Ćwierćfinały Mistrzostw Świata FIFA 2018 rozegrały się z wysokimi stawkami, gdy Anglia odniosła decydujące zwycięstwo nad Szwecją, a Chorwacja triumfowała w napiętej serii rzutów karnych przeciwko gospodarzom Rosji. Te wyniki nie tylko wyłoniły półfinalistów, ale także podkreśliły umiejętności taktyczne i siłę psychiczną awansujących drużyn. Zwycięstwo Anglii było znaczącym krokiem w ich turniejowej podróży, podczas gdy odporność Chorwacji pod presją podkreśliła ich status groźnych rywali.
W pierwszym ćwierćfinale na Samara Arena Anglia zmierzyła się ze Szwecją z jasnym planem gry skupionym na posiadaniu piłki i klinicznym wykończeniu. Angielska drużyna od początku dominowała w posiadaniu piłki, tłumiąc próby Szwecji zbudowania impetu. Na początku meczu Harry Kane prawie otworzył wynik po podaniu Raheema Sterlinga, ale szansa została zaprzepaszczona. Cierpliwość Anglii opłaciła się w 30. minucie, gdy Harry Maguire wyskoczył do precyzyjnego dośrodkowania Ashleya Younga, zdobywając swoją pierwszą bramkę w reprezentacji i dając Anglii zasłużone prowadzenie.
Pierwsza połowa zakończyła się wynikiem 1-0 dla Anglii, ale Szwecja pokazała groźne sygnały. W drugiej połowie obrona Anglii, dowodzona przez bramkarza Jordana Pickforda, okazała się nie do przebicia. Pickford dokonał kluczowej obrony, powstrzymując główkę Marcusa Berga, utrzymując prowadzenie Anglii. Krótko przed godziną meczu asysta Jesse Lingarda znalazła Dele Alliego, który podwoił przewagę Anglii kolejną bramką głową. Próby Szwecji, aby odrobić straty, były konsekwentnie niweczone, a Anglia skutecznie kontrolowała mecz, zapewniając sobie zwycięstwo 2-0.
Po meczu trener Anglii Gareth Southgate wyraził ogromną dumę z kolektywnego wysiłku swojej drużyny. Podkreślił jedność i oddanie w zespole, zauważając, że każdy zawodnik i członek sztabu przyczynił się do ich sukcesu. Komentarze Southgate odzwierciedlały spójnego ducha, który wyniósł Anglię do półfinałów po raz pierwszy od lat, zapowiadając bardzo oczekiwany pojedynek z Chorwacją.
Drugi ćwierćfinał na Stadionie Fiszt w Soczi był emocjonalnym rollercoasterem, gdy Rosja zmierzyła się z Chorwacją. Chorwacja wcześnie kontrolowała posiadanie piłki, ale Rosja uderzyła pierwsza momentem błyskotliwości Denisa Czeryszewa, który w 31. minucie posłał strzał z daleka w okienko bramki. Jednak Chorwacja odpowiedziała szybko; Andrej Kramarić wyrównał głową po asyście Mario Mandžukicia zaledwie osiem minut później, doprowadzając do remisu 1-1 do przerwy.
Druga połowa przyniosła okazje obu drużynom, a Ivan Perišić trafił w słupek dla Chorwacji. Gdy mecz przechodził do dogrywki, pojawiło się zmęczenie, ale Chorwacja przejęła inicjatywę, gdy Domagoj Vida zdobył bramkę w 100. minucie po asyście Luki Modricia. Rosja jednak nie zamierzała uznać porażki, a Mario Fernandes główkował z rzutu wolnego w 114. minucie, doprowadzając do serii rzutów karnych.
Serii rzutów karnych była próbą nerwów, a chorwacki bramkarz obronił kluczową jedenastkę Fedora Smołowa. Pomimo niecelnego strzału Mateo Kovačicia, Chorwacja wykorzystała pozostałe karne poprzez Marcelo Brozovicia, Lukę Modricia, Domagoja Vidę i Ivana Rakiticia, który zdobył decydującą bramkę. Dla Rosji strzelili Siergiej Ignaszewicz i Daler Kuziajew, ale niecelny strzał Mario Fernandesa okazał się kosztowny, dając Chorwacji zwycięstwo 4-3 w karnych.
Trener Chorwacji Zlatko Dalić pochwalił waleczność swojej drużyny i docenił wytrwałość Rosji. Opisał mecz jako bitwę, a nie piękne widowisko, przypisując swój sukces szczęściu i determinacji. Dalić spojrzał także w przyszłość na półfinał z Anglią, wyrażając zaufanie do pozostałej energii i motywacji swojej drużyny do walki o miejsce w finale.
Wyniki ćwierćfinałów przygotowały grunt pod emocjonujący półfinał między Anglią a Chorwacją. Anglia będzie polegać na swojej zorganizowanej obronie i skuteczności w ataku, podczas gdy kreatywność chorwackiego środka pola i odporność w sytuacjach wysokiego napięcia czynią z nich niebezpiecznego przeciwnika. Konsekwencje dla obu drużyn są ogromne, ponieważ dążą do pisania nowych rozdziałów w swoich historiach mistrzostw świata.
Mecze podkreśliły nieprzewidywalność futbolu pucharowego, gdzie chwile indywidualnego geniuszu i kolektywnej determinacji mogą zmienić wyniki. Kliniczny występ Anglii i nigdy-się-nie-poddająca postawa Chorwacji uosabiają cechy potrzebne do awansu w tak prestiżowym turnieju. Kibice mogą spodziewać się zaciętej walki w półfinale, gdy obie drużyny walczą o miejsce w finale.
Na podstawie relacji z angielskiego kanału RSS Wikinews.