Misja Carlo Ancelottiego, by ożywić szanse Brazylii na mundialu, zrobiła znaczący krok naprzód dzięki miażdżącemu zwycięstwu 6-2 nad Panamą w przedostatnim meczu towarzyskim. Zwycięstwo, naznaczone debiutanckimi golami Rayana z Bournemouth i Igora Thiago z Brentfordu obok gwiazd Viniciusa Jr, Casemiro, Lucasa Paquety i Danilo, dostarczyło zachęcających dowodów, że metody Włocha się przyjmują. Jako pierwszy zagraniczny trener prowadzący Seleção na mundialu, Ancelotti przebył ścieżkę pełną sceptycyzmu, ale niedzielne widowisko zasugerowało, że jego połączenie taktycznej śmiałości i osobistej pokory zdobywa wymagających fanów.
Stawka nie mogła być wyższa. Ostatnie mistrzostwo świata Brazylii miało miejsce w 2002 roku, a porażka w nadchodzącym turnieju przedłużyłaby bezprecedensową, sześcioedycyjną suszę dla pięciokrotnych mistrzów. Ciężar historii zmiażdżył poprzednie cykle, z czterema trenerami przewijającymi się przez chaotyczne przygotowania do tego mundialu. Ancelotti przynosi jednak rodowód budzący szacunek: rekordowe pięć tytułów Ligi Mistrzów i krajowe korony we wszystkich pięciu europejskich elitarnych ligach. Jak zauważył były brazylijski reprezentant Walter Casagrande: "Jedną z rzeczy, których Brazylia najbardziej potrzebowała, był menedżer większy od zawodników." Ancelotti, ze swoim błyszczącym CV, pasuje do tego opisu.
Początkowo nominacja rzuciła wyzwanie głęboko zakorzenionemu tabu. Legenda bocznego obrońcy Cafu wyraził preferencję dla brazylijskiego trenera, a napięcia pojawiły się na wydarzeniu szkoleniowym w listopadzie, gdzie Emerson Leao otwarcie skrytykował "inwazję" obcokrajowców, skłaniając syna Ancelottiego i asystenta Davide do opuszczenia sali. Jednak fala zdaje się odwracać. Pomimo mieszanego bilansu sześciu zwycięstw, dwóch remisów i trzech porażek w pierwszych 11 meczach, sondaż Quaest pokazuje 41% aprobaty jego pracy wobec 29% dezaprobaty. Brazylijska Konfederacja Piłkarska (CBF) była tak przekonana, że przedłużyła jego kontrakt do 2030 roku, zanim kopnięto piłkę na mundialu — posunięcie, które Ancelotti opóźnił o miesiąc, aby zapewnić przedłużenia dla trzech członków sztabu, którym przypisał ułatwienie swojej adaptacji.
Ta zdolność adaptacji leży u podstaw podejścia Ancelottiego. Zdeterminowany, by zdobyć dumny piłkarski naród, zobowiązał się do czterech lekcji portugalskiego tygodniowo i nalegał na mówienie w lokalnym języku od pierwszego dnia. Jego nauczyciel, Roberto Piantino, przypomniał, że Ancelotti odrzucił lekcję czasowników rozkazujących: "Nie komunikuję się w ten sposób. Nie w moim stylu wydawać rozkazy." Anegdota podsumowuje filozofię, którą były brazylijski gwiazdor Leonardo opisał: "On jest kameleonem... Wchodzi w symbiozę ze środowiskiem." Ten ludzki dotyk rozciąga się na szatnię, gdzie spokojny autorytet Ancelottiego rezonuje. Casemiro podzielił się opowieścią z kluczowego meczu kwalifikacyjnego przeciwko Paragwajowi: gdy drużyna panikowała w przerwie, Ancelotti ogłosił, że zapali papierosa i wróci za pięć minut. Cicha pewność siebie ponownie skupiła drużynę, podkreślając, dlaczego zawodnicy mu ufają.
Taktycznie Ancelotti zastosował odważny system 4-2-4 zaprojektowany, by uwolnić ofensywne bogactwo Viniciusa Jr i Raphinhi, których ocenia jako "dwóch z pięciu najlepszych piłkarzy na świecie." Forma klubowa duetu jest elektryzująca, ale przełożenie jej na arenę międzynarodową okazało się wyzwaniem. Niedzielny mecz był dopiero trzecim, w którym zaczęli razem pod wodzą Ancelottiego, a z powodu kontuzji Rodrygo i Estevao Williana, ich synergia staje się jeszcze bardziej krytyczna. Pogrom Panamy dał przebłyski ich potencjału, gdy płynne ruchy i szybkie kombinacje rozmontowały obronę, choć czekają ich trudniejsze testy.
Zwycięstwo podkreśliło również głębię, z której Ancelotti może czerpać. Rayan, wykorzystując szansę w potencjalnej nieobecności Neymara, otworzył swoje konto reprezentacyjne z opanowaniem, podczas gdy fizyczna obecność Igora Thiago dodała inny wymiar. Neymar, z kontuzją, może opuścić otwarcie mundialu Brazylii, ale pojawienie się nowych twarzy zmniejsza zależność od talizmanu. To delikatne balansowanie dla Ancelottiego, który musi zintegrować młodzież bez destabilizowania ustalonej hierarchii.
Szersze implikacje zwycięstwa nad Panamą wykraczają poza wynik. Zapewniło ono bardzo potrzebny zastrzyk morale i potwierdziło niekonwencjonalne metody Ancelottiego w oczach krytycznej publiczności. Jednak błędy w obronie, które doprowadziły do dwóch straconych bramek, są przypomnieniem, że jego ekspansywny system pozostawia luki — słabość, którą wykorzystają elitarne przeciwniki. W miarę zbliżania się mundialu, Włoch musi dopracować równowagę między finezją a solidnością, wyzwanie, które z powodzeniem pokonał w piłce klubowej, ale teraz staje przed nim w skompresowanym harmonogramie zarządzania międzynarodowego.
Podróż Ancelottiego zatacza koło na tym mundialu, rozgrywanym w Stanach Zjednoczonych, gdzie służył jako asystent trenera Włoch, gdy Brazylia podniosła trofeum w 1994 roku. Trzy dekady później wraca z ambicją przywrócenia Seleção na szczyt, tym razem jako architekt. Pogrom Panamy 6-2 nie zdefiniuje jego dziedzictwa, ale sygnalizuje, że jego projekt — zbudowany na szacunku, komunikacji i taktycznej odwadze — nabiera rozpędu. Dla narodu, który długo uważał się za samowystarczalny, przyjęcie zagranicznego przewodnictwa wymagało głębokiej zmiany kulturowej; wczesny sukces Ancelottiego sugeruje, że może być człowiekiem, który zakończy suszę.
Na podstawie raportu BBC Sport.