Transfer Adriena Thomassona do Stade Rennais został sfinalizowany – pomocnik podpisał kontrakt obowiązujący do czerwca 2029 roku. 32-latek przychodzi jako wolny agent po wygaśnięciu umowy z RC Lens, co kończy transformacyjny, trzyipółletni pobyt na północy Francji. W Rennes ponownie spotka się z Franckiem Haise, menedżerem, pod którego wodzą rozkwitał w Lens między styczniem 2023 a latem 2024.
Lens potwierdził wcześniej tego dnia odejście Thomassona, zamykając tym samym okres, który charakteryzował nowoczesne odrodzenie klubu. W 130 występach zanotował 15 goli i 26 asyst, ale te liczby tylko muskają powierzchnię jego wpływu. Awansowany na wicekapitana w tym sezonie przez głównego trenera Pierre'a Sage'a, Thomasson wielokrotnie nosił opaskę kapitańską, gdy klubowy kapitan Florian Sotoca był nieobecny, uosabiając zadziornego, zdeterminowanego ducha drużyny, która konsekwentnie biła powyżej swojej wagi.
W tym sezonie kreatywność Thomassona osiągnęła nowy poziom. Jego 10 asyst uczyniło go najlepszym asystentem Ligue 1, co świadczy o jego wizji i umiejętnościach przy stałych fragmentach gry. Te kluczowe podania pomogły Lens zająć drugie miejsce w Ligue 1 – momentami marzono nawet o tytule – a przede wszystkim doprowadziły do historycznego, pierwszego triumfu w Coupe de France. W finale przeciwko Nicei 22 maja, przy nieobecności Sotocy, Thomasson wyprowadził drużynę na boisko i został pierwszym kapitanem w historii klubu, który wzniósł słynne trofeum po zwycięstwie 3-1.
"Adrien Thomasson ugruntował swoją pozycję jako główna postać w niedawnej erze Racingu, przyczyniając się w szczególności do dwóch kwalifikacji do Ligi Mistrzów w ciągu trzech i pół sezonu," oświadczył Lens na swojej stronie internetowej. "Pozostawia niezatarty ślad, ten pierwszego kapitana w historii klubu, który podniósł Puchar Francji." Takie wyróżnienia podkreślają emocjonalny ciężar jego pożegnania i lukę, jaką pozostawi zarówno na boisku, jak i w szatni.
Ponowne spotkanie z Haise było potężnym magnesem. 18-miesięczna kadencja trenera w Lens pokrywała się z najbardziej stabilnym okresem Thomassona, gdy para zbudowała wzajemny szacunek i wspólny język taktyczny. System Haise'a oparty na posiadaniu piłki i wysokim pressingu wzmocnił techniczne walory Thomassona, a ich więź na boisku i poza nim uczyniła Rennes najbardziej logicznym następnym krokiem. Dla Haise'a pozyskanie zawodnika tej klasy na wolnym transferze to sprytny ruch biznesowy, który dodaje sprawdzonego lidera i kreatora sytuacji do jego ewoluującej drużyny.
W Rennes oczekuje się, że Thomasson wniesie doświadczenie i mentalność zwycięzcy. Bretończycy mają ambicje powrotu do europejskich pucharów po nierównym sezonie, a zdolność Thomassona do otwierania obron z pozycji środkowego lub bocznego pomocnika daje nowy wymiar. Jego specjalizacja w stałych fragmentach gry – kluczowy atut w Lens – powinna również rozwiązać długotrwałą słabość w grze Rennes. Co więcej, jego mentoring młodszych kolegów, takich jak Désiré Doué czy Mathis Lambourde, może przyspieszyć ich rozwój, odzwierciedlając rolę lidera, jaką odgrywał w Artois.
Dla Lens odejście ukochanego wicekapitana jest słodko-gorzkie. Jego odejście uwalnia fundusze na pensje i sygnalizuje zmianę pokoleniową, ale niematerialnej straty lidera szatni, który łączył trenera z zawodnikami, nie można przecenić. Sang et Or będą potrzebować innych, by wypełnili tę lukę – może Neila El Aynaoui lub Andy'ego Dioufa. Dziedzictwo Thomassona jest jednak bezpieczne: od wieczorów w fazie grupowej Ligi Mistrzów po ten deszczowy wieczór na Stade de France był osią najbardziej udanej drużyny Lens od dwóch dekad.
Podróż Thomassona z FC Nantes, gdzie miał mniej chwalebny okres, do stania się ikoną Lens, a teraz najgłośniejszym letnim nabytkiem Rennes, świadczy o jego odporności. Opuszcza Lens nie jako najemnik, ale jako zawodnik, który dał wszystko dla koszulki, kulminując w ostatecznym momencie kapitana. W Bretanii zaczyna od nowa z długoterminowym kontraktem, znajomym trenerem i szansą na napisanie kolejnego rozdziału w swojej już fascynującej późnej renesansie kariery.
Oba kluby teraz przewracają kartę. Dla Rennes ponowne spotkanie Thomasson-Haise to deklaracja intencji przed sezonem 2024-25; dla Lens to okazja do odbudowy wokół rdzenia, który wciąż ma talent i ambicję. Gdy jeden rozdział zamyka się na północy, drugi otwiera się na zachodzie, z zawodnikiem, który udowodnił, że wiek to tylko liczba, gdy umysł i nogi pozostają ostre.
Na podstawie doniesień z L'Equipe.