Niezależna komisja dyscyplinarna English Football League zbiera się we wtorek w sprawie, która może dramatycznie zmienić kulminację sezonu Championship. Southampton stoi w obliczu zarzutów szpiegowania sesji treningowej Middlesbrough zaledwie 48 godzin przed pierwszym meczem półfinału baraży, a werdykt – spodziewany w ciągu 24 godzin – może skutkować wykluczeniem Świętych z całej walki o awans, pogrążając sobotni finał na Wembley w chaosie.
Domniemany incydent rozegrał się rankiem w czwartek, 7 maja, w bazie Middlesbrough w Rockliffe Park. Według źródeł, analityk Southampton zaparkował w pobliskim klubie golfowym, podszedł do podwyższonego punktu widokowego i skierował telefon komórkowy na trening, mając słuchawki – prawdopodobnie transmitując na żywo. Skonfrontowany z personelem Boro, odmówił podania tożsamości, usunął zawartość z telefonu i uciekł do klubu, gdzie przebrał się przed wyjściem. Fotograf Middlesbrough dopasował go później do zdjęcia na stronie internetowej Southampton.
Rozwścieczony Middlesbrough natychmiast zgłosił sprawę do EFL, które postawiło Southampton zarzuty naruszenia dwóch przepisów. Przepis 3.4 wymaga od klubów działania w najwyższej dobrej wierze, podczas gdy Przepis 127 wyraźnie zakazuje obserwowania lub próby obserwowania treningu innej drużyny w ciągu 72 godzin przed meczem. Ten ostatni został wprowadzony po poprzedniej kontrowersji szpiegowskiej z udziałem Leeds United, ale jest to pierwszy raz, gdy został zastosowany – co oznacza, że orzeczenie komisji ustanowi nowy precedens.
Trzyosobowy panel, zazwyczaj kierowany przez radcę królewskiego z dwoma prawnikami, obraduje wirtualnie i ma szerokie uprawnienia. Sankcje mogą obejmować grzywnę, odjęcie punktów w następnym sezonie lub opcję nuklearną – wyrzucenie Southampton z baraży. Ponieważ nie ma wcześniejszej sprawy na podstawie Przepisu 127, nie ma standardowej taryfy; komisja musi ustalić karę, którą uzna za proporcjonalną i odstraszającą.
Porównania z wcześniejszymi sprawami nie dają otuchy. W 2019 roku Leeds United zostało ukarane grzywną w wysokości 200 000 funtów za szpiegowanie Derby County, ale wówczas w regulaminie nie było konkretnego zakazu obserwowania treningów. Co więcej, tamten incydent miał miejsce w styczniu, daleko od decydującej fazy sezonu. Tutaj domniemane szpiegostwo dotyczyło półfinału wartego miliony funtów. Biorąc pod uwagę premię w wysokości 110 milionów funtów z transmisji za awans do Premier League, wielu twierdzi, że sama grzywna byłaby nieistotna – ledwo odstraszająca, jeśli Święci awansują.
Poza angielskim futbolem sprawa przypomina zeszłoroczne igrzyska olimpijskie, gdzie kanadyjską drużynę kobiet przyłapano na szpiegowaniu Nowej Zelandii za pomocą drona. FIFA odjęła sześć punktów i zdyskwalifikowała głównego trenera oraz dwóch członków sztabu na rok. Przesłanie było jasne: naruszenia integralności sportowej w krytycznych momentach wymagają surowych konsekwencji. Panel Southampton może wyciągnąć podobne wnioski.
Konsekwencje już dotarły na boisko. Główny trener Southampton Tonda Eckert opuścił konferencję prasową po tym, jak dziennikarz zapytał: „Czy jest pan oszustem?” Zespół medialny klubu próbował blokować pytania o szpiegostwo, ale napięcie jest widoczne. Po tym, jak Middlesbrough przegrało drugi mecz 2-1 na St Mary's, menedżer Kim Hellberg ubolewał, że szpiegostwo „złamało mu serce” i upierał się, że to jego drużyna powinna jechać na Wembley.
Zaplanowany na sobotę finał z Hull City pozostaje w zawieszeniu. Sprzedaż biletów została opóźniona, a ostatecznie wydano je z wyraźnymi ostrzeżeniami, że mecz może dotyczyć innych drużyn lub nowej daty. Jeśli Southampton zostanie wykluczone, widowisko zostanie prawdopodobnie przeniesione – potencjalnie na środkowy tydzień z powodu napiętego harmonogramu Wembley – a przeciwnikiem Hull będzie Middlesbrough lub przywrócona drużyna.
Frustracja Middlesbrough jest spotęgowana przez ich pozycję proceduralną. Niezależna komisja nie wyznaczyła ich jako „zainteresowanej strony”, co oznacza, że nie mogą uczestniczyć w rozprawie, przedstawiać argumentów prawnych ani odwoływać się od werdyktu. Tylko EFL i Southampton mają te prawa. Dowody Boro zostaną rozpatrzone, ale klub musi patrzeć z boku. Jeśli poczują się pokrzywdzeni wynikiem, ich jedynym odwołaniem będzie osobne roszczenie odszkodowawcze – podobne do 2 milionów funtów, które uzyskali od Derby County w 2021 roku za naruszenia finansowe, które kosztowały ich miejsce w barażach.
Czas jest kluczowy. Werdykt spodziewany jest we wtorek lub ewentualnie w środę, ale odwołanie EFL lub Southampton trafiłoby w trybie przyspieszonym do Niezależnego Panelu Arbitrażowego Ligi, prawdopodobnie rozstrzygnięte do piątku. Z finałem zaplanowanym na sobotę, władze piłkarskie ścigają się z czasem, aby zapewnić pewność klubom, zawodnikom i dziesiątkom tysięcy fanów.
Dla EFL sprawa ta jest testem zaangażowania w integralność. Egzekwowanie Przepisu 127 z łagodną sankcją groziłoby uczynieniem go bezzębnym; zbyt surowa sankcja mogłaby wywołać wyzwania prawne. Decyzja komisji będzie odbijać się echem poza tym sezonem, kształtując sposób, w jaki kluby podchodzą do zbierania informacji przed meczem w najważniejszych momentach gry.
Na podstawie raportów BBC Sport.