35-letni ratownik pracujący dla Morskiej Straży Pożarnej (GBMar) padł ofiarą brutalnego napadu podczas jazdy rowerem do domu po zmianie w Guarujá, na wybrzeżu São Paulo. Do zdarzenia doszło w nocy z poniedziałku 4 maja, a profesjonalista doznał poważnych obrażeń po tym, jak został zmuszony do zsiadania z roweru podczas przestępstwa.
Według raportu policyjnego złożonego na posterunku w Guarujá, ofiara jechała rowerem wzdłuż Avenida Adhemar de Barros, gdy zauważyła innego rowerzystę, który uważnie ją obserwował. Mimo że ratownik uznał to zachowanie za podejrzane, kontynuował swoją trasę. Sytuacja zaostrzyła się, gdy obserwator później pojawił się ponownie z dwoma wspólnikami, osaczając ofiarę.
Napastnicy ogłosili napad frazą "perdeu, perdeu" (przegrałeś, przegrałeś), popularnym slangiem przestępczym w Brazylii. W desperackiej próbie ucieczki z zasadzki ratownik próbował uciec, ale stracił kontrolę i upadł z roweru. Upadek spowodował liczne otarcia na całym ciele oraz poważną ranę głowy wymagającą szycia medycznego.
Przestępcom udało się ukraść plecak ofiary podczas zamieszania. Skradziona torba zawierała przedmioty osobiste o wartości około 3000 R$ oraz jego oficjalny mundur GBMar. Ratownik potwierdził szczegóły ataku w swoim zeznaniu dla władz.
Po zdarzeniu ofiara poszukała pomocy medycznej dla swoich obrażeń. Zgłosiła, że potrzebuje szwów na ranę na głowie, a także leczenia różnych otarć i siniaków doznanych podczas upadku. Sprawa została oficjalnie zarejestrowana jako napad.
To przestępstwo podkreśla ryzyko, na jakie narażeni są niezbędni pracownicy dojeżdżający do pracy w regionie. Policja w Guarujá prowadzi śledztwo w tej sprawie, choć na razie nie zgłoszono żadnych aresztowań. Utrata oficjalnego munduru jest szczególnie dotkliwa dla profesjonalisty, który polega na tym sprzęcie do wykonywania swoich obowiązków ochrony plażowiczów.
Na podstawie raportów z g1.