Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Wigan pokonuje Hull KR 40-10: Farrimond błyszczy, Walters

Challenge CupSt HelensJuniorHadleyWiganAnderlechtKanadaSamsunsporMetz

Wigan zdobył 22. Challenge Cup i ósmy pod wodzą Matta Peeta, wygrywając 40-10 z Hull KR, a Jack Farrimond błyszczał, a Sam Walters został wyrzucony z boiska.

Wigan Warriors rozgromiło Hull KR 40-10 na Wembley Stadium, zdobywając rekordowy 22. tytuł Challenge Cup – pierwsze trofeum od 2024 roku. Pod wodzą trenera Matta Peeta to ósme trofeum, umacniające dynastię, która nie wykazuje oznak słabnięcia. Zwycięstwo to zapisało również historyczny dublet w annałach, ponieważ kobiety Wigan wcześniej rozgromiły St Helens 54-6, czyniąc klub pierwszym, którego zarówno męska, jak i żeńska drużyna triumfowały tego samego dnia na Wembley.

Dzień należał do 20-letniego halfbacka Jacka Farrimonda, którego olśniewający występ przyniósł mu nagrodę Lance Todd Trophy dla zawodnika meczu. Jego dwie przyłożenia w pierwszej połowie – pierwsze już po czterech minutach, gdy ograł Peta Hiku z akcji młyna, a drugie w 35. minucie po przecięciu obrony Robins – nadały ton. Wschodząca gwiazda Farrimonda stawia Peeta przed miłym dylematem kadrowym: jak pomieścić zarówno jego, jak i wracającego Bevana Frencha w tym samym składzie. French, po 12 tygodniach przerwy z powodu kontuzji ścięgna podkolanowego, potrzebował tylko pięciu minut na boisku, aby przekroczyć linię końcową, podkreślając bogactwo talentów Wigan.

Wyzwanie Hull KR doznało druzgocącego ciosu już po trzech minutach, gdy wpływowy forward Dean Hadley doznał wstrząśnienia mózgu i został wykluczony z meczu. Jego fizyczność i przywództwo były bardzo potrzebne w środku, a Wigan bezwzględnie wykorzystało lukę. Ledwie minutę po wycofaniu Hadleya, Farrimond otworzył wynik, a Robins mieli później trudności z dorównaniem intensywności Warriors i zdobyciem jakiejkolwiek przewagi.

Mimo że Wigan dominowało na terytorium, Hull KR broniło się i znalazło iskierkę nadziei na 10 sekund przed końcem pierwszej połowy. Peta Hiku pogonił za spekulacyjnym kopem, pokonał wahającego się Noaha Hodkinsona do piłki i przedarł się mimo krycia Jai Fielda. Konwersja Rhyse Martina trafiła w słupek, pozostawiając wynik 10-4 po przerwie. Wydawało się, że to zmiana momentum, ale okazało się to fałszywym świtem.

Druga połowa była procesją. Cztery minuty po wznowieniu Junior Nsemba wyskoczył najwyżej do kopu i zdobył przyłożenie, a następnie Adam Keighran zdobył dwie przyłożenia w ciągu trzech minut – najpierw po pomysłowym chipie Harry'ego Smitha, potem po podaniu Brada O'Neilla. Bezbłędny kop Keighrana powiększył prowadzenie do 28-4 z 25 minutami do końca, łamiąc wszelkie resztki oporu.

Wprowadzenie Frencha z ławki dodało magii. W 64. minucie wykorzystał wyrwę Hodkinsona, wszedł do środka obok full-backa i przyłożył piłkę przy głośnej owacji. Hull Kr odpowiedziało krótko drugim przyłożeniem Hiku, ale normalny bieg rzeczy wrócił, gdy Zach Eckersley przedarł się przez obronę i uruchomił Luke'a Thompsona do siódmego przyłożenia Wigan.

Mecz zakończył się gorzkim akcentem dla zwycięzców. Na dwie minuty przed końcem Sam Walters otrzymał czerwoną kartkę za niebezpieczny atak na Billa Leylanda, którego głowa uderzyła w murawę. Było to pierwsze wykluczenie w finale Challenge Cup od 1993 roku – niechciany przypis do inaczej chwalebnego dnia. Waltersa czeka zawieszenie, które może wykluczyć go z kluczowych nadchodzących meczów.

Dla Hull KR porażka była pouczającą lekcją. Główny trener Willie Peters przyznał: „Wigan było znakomite, my dzisiaj nie. Oni chcieli tego bardziej i zasłużyli na zwycięstwo”. Bez siły Hadleya jego drużyna została zdominowana w środku i wyglądała płasko, rzadko zagrażając dobrze zgranym Warriors. Robins muszą szybko się odbudować, aby uratować swoją kampanię Super League.

Ósme trofeum Wigan pod wodzą Peeta kontynuuje niezwykłą erę. Dzięki mieszance miejscowych talentów, takich jak Farrimond i światowych gwiazd, jak French i Thompson, głębokość składu budzi zazdrość konkurencji. Czerwona kartka dla Waltersa to mała chmura, ale szerszy obraz to klub, który na nowo ugruntował swoją pozycję wzorca w rugby league pucharowym. Gdy Warriors paradowali z pucharem po Wembley, przesłanie było jasne: ta dynastia jest zbudowana, by przetrwać.

Na podstawie raportowania Sky Sports.