Gdy Galatasaray przygotowuje się do kluczowego starcia w Süper Lig z Antalyasporem w tę sobotę, dla obrońcy Sachy Boeya wisi w powietrzu istotny osobisty kamień milowy. Jeśli menedżer Okan Buruk go wybierze, francuski prawy obrońca rozegra swój 100. występ dla klubu, moment „dalya”, który podkreśla jego znaczenie dla tureckiego giganta w dwóch oddzielnych okresach.
Sam mecz ma ogromną wagę. Galatasaray, obecny lider ligi, ma szansę zapewnić sobie mistrzostwo na własnym boisku. Dla Boeya potencjalne połączenie zwycięstwa decydującego o tytule i setnego występu byłoby pamiętnym rozdziałem w jego karierze. Stanowi to zwieńczenie podróży, która rozpoczęła się w 2021 roku i podczas której stał się kluczowym elementem struktury defensywnej zespołu.
Pierwsze przybycie Boeya do Galatasaray miało miejsce latem 2021 roku, kiedy przeniósł się z francuskiego Rennes. Jego pierwszy sezon był okresem adaptacji, z 19 występami we wszystkich rozgrywkach. Natychmiast odcisnął piętno w Europie, zdobywając swoją pierwszą profesjonalną bramkę w kwalifikacjach do Ligi Europy UEFA przeciwko szkockiemu St. Johnstone, meczu, który był także jego debiutem w klubie.
Sezon 2022-2023 był punktem zwrotnym. Pod wodzą Okana Buruka Boey stał się bardziej ugruntowaną postacią, występując 33 razy. Co ważniejsze, świętował swoje pierwsze poważne trofeum jako profesjonalista, pomagając Galatasaray zdobyć tytuł Süper Lig. Ten sukces położył podwaliny pod to, co miało stać się przełomowym sezonem.
To sezon 2023-2024 wyniósł Boeya na europejską scenę. Jego dynamiczne występy na prawej obronie, z dwoma golami w 25 występach, przykuły uwagę elitarnych klubów. Szczególnie godne uwagi były jego występy w Lidze Mistrzów UEFA, gdzie zaprezentował swoją atletykę i solidność defensywną przeciwko przeciwnikom z najwyższej półki. Ta forma ostatecznie zapewniła mu głośny transfer do niemieckiego giganta Bayernu Monachium za zgłoszoną kwotę 30 milionów euro, plus ewentualne bonusy.
Jego pobyt w Niemczech był jednak stosunkowo krótki. Po około dwóch latach Boey dokonał zaskakującego powrotu do Stambułu w lutym, ponownie dołączając do Galatasaray na wypożyczeniu z opcją wykupu. Ten powrót sygnalizował chęć klubu do wzmocnienia składu na decydującą fazę sezonu oraz gotowość Boeya do powrotu do znanego środowiska, w którym wcześniej prosperował.
Od swojego powrotu 25-latek bezproblemowo się zintegrował. Wystąpił już 16 razy w tym sezonie, podzielonych między Süper Lig, Ligę Mistrzów i Puchar Turcji, dodając do swojego dorobku kolejne dwa gole. Jego obecny bilans dla Galatasaray to 99 występów i sześć goli, co stawia go na progu symbolicznego kamienia milowego 100 meczów.
Kontekst tego potencjalnego osiągnięcia nie umknął obserwatorom. Osiągnięcie 100 meczów dla klubu rangi Galatasaray jest świadectwem konsekwencji i wartości. Dla Boeya potwierdziłoby to jego decyzję o powrocie i podkreśliłoby jego głęboką więź z zespołem i kibicami. Jego łuk kariery – od obiecującego nowicjusza do zdobywcy tytułu, sprzedanego aktywa, a teraz powracającego kluczowego zawodnika – odzwierciedla ambicje samego klubu.
Jeśli wyjdzie na boisko przeciwko Antalyasporowi, Boey nie tylko doda kolejny numer do swoich statystyk kariery. Będzie uczestniczył w meczu, który może przynieść mistrzostwo ligi, czyniąc tę okazję podwójnie znaczącą. Byłoby to stosowne świętowanie jego wkładu w projekt Galatasaray, łączące osobistą historię z kolektywną chwałą.
Na podstawie raportów z Hürriyet.