Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Racing Santander zapewnia sobie powrót do La Liga po 14

La LigaRacing SantanderLas PalmasAndoraValladolidParagwajPartizan BelgradPartizaniParyż FCParmaFC AndorraAnderlecht

Racing Santander zakończył 14-letnią banicję z La Liga zwycięstwem 4-1 nad Realem Valladolid, zapewniając awans z 7-punktową przewagą i dwoma meczami do końca.

Po 14-letniej odysei przez niższe szczeble hiszpańskiej piłki nożnej, Racing Santander w końcu odzyskał swoje miejsce w La Liga. Klub z Kantabrii zapewnił sobie awans zdecydowanym zwycięstwem 4-1 nad Realem Valladolid w sobotę, co wywołało dzikie celebracje na El Sardinero i przypieczętowało ich powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej po raz pierwszy od sezonu 2008-09. Przy dwóch kolejkach do końca, siedmiopunktowa przewaga Racingu nad trzecią Almeríą uczyniła ich awans matematycznie nie do podważenia.

Decydujący moment nadszedł w 40. kolejce rozgrywek Liga2, gdy zespół José Alberto Lopeza rozbił Valladolid popisem ofensywnej werwy i defensywnej solidności. Racing przejął kontrolę wcześnie i już jej nie oddał, karząc gości precyzyjnym wykończeniem. Zwycięstwo było nie tylko deklaracją intencji, ale kulminacją całosezonowej dominacji, która sprawiła, że przez większą część kampanii prowadzili w tabeli.

Fortuna uśmiechnęła się także do Santanderu gdzie indziej. Podczas gdy oni pokonywali Valladolid, Las Palmas wyświadczyło im przysługę, pokonując Almeríę 2-1. Ten równoczesny wynik sprawił, że przewaga Racingu wzrosła do nie do pokonania siedmiu punktów, z zaledwie sześcioma do zdobycia. Matematyka awansu była prosta: nic, co mogłaby zrobić Almería, nie zniwelowałoby różnicy. Dla klubu, który wycierpiał tak wiele, ulga i radość były wyczuwalne.

Aby zrozumieć wagę tego osiągnięcia, trzeba cofnąć się do ostatniego sezonu Racingu w La Liga w latach 2008-09. Wtedy klub zakończył na 12. miejscu, ale wkrótce pojawiły się problemy finansowe i boiskowe. Upadek był szybki i brutalny. W ciągu pięciu lat po raz pierwszy w swojej historii spadli do trzeciej ligi. Nastąpiły trzy oddzielne spadki do Segunda B (obecnie Primera RFEF) — w 2013, 2015 i 2020 roku — każdy cios w dumne dziedzictwo klubu.

Lata tułaczki wystawiły na próbę lojalność nawet najbardziej zagorzałych kibiców. Racing walczył nie tylko o punkty, ale o przetrwanie, pogrążony w mętnych wodach niższych lig. Spadek w 2020 roku był szczególnie okrutny, ponieważ nastąpił podczas pandemii COVID-19 i pozostawił klub w obliczu niepewnej przyszłości. Jednak z tego dołka rozpoczął się niezwykły renesans.

Pod przewodnictwem prezesa Alfredo Péreza i umiejętności trenerskich José Alberto Lopeza, który objął stery w 2022 roku, Racing dokonał szybkiej przemiany. Wracając w tym samym roku do drugiej ligi, od razu przystąpili do budowy składu zdolnego walczyć o awans. Lopez zaszczepił spójny, wysoko intensywny styl gry, łączący młodzieńczą werwę z doświadczoną wiedzą. Rezultaty były spektakularne: Racing stał się zespołem do pokonania w Liga2, regularnie zdobywając zwycięstwa i wykazując się odpornością wykuwaną w przeciwnościach.

W tym sezonie liczby Racingu opowiadały historię zespołu z misją. Mogli pochwalić się jednym z najlepszych rekordów defensywnych w lidze, a także dysponowali potężnym atakiem. Kluczowi zawodnicy stanęli na wysokości zadania w kluczowych momentach, a forma u siebie na El Sardinero stała się twierdzą. Zwycięstwo nad Valladolid było ich 23. w kampanii, co świadczy o ich nieustępliwej konsekwencji. Dla kibiców, z których wielu dorastało bez piłki nożnej na najwyższym poziomie, sceny radości były długo wyczekiwanym wyzwoleniem.

Awans niesie ze sobą głębokie konsekwencje zarówno dla klubu, jak i La Liga. Racing Santander, z historią sięgającą ponad stulecie i 45. sezonem w najwyższej klasie rozgrywkowej na horyzoncie, przywraca tradycyjne piłkarskie zagłębie do elity. Ich obecność dodaje głębi lidze, ożywia regionalne rywalizacje i wprowadza nowe możliwości komercyjne. Dla La Liga to mile widziane przywrócenie klasycznej marki, której bardzo brakowało.

Co ciekawe, triumf Racingu może nie być jedyną miłą historią sezonu. Deportivo La Coruña, inny upadły gigant, czai się tuż za nimi w wyścigu o awans. Mając tyle samo punktów co Almería, ale jeden mecz zaległy, Depor może zrobić decydujący krok w kierunku własnego powrotu, gdy w niedzielę zmierzy się z FC Andorra. Zwycięstwo postawiłoby ich na pole position do zdobycia drugiego automatycznego miejsca awansu, co dałoby potencjalne podwójne wskrzeszenie historycznych klubów.

Dla Santanderu wyzwanie przesuwa się teraz w stronę konsolidacji. Klub musi poradzić sobie z finansowym i sportowym skokiem do La Liga, zapewniając sobie budowę składu zdolnego do utrzymania. Wspomnienia wcześniejszych błędów służą jako przestroga, ale obecna trajektoria sugeruje klub, który wyciągnął wnioski. Podczas gdy płynie szampan, a miasto rozkoszuje się chwilą, dłuższa podróż dopiero się rozpoczęła.

Zwycięstwo 4-1 nad Valladolid zostanie wyryte w annałach historii Racingu. Był to mecz, który zawierał wszystko, o co klub walczył: dumę, wytrwałość i niezachwianą wiarę, że lepsze dni nadejdą. Po 14 latach oczekiwania Racing Santander wrócił tam, gdzie jego miejsce.

Na podstawie doniesień L'Equipe.