Manchester City zakończyło dziesięcioletnie oczekiwanie na koronę Women's Super League w sezonie 2025-26, ich pierwszy tytuł ligowy od 2016 roku. Triumf został zbudowany na nieodpartej formie strzeleckiej Khadiji „Bunny" Shaw oraz spokojnym, transformacyjnym zarządzaniu Andrée Jeglertza w jego debiutanckiej kampanii. Chociaż City często zwodziło w poprzednich rozgrywkach, w tym sezonie połączyli konsekwencję z mentalnością zwycięzców, tracąc punkty tylko oszczędnie i wygrywając wszystkie 11 meczów u siebie, aby przypieczętować puchar z meczem do rozegrania.
Liczby Shawa mówią same za siebie: 21 goli w 22 występach ligowych, trzecia z rzędu Złota Buta i wyróżnienie jako pierwsza zawodniczka w historii WSL, która strzeliła ponad 20 goli w trzech różnych sezonach. Jej wszechstronny wkład był równie istotny – gra w utrzymaniu piłki, dominacja w powietrzu i niemal telepatyczne zrozumienie z biegającymi pomocnikami. Nawet w rzadkich słabszych dniach pojawiała się z decydującymi interwencjami, w tym najszybszym hat-trickiem, jaki kiedykolwiek widziała liga. Cień potencjalnego wolnego transferu tego lata wisi nad City, ale na razie fani po prostu delektują się kampanią, w której ich numer 9 dostarczył, gdy było to najbardziej potrzebne.
Równie wiele pochwał należy się Jeglertzowi. Przybywając w chmurze wątpliwości po wyjściu Danii z fazy grupowej na Euro 2025, Szwed nie tracił czasu na wdrażanie swojej filozofii. Wspierał dynamiczny, ofensywny styl i przekształcił mentalność drużyny, mówiąc im, że „zawsze znajdą sposób" na wygraną. Kluczowe zawodniczki, takie jak Vivianne Miedema i Yui Hasegawa, rozkwitły pod jego kierownictwem, a wykonywanie stałych fragmentów gry przez City – od dawna słabość – stało się niezawodną bronią. Zrobienie tego przy mniejszym budżecie niż rywale tytułowi Arsenal i Chelsea podkreśliło jakość jego trenowania.
Sezon dostarczył mnóstwo klasycznych spotkań. Najważniejszym z nich było październikowe zwycięstwo 3-2 nad Arsenalem na Academy Stadium. Dwa ciężkie ciężary wymieniały ciosy, a dynamika gwałtownie się zmieniała, aż nastoletnia rezerwowa Iman Beney zdobyła zwycięskiego gola w 87. minucie w ulewnym deszczu. Wynik okazał się kluczowy, dając City wiarę, że w końcu mogą dotrwać do końca. Później wiosną Brighton wystraszył przyszłych mistrzów porażką 3-2, przypominając wszystkim, że to City pozostawało pokonane na wyjazdach.
Z technicznego punktu widzenia kampania była bogata w spektakularne gole. Oona Siren z West Hamu oddała niepowstrzymaną wolej z dystansu przeciwko London City Lionesses, trafiając opadającą piłkę tak czysto, jak każda snajperka. Jess Park, przed swoim głośnym transferem, stworzyła indywidualne arcydzieło dla City przeciwko London City, wcinając się do środka i kierując piłkę w daleki róg z nieprawdopodobnego kąta. Olivia Smith ogłosiła się w Arsenalu slalomowym golem po swoim historycznym transferze za 1 milion funtów – pierwszej siedmiocyfrowej opłacie w kobiecej piłce nożnej. Yuka Momiki z Evertonu również zapisała się w zestawieniach najlepszych akcji chipem z 30 metrów nad bezradną Hannah Hampton z Chelsea.
Poza boiskiem dwa transfery wywołały fale w WSL. Wymiana, która przeniosła Park do Manchesteru United i Grace Clinton w przeciwnym kierunku, była rzadkością w piłce kobiecej – wymiana najwyższej klasy krajowych talentów między zaciekłymi rywalami. Niemal jednocześnie London City Lionesses zaznaczyły swoją ambicję, płacąc Paris Saint-Germain światowy rekord 1,43 miliona funtów za generała pomocy Grace Geyoro. Takie ruchy finansowe podkreśliły rosnący profil ligi i gotowość klubów spoza tradycyjnej pierwszej czwórki do inwestowania na dużą skalę.
Odwiecznym zarzutem dla graczy, trenerów i kibiców jest harmonogram, a sezon 2025-26 przyniósł zarówno postęp, jak i frustrację. Po raz pierwszy mecze WSL ustalone zostały na stały niedzielny slot o 12:00, co przyniosło mile widziane poczucie rytmu i pomogło w audycjach telewizyjnych. Jednak sezon charakteryzował się także rodzajem zatłoczenia, przed którym ostrzegali krytycy. Mecz Arsenalu u siebie z Leicester City, pierwotnie zaplanowany na styczeń, został przełożony i wciśnięty między dwa mecze półfinału Ligi Mistrzyń przeciwko Lyonowi. Przełożenie spotkało się z ostrą krytyką za nakładanie niepotrzebnego obciążenia na skład Arsenalu i potencjalne wpływanie na ich europejskie występy.
Patrząc poza wyścig o tytuł, sezon wzmocnił rosnącą głębię WSL. Tottenham pod wodzą Martina Ho złożył w cichym, imponującym biegu, podczas gdy Brighton i London City Lionesses pokazali, że kluby ze środka tabeli nie są już łatwymi przeciwnikami. Dla City wyzwaniem jest teraz utrzymanie korony bez pozwolenia, by skład się rozpadł. Sytuacja kontraktowa Shaw będzie dominować latem, ale Jeglertz zbudował już odporną jednostkę zdolną do absorbowania zmian. Jego spokojne, metodyczne podejście sugeruje, że nawet jeśli talizmaniczna napastniczka odejdzie, plany na trwały sukces są już przygotowane.
W szerszym ujęciu kampania WSL 2025-26 może być zapamiętana jako rok, w którym potęga finansowa i głębia składu zostały w końcu skierowane w spójny, zwycięski projekt w Manchesterze City. Pokazała również zdolność ligi do przyciągania światowej klasy talentów – zarówno wschodzących, jak i uznanych – oraz do generowania historii, które rezonują daleko poza dniami meczowymi. Od rekordowych transferów po późne dramaty, sezon dostarczył produkt, który wciąż zmniejsza dystans do najbardziej uznanych lig Europy.
Na podstawie raportów z The Guardian.