Aston Villa zakończyło 30-letnie oczekiwanie na poważne trofeum, odnosząc przekonujące zwycięstwo 3-0 nad Freiburgiem w finale Ligi Europy w Stambule, co jest piątym triumfem w tych rozgrywkach dla menedżera Unaia Emery'ego. Hiszpan, którego drużyny wygrały ten turniej z trzema różnymi klubami, z których każdy miał w nazwie słowo „villa” – osobliwy historyczny dopisek – widział, jak jego zespół spokojnie osiągnął sukces po ostrożnym półgodzinnym początku. Bramki zapierającej dech w piersiach jakości przypieczętowały zwycięstwo przed przerwą, pozostawiając niemieckich przeciwników w pogoni za cieniem i zapewniając, że nazwa Villa ponownie została wyryta na trofeum.
Triumf wywołał radosne sceny zarówno w Turcji, jak i w Birmingham, gdzie fani wylegli na ulice w oczekiwaniu na paradę zwycięstwa. Matty Cash uosabiał nastrój, przyznając, że planował „imprezować przez następne kilka dni” przed porannym lotem do domu. Emery, zawsze profesjonalista z charakterystycznymi zaczesanymi do tyłu włosami, został niechętnie podniesiony na ramiona bramkarza Emiliano Martíneza podczas uroczystości, ale pozostał trzeźwy w swoich pośrednich komentarzach: „Moim marzeniem, kiedy tu przybyłem, było granie w Europie i walka o trofea. To pierwsze, które osiągamy, i potwierdza, jak się rozwijamy.”
Parada zwycięstwa przez Birmingham, na tle utworu Ozzy'ego Osbourne'a „Crazy Train” – hymnu wejścia klubu – zapowiada się jako oczyszczające uwolnienie dla kibiców, którzy przez dziesięciolecia znosili bliskie porażki. Dzięki obecności księcia Williama wśród dygnitarzy w Stambule, dzień nabrał posmaku królewskiej aprobaty, cementując powrót Villi do znaczenia pod skrupulatnym przewodnictwem Emery'ego.
Jednak uroczystości mają swój haczyk. Villa ma jeszcze jeden mecz w Premier League: niedzielny wyjazd do Manchesteru City. Harmonogram przedstawia potencjalny scenariusz kaca prosto z piłkarskiej opowieści przestrogi. Ludzie Emery'ego muszą szybko przejść od radości przesiąkniętej szampanem do ostrego skupienia wymaganego, aby stawić czoła mistrzom Pepa Guardioli, co jest zadaniem jeszcze bardziej zniechęcającym ze względu na krótki czas na regenerację.
Stawka wykracza daleko poza dumę. Kwalifikacja Villi do Ligi Mistrzów jest już zapewniona dzięki zwycięstwu w Lidze Europy, ale wynik na Etihad może zmienić układ czołowej czwórki Premier League. Jeśli Villa przegra, otworzy się drzwi dla Bournemouth lub Brighton, aby w ostatnim dniu wyrwać nieoczekiwane miejsce w Lidze Mistrzów. Oba nadmorskie kluby mają nadzieję, że myśli Villi odpłyną na plażę, ale dotychczasowe osiągnięcia Emery'ego sugerują inaczej – zaszczepił on kulturę nieustającej profesjonalizmu.
Szczere wyznanie Casha uruchomiło dzwonki alarmowe. „Będę imprezował przez następne ileś tam, następne kilka dni” – powiedział, podkreślając wyzwanie, przed którym stoi Emery, aby zapewnić, że jego drużyna będzie przygotowana fizycznie i psychicznie. Zadanie menedżera, aby wyciągnąć swoich zawodników z łóżek i wprowadzić ich na boisko na Etihad przed rozpoczęciem meczu, może być jego najdelikatniejszym od czasu przybycia do Midlands.
Wzrost Villi pod wodzą Emery'ego jest niezwykły – w ciągu niespełna trzech lat przekształcili się z walczących o utrzymanie w europejskich mistrzów. Hiszpański taktyk zbudował drużynę, która łączy odporność defensywną z wybuchowym polotem ofensywnym, czego dowodem jest trzybramkowa seria przeciwko Freiburgowi. To zwycięstwo w finale stanowi platformę dla trwałego sukcesu, ale natychmiastowy test z City pokaże, czy Villa potrafi zrównoważyć świętowanie z wymogami elitarnej rywalizacji.
Poza historią Villi, play-offy Championship zamieniły się w farsę. Wykluczenie Southampton za szpiegowanie sesji treningowej Middlesbrough zostało utrzymane po apelacji, co oznacza, że Boro awansuje do finału, aby zmierzyć się z Hull City. Jednak saga wciąż się nie kończy: Wrexham, wyeliminowany na siódmym miejscu, i Millwall, pokonany przez Hull, badają prawne możliwości wymuszenia powtórki lub odszkodowania, podczas gdy właściciel Hull chce bezpośredniego awansu. Chaos podkreśla niepewność przepisów piłkarskich, gdy ambicja zderza się z kontrowersją.
Z powrotem w najwyższej lidze, sezon Villi zostanie zdefiniowany przez niedzielne rozstrzygnięcie. Zwycięstwo, a nawet remis na City utrzymałoby status quo, ale porażka mogłaby podarować nieprawdopodobną bajkę Bournemouth lub Brighton. Dla Emery'ego to wczesny test na kwasowość mentalności jego zespołu, gdy stara się, aby impreza nie trwała zbyt długo. Na podstawie raportów z The Guardian.