Przetrwanie Saint-Étienne w Ligue 1 wisi na włosku, gdy przygotowują się do goszczenia już zdegradowanego Amiens w ostatniej kolejce sezonu. Les Verts znajdują się w rozpaczliwej sytuacji, potrzebując nie tylko zwycięstwa, ale określonej przewagi, aby wydostać się ze strefy barażowej. Aby ominąć budzące postrach baraże, muszą zdobyć co najmniej dwa gole więcej niż Amiens – i jednocześnie zerkać na wyniki na innych boiskach, licząc na potknięcie Le Mans w starciu z Bastią.
Dramatyczny spadek formy klubu rozpoczął się od porażki 2:0 z Bastią 18 kwietnia, co zrujnowało ich pewność siebie. W tamtym momencie dwa remisy w trzech meczach utrzymałyby los w ich rękach. Zamiast tego przegrali wszystkie trzy pozostałe spotkania z rzędu, zdobywając w tym okresie zaledwie jedną bramkę. Zaawansowane statystyki podkreślają kryzys ofensywny: ich oczekiwane gole (xG) w tych porażkach – 0,48 w Bastii i 0,62 w Rodez – należą do dwóch najgorszych pod wodzą trenera Philippe'a Montaniera.
Wśród zamieszania Montanier eksperymentował z ustawieniem w poszukiwaniu iskry. W meczu z ubiegłego weekendu po raz pierwszy wystawił od początku dwóch środkowych napastników, Joshue Duffusa i Lucasa Stassina. W drugiej połowie Stassin sam prowadził linię ataku w formacji oscylującej między 3-4-3 a 4-2-3-1. Posunięcie przyniosło późne przełamanie, gdy Irvin Cardona wykorzystał stały fragment gry w 89. minucie, ale nie wystarczyło to, aby zapobiec kolejnej porażce.
W rozmowie z prasą Montanier przyznał, że występują braki w ataku, ale podkreślił, że zmiany systemu to tylko część rozwiązania. „To opcja, ale dostosowujemy się również do formy” – powiedział. „Czułem, że nie byliśmy wystarczająco groźni w ofensywie. Jednak to nie tylko system – nasi boczni obrońcy muszą więcej wnosić, jeden musi naciskać do przodu. Cała akcja ofensywna nie funkcjonuje, nie tylko dwóch napastników.” Jego słowa wskazują na szerszy kryzys, który pozbawił zespół siły w najbardziej krytycznych tygodniach.
Arytmetyka przetrwania jest zniechęcająca, ale prosta. Saint-Étienne zajmuje miejsce barażowe i może wyprzedzić Le Mans tylko wtedy, gdy osiągnie lepszy wynik. Każdy gol Amiens utrudnia zadanie: gospodarze muszą nie tylko wygrać, ale mieć przewagę dwóch bramek, aby przechylić różnicę bramek na swoją korzyść. Jednocześnie potrzebują, aby Le Mans straciło punkty w meczu z Bastią – scenariusz, który sprawi, że zarówno zawodnicy, jak i kibice w sobotni wieczór będą gorączkowo odświeżać smartfony.
To starcie stanowi wyraźny kontrast z bogatą historią klubu, który zdobył dziesięć tytułów Ligue 1. Les Verts są stałym elementem francuskiej ekstraklasy, ale teraz muszą stawić czoła możliwości spadku do Ligue 2 lub, w najlepszym razie, nerwowych barażów. Kibice na Geoffroy-Guichard będą wezwani, by podnieść na duchu drużynę, która całkowicie straciła orientację.
Stassin, Duffus i Cardona prawdopodobnie znów pojawią się na boisku, gdy Montanier postawi na ofensywną grę. To, czy zmiany taktyczne w końcu przełożą się na gole, zadecyduje, czy Saint-Étienne uda się napisać historię ucieczki w ostatniej chwili – czy też zmierzą się z goryczą drugoligowej rzeczywistości.
Na podstawie raportów z Foot - actualités, mercato, info & vidéo en continu.