaye przed i po przerwie okazały się wystarczające, by uciszyć hałaśliwy Stade Bollaert i rozpocząć kolejne świętowanie tytułu w stolicy.
Ta piąta z rzędu francuska korona umacnia hegemonię PSG pod rządami Qatar Sports Investments. Paryżanie są teraz samodzielnym rekordzistą z 14 tytułami mistrzowskimi, przewyższając poprzedni rekord, który dzielili, i podkreślają okres ciągłej doskonałości nie mający sobie równych we współczesnym francuskim futbolu. Nawet jeśli Liga Mistrzów pozostaje ostatecznym celem, liga nadal służy jako punkt odniesienia dla rzetelności, a drużyna Luisa Enrique ponownie pokazała głębię i jakość, by sprostać każdemu krajowemu wyzwaniu.
Lens, mając już zapewniony bezpośredni awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów jako wicemistrz, grał ze swobodą drużyny, która nie ma nic do stracenia. Ich napór w pierwszej połowie był nieustępliwy. Wesley Saïd strzelił nad poprzeczką już po dwóch minutach, a potem szanse pojawiały się falami. Adrien Thomasson, Odsonne Édouard i Abdallah Sima zmusili Safonova do interwencji, a gospodarze oddali 14 strzałów, w tym 6 celnych, przed przerwą. Jednak mimo całej presji, Lens spotkało rosyjskiego bramkarza w znakomitej formie.
Powrót Safonova do składu był sam w sobie historią. Po tym, jak został zastąpiony przez Renato Marina w poprzednim meczu z Brestem, 26-latek odzyskał miejsce w podstawowym składzie występem wszech czasów. Wykazał się ostrym refleksem, dwukrotnie broniąc strzały Saïda z bliska, odbił potężne uderzenie Thomassona i zachował spokój w chaosie, utrzymując czyste konto przez 45 minut. Był to pokaz koncentracji i atletyzmu, który wprawił domową publiczność w niedowierzanie.
PSG z kolei było skuteczne. Luźna piłka Malanga Sarra została przechwycona przez niestrudzonego Ousmane'a Dembélé, który ruszył do przodu i podał do Kvaratskhelii w środku pola. Gruziński zawodnik przełożył na prawą nogę i precyzyjnym strzałem pokonał Robina Rissera w 29. minucie. Wbrew przebiegowi gry goście zadali cios. Była to lekcja skuteczności, którą trener Lens Pierre Sage przyznał w przerwie. „To podwójne uczucie” – powiedział beIN Sports. „Cieszymy się z gry, którą prezentujemy, i jesteśmy sfrustrowani wynikiem. Jesteśmy dobrzy, ale musimy zamieniać sytuacje na gole.”
Druga połowa pod wieloma względami odzwierciedlała pierwszą. Lens nadal naciskało, a Sima zmarnował znakomitą okazję sam na sam kilka sekund po wznowieniu. Safonow jednak pozostał niewzruszony, rozkładając się i blokując nogą. W obronie PSG pomogła też poprzeczka, gdy Sima w końcu pokonał bramkarza w 74. minucie, ale jego strzał odbił się od słupka. Desperacja Lens rosła, ale wykończenie zawodziło. Allan Saint-Maximin widział dwa strzały zablokowane przez Illię Zabarnyiego, a główka Mamadou Sangaré z bliska została wyłapana przez Safonova.
Końcowy bilans Safonova – osiem obron – plasuje go wśród elitarnych występów w pojedynczym meczu Ligue 1 od czasu przejęcia przez QSI. Tylko Gianluigi Donnarumma (10 obron z Marsylią w marcu 2024) i Keylor Navas (9 z Rennes w maju 2021) zanotowali więcej w ligowym meczu dla PSG. Jego dominujący występ pozostawił niezatarty ślad w nocy, gdy jego drużyna najbardziej go potrzebowała. „Natknęliśmy się na bardzo dobrego bramkarza” – przyznał Sangaré po końcowym gwizdku, co odbiło się echem na stadionie.
Gdy Lens zaryzykowało wszystko, PSG zadało decydujący cios głęboko w doliczonym czasie gry. Szybka kontra pozwoliła Désiré Doué wypuścić Mbaye, który przyjął piłkę i uderzył w górny róg, z pomocą poprzeczki. Gol potwierdził mistrzostwo i wywołał radosne sceny wśród podróżujących kibiców. Był to odpowiedni akcent na zakończenie sezonu krajowej supremacji, nawet gdy ambicje drużyny w Lidze Mistrzów wiszą w powietrzu.
Wynik podkreśla utrzymującą się różnicę między PSG a resztą Ligue 1, ale także przypomina o niezwykłej kampanii Lens. Drużyna Pierre'a Sage'a była wspaniała przez cały sezon i teraz będzie chciała zwieńczyć rok triumfem w Pucharze Francji. PSG skupia się teraz na finale Ligi Mistrzów, gdzie może dodać najcenniejsze trofeum do już bogatej w puchary ery. Oba kluby zakończą sezon ligowy w niedzielę – Lens pojedzie do Lyonu, a PSG do Paris FC – zanim skierują uwagę na rozgrywki pucharowe, które mogą zdefiniować ich kampanie. Na podstawie doniesień L'Equipe.