Catanzaro zaprezentowało oszałamiający występ w pierwszym meczu półfinału baraży Serie B, rozbijając Palermo 3-0 na Stadio Nicola Ceravolo. Gospodarze, prowadzeni przez trenera Alberto Aquilaniego, przejęli kontrolę już w pierwszej minucie dzięki zapierającemu dech w piersiach początkowi kapitana Pietro Iemmello.
Iemmello potrzebował zaledwie 49 sekund, aby wpisać się na listę strzelców, łapiąc luźną piłkę w polu karnym i posyłając ją obok bramkarza Palermo. Gol, jeden z najszybszych w najnowszej historii baraży, natychmiast postawił gości Filippo Inzaghiego na straconej pozycji. Widocznie wstrząśnięte Palermo miało trudności z odzyskaniem rytmu, a Iemmello uderzył ponownie w 14. minucie, podwajając prowadzenie po klinicznym wykończeniu, które zdemontowało obronę Rosanero. Dublet podkreślił zabójczą formę napastnika i dał Catanzaro żelazny uścisk nad rywalizacją przed upływem kwadransa.
Giallorossi nadal dominowali, a ich trzeci gol padł cztery minuty po wznowieniu. Pomocnik Mattia Liberali trafił do siatki w 49. minucie, skutecznie przesądzając o wyniku. Uderzenie Liberali było zwieńczeniem płynnej akcji zespołowej, która obnażyła luki w ustawieniu Palermo, i od tego momentu rywalizacja praktycznie się zakończyła jako konkurencyjne spotkanie. Wynik 3-0 schlebiał gościom, którzy przeprowadzili tylko sporadyczne wypady i nie zdołali regularnie przetestować bramkarza Catanzaro.
Dla Aquilaniego wynik ten stanowi znaczący krok w kierunku potencjalnego finału o awans. Były pomocnik Romy i reprezentacji Włoch zbudował odporne Catanzaro, które łączy solidność defensywną z szybkimi przejściami, a ten występ pokazał te cechy w obfitości. Z trzema golami przewagi jadą na Renzo Barbera w środę, 20 maja, na rewanż, wiedząc, że nawet dwubramkowa porażka da im awans. Jest to pozycja niezwykłej siły, ale Aquilani ostrzeże przed samozadowoleniem w starciu z Palermo, które ma siłę ognia do odwracania strat.
Palermo, prowadzone przez mistrza świata Inzaghiego, stoi teraz przed górskim zadaniem. Sycylijski klub przystępował do baraży z ambicją powrotu do Serie A, ale ta porażka w pierwszym meczu pozostawiła ich czekających na cud. Inzaghi musi zmobilizować swoją drużynę i znaleźć sposób na pokonanie defensywy Catanzaro, która wyglądała niepokonanie. Historia pokazuje, że takie powroty są rzadkie, ale nie niemożliwe; Palermo będzie musiało zaprezentować swój najlepszy występ w sezonie i mieć nadzieję na wczesnego gola, aby zachwiać pewnością siebie gospodarzy. Agresywny pressing i ofensywna intencja, które charakteryzowały ich regularny sezon, muszą powrócić, jeśli mają mieć jakiekolwiek szanse.
Tymczasem drugi półfinał zakończył się remisem między Juve Stabia a Monzą. Ten wynik sprawia, że rewanż jest delikatnie wyważony, a obie drużyny wciąż mają szansę na awans do finału. Kontrastowy charakter obu par dodaje intrygi do obrazu baraży: jeden wydaje się prawie rozstrzygnięty, podczas gdy drugi wisi w powietrzu. Dla Catanzaro remis oznacza, że ich potencjalny rywal w finale – jeśli dokończą robotę w środę – wyda znaczną energię w zaciętej walce.
To zwycięstwo podkreśla również niezwykłą kampanię, którą Catanzaro złożyło w całość. Po mocnym zakończeniu sezonu zasadniczego przenieśli ten impet do baraży, łącząc doświadczonych weteranów, takich jak Iemmello, z wschodzącymi talentami, takimi jak Liberali. Gol w 49. sekundzie będzie wielokrotnie powtarzany jako decydujący moment play-offów, dowód gotowości i ostrości mentalnej drużyny. Dla Palermo porażka jest trzeźwiącym przypomnieniem o cienkich marginesach w piłce nożnej pucharowej; jeden moment braku koncentracji może zniweczyć miesiące pracy.
Z rewanżem za kilka dni presja spoczywa w pełni na Palermo, które musi dokonać historycznego powrotu. Catanzaro natomiast może podejść do meczu z pewną kontrolą, choć będą świadomi, że jeden gol gospodarzy może dramatycznie zmienić charakter rywalizacji. Scena jest gotowa na fascynujący wieczór na Renzo Barbera, gdzie ludzie Inzaghiego muszą wykrzesać coś wyjątkowego, aby utrzymać swoje marzenie o Serie A przy życiu. Dla neutralnych kibiców dramat baraży trwa; dla fanów Catanzaro rozpoczęło się odliczanie do potencjalnego finału.
Na podstawie doniesień Tuttosport.