Stadio Mapei będzie gospodarzem meczu o sześć punktów w Serie A w duchu, jeśli nie w nazwie, gdy Sassuolo i Lecce staną naprzeciw siebie w sobotni wieczór. Podczas gdy Neroverdi są wygodnie w środku tabeli, ich goście z Apulii są w desperackiej walce o utrzymanie w najwyższej lidze, mając tylko dwie kolejki do końca.
Sassuolo Fabio Grosso może nie mieć wiele namacalnego do grania w tabeli, ale były mistrz świata podkreślił, że jego zespół podejdzie do spotkania z pełnym profesjonalizmem. Po nierównej serii wyników gospodarze chcą dać swoim kibicom pozytywne pożegnanie w ostatnim domowym meczu sezonu. Grosso powiedział dziennikarzom, że jego drużyna będzie "poważna i skoncentrowana", zdając sobie sprawę, że mogą być pogromcami w narracji o degradacji.
Dla Eusebio Di Francesco i Lecce stawka jest jednak niezwykle wysoka. Giallorossi weszli w 37. kolejkę wiedząc, że każdy punkt jest cenny w zatłoczonej dolnej szóstce. Zwycięstwo nie gwarantowałoby bezpieczeństwa, ale dałoby ogromny zastrzyk energii przed finałem sezonu. Di Francesco na konferencji prasowej przed meczem nie próbował bagatelizować wagi wydarzenia. "Dziewięćdziesiąt minut, które mogą być warte całego sezonu" – powiedział, a jego słowa odzwierciedlały napięcie ogarniające zespół.
Przygotowania Sassuolo zostały skomplikowane przez nagły kryzys kontuzji w środku obrony. Doświadczeni Walukiewicz i Romagna zostali wykluczeni z gry, podczas gdy Idses przechodzi test sprawnościowy i jest uważany za wielce wątpliwego. To pozostawia Grosso z ograniczonymi opcjami w defensywie, co prowadzi do prawdopodobnego duetu Pedro Felipe i Muharemovic przed bramkarzem Turatim. Imprewizowany charakter tej formacji będzie oczywistym celem dla napastników Lecce.
Oficjalne zestawienia potwierdziły oczekiwaną przebudowę. Sassuolo zagra w swoim zwykłym ustawieniu 4-3-3: Turati w bramce; Coulibaly, Pedro Felipe, Muharemovic i Garcia tworzą czwórkę obrońców; Thorstvedt, Matic i Kone w pomocy; oraz trio ofensywne Berardi, Nzola i Laurienté. Brak dwóch środkowych obrońców wywiera dodatkową presję na bocznych obrońców i defensywnego pomocnika Matika, aby zapewnić osłonę.
Lecce natomiast ma dostępny prawie pełny skład. Di Francesco również postawił na agresywne 4-3-3, z Falcone w bramce, linią obrony złożoną z Veigi, Tiago Gabriela i Gallo – trójką w posiadaniu, która staje się czwórką bez piłki – silnikami w pomocy Ramadanim i Ngomem, oraz szybkim trio Pierottiego, Coulibaly'ego i Bandy wspierającym środkowego napastnika Cheddirę. Tempo gości w kontrataku może być decydujące, zwłaszcza jeśli Sassuolo zaangażuje wielu graczy do przodu.
Mecz będzie transmitowany na żywo na DAZN i Sky Sport Calcio, z początkiem o 20:45 czasu lokalnego. Sędzią będzie La Penna, asystowani przez Rossiego i Fontemurato, z Di Marco jako sędzią technicznym. VAR przypisano Doveriemu, asystowanemu przez Dionisiego.
Dla kilku graczy mecz ma osobiste historie. Kapitan Sassuolo Domenico Berardi, weteran reprezentacji Włoch, będzie chciał pożegnać się z domową kampanią w dobrym stylu i powiększyć swój dorobek bramkowy. Tymczasem Walid Cheddira z Lecce dźwiga ciężar prowadzenia linii ataku w meczu, w którym jeden błysk magii może zdefiniować walkę o utrzymanie. Marokański reprezentant był najbardziej niezawodnym strzelcem Giallorossich w drugiej połowie sezonu.
Z taktycznego punktu widzenia kluczowy pojedynek może rozegrać się na skrzydłach. Laurienté z Sassuolo jest stałym zagrożeniem dzięki swoim dryblingom i dośrodkowaniom, ale wahadłowi Lecce będą musieli pilnie wracać. Z kolei bezpośrednie biegi Bandy mogą odsłonić Garcię, jeśli lewy obrońca Sassuolo zostanie przyłapany wysoko na boisku. Stałe fragmenty gry również są ważne ze względu na słabość Sassuolo w powietrzu bez ich podstawowych środkowych obrońców.
Remis nie pasowałby idealnie żadnej ze stron, ale przynajmniej utrzymałby los Lecce w ich własnych rękach przed ostatnim dniem. Dla Sassuolo to szansa na pokrzyżowanie nadziei na utrzymanie bezpośredniego rywala ligowego, jednocześnie budując momentum na następny sezon. Neutralni kibice będą obserwować z zainteresowaniem, jak dwie drużyny o różnych motywacjach zderzają się w Reggio Emilia.
Z rykiem kibiców Mapei za gospodarzami i sektorem gości wypełnionym przyjezdnymi fanami łaknącymi koła ratunkowego, atmosfera zapowiada się elektryzująco. Marginesy są cienkie jak brzytwa, nerwy wyczuwalne. W sezonie zdefiniowanym przez drobne szczegóły, sobotnie dziewięćdziesiąt minut może w jednej chwili odwrócić losy.
Na podstawie doniesień Tuttosport.