Aston Villa dała znakomity występ na Villa Park, rozbijając Nottingham Forest i zapewniając sobie bilet do finału Ligi Europy w Stambule 20 maja. Wszechstronne zwycięstwo 4-0 podkreśliło taktyczną wyższość menedżera Unaia Emery'ego, który umacnia swoją legendarną pozycję w tych rozgrywkach.
Mecz rozpoczął się od Nottingham Forest będącego na fali. The Tricky Trees przyjechali do Birmingham w doskonałej formie, kilka dni wcześniej rozbijając Chelsea 3-1 na Stamford Bridge. To imponujące zwycięstwo na wyjeździe przyszło jednak z dużym kosztem. Kluczowy rozgrywający Morgan Gibbs-White doznał poważnej rany głowy podczas meczu i nie mógł zagrać przeciwko Villi, co było poważnym ciosem dla kreatywnego silnika Forest.
Pomimo ostatniej dobrej passy Forest, to Aston Villa przejęła wczesną kontrolę. Gospodarze, dopingowani przez żywiołową atmosferę po przedmeczowym show, uderzyli pierwsi. Genialna indywidualna akcja Emiliano Buendíi otworzyła obronę Forest, a jego precyzyjne podanie znalazło napastnika Olliego Watkinsa całkowicie niepilnowanego. Watkins nie pomylił się, pakując piłkę do siatki, dając Villi zasłużone prowadzenie 1-0.
Druga połowa to jeszcze mocniejsza kontrola Villi. Gospodarze dominowali w posiadaniu piłki i na terytorium, a ich presja przyniosła efekt, gdy obrońca Nikola Milenkovic został ukarany za wyraźne ciągnięcie za koszulkę Pau Torresa w polu karnym. Po analizie przez sędziego VAR arbiter wskazał na wapno. Buendía, który wcześniej zmarnował rzut karny przeciwko Go Ahead Eagles, podszedł z pewnością i wykorzystał jedenastkę, podwajając prowadzenie Villi.
Watkins myślał, że strzelił trzeciego gola chwilę później, ale jego strzał został prawidłowo odgwizdany z powodu spalonego. Bliski brak sukcesu nie zniechęcił Villi, ponieważ kapitan John McGinn wkrótce miał szansę przypieczętować zwycięstwo. Jego pierwszy strzał nie miał wystarczającej mocy, by pokonać bramkarza, ale szkocki reprezentant nie dał za wygraną. Kilka minut później McGinn wykończył akcję po szybkim kontrataku, doprowadzając Villa Park do euforii przy stanie 3-0. Na tym nie poprzestał, dodając czwartego gola, kompletując rozgromienie.
To zwycięstwo jest świadectwem projektu zbudowanego w Aston Villi pod wodzą Unaia Emery'ego. Hiszpański menedżer dotarł teraz do zadziwiającego szóstego finału Ligi Europy, co przyniosło mu zasłużony przydomek 'Mr. Liga Europy'. Jego taktyczne wyczucie i umiejętność przygotowania zespołów do wyjątkowych wymogów europejskiej piłki pucharowej były w pełni widoczne.
Dla Nottingham Forest porażka oznacza koniec pamiętnej europejskiej przygody. Choć brak Morgana Gibbsa-White'a był mocno odczuwalny, wynik podkreśla różnicę między drużyną walczącą o europejskie trofea a tą walczącą o krajową stabilizację. Porażka będzie rozczarowaniem, ale ich kampania dostarczyła cennego doświadczenia.
Aston Villa skupia się teraz na finale w Stambule, gdzie będą chcieli podnieść puchar i uwieńczyć niezwykły sezon. Spektakularny charakter ich półfinałowego zwycięstwa wysyła jasny sygnał każdemu potencjalnemu przeciwnikowi: zespół Unaia Emery'ego jest potężną siłą w europejskich rozgrywkach.
Na podstawie raportu Voetbal International.