Bohaterowie niezwykłej kampanii Belgii na Mistrzostwach Świata 1986 spotkali się ponownie, tym razem nie na boisku, ale w Tubize. Okazją była specjalna gala z okazji 40. rocznicy Casa Hogar, trwałego projektu społecznego, który zawodnicy założyli w Meksyku podczas tego turnieju cztery dekady temu.
Zjazd zgromadził członków tej kultowej drużyny Czerwonych Diabłów, która dotarła do półfinałów w Meksyku. Podczas gdy sportowe osiągnięcie na zawsze pozostaje w pamięci, dziedzictwo ich pracy charytatywnej okazało się równie trwałe. Casa Hogar, inicjatywa, którą uruchomili, kontynuuje swoją misję do dziś, co świadczy o zaangażowaniu zawodników poza futbolem.
Wśród uczestników były kapitan i legendarny obrońca Eric Gerets był wyraźnie poruszony spotkaniem. Relacje z wydarzenia podkreślały jego emocjonalną reakcję na widok byłych kolegów z drużyny oraz refleksję nad wspólną historią i długowiecznością projektu. Jego sentyment podkreślał głębokie osobiste więzi nawiązane w tym szczególnym czasie.
Zawodnicy wykorzystali galę, aby wspominać i świętować wyjątkową więź, którą dzielą. To połączenie, uformowane przez intensywną rywalizację i wspólny wysiłek humanitarny, przetrwało próbę czasu. Jak jasno wyrażono podczas wieczoru, więź między tymi byłymi kolegami z drużyny pozostaje nierozerwalna, wzmocniona ich wspólnym celem zarówno na boisku, jak i poza nim.
Wydarzenie było potężnym przypomnieniem, że wpływ drużyny sportowej może wykraczać daleko poza trofea i wyniki meczów. Czerwone Diabły z 1986 roku stworzyły dziedzictwo, które pozytywnie wpływa na życie w Meksyku od 40 lat, co zawodnicy i organizatorzy z dumą upamiętnili razem w Tubize.
Na podstawie raportów z HLN:sport.