Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Celtic kontra Hearts: 66 lat oczekiwania na szali w walce o

PremiershipST Mirren vs KilmarnockKilmarnockŚwięty MirrenMotherwellSzkocjaAberdeenRangersSzwecjaCelticNorwegia

Hearts może zakończyć 66 lat cierpienia i przełamać duopol Old Firm remisem lub zwycięstwem na Celtic Park, podczas gdy Celtic potrzebuje zwycięstwa, aby

Sezon Scottish Premiership osiąga zapierający dech w piersiach finał w sobotę, gdy Hearts udaje się na Celtic Park w meczu o tytuł, który Derek McInnes określił jako 'obłęd'. Z jednym punktem dzielącym dwie czołowe drużyny po 37 meczach, klub z Edynburga musi tylko uniknąć porażki, aby zakończyć 66-letnie oczekiwanie na mistrzostwo ligi. Celtic, wieczny mistrz, musi wygrać, aby zapewnić sobie piąty z rzędu tytuł i przedłużyć okres dominacji, który przyniósł 13 tytułów w ostatnich 14 sezonach.

Dla Hearts znaczenie tej chwili mierzy się dekadami bólu. Nie byli najlepszą drużyną Szkocji od 1960 roku, a bliskie porażki są wpisane w klubową legendę. W 1965 roku przegrali tytuł z powodu starego systemu średniej bramek po decydującym meczu ostatniej kolejki u siebie z Kilmarnock. Gorzej było w 1986 roku, gdy byli siedem minut od tytułu na Dens Park, zanim rezerwowy Dundee, Albert Kidd, strzelił dwa razy, pozwalając Celtikowi wyrwać tytuł różnicą bramek po miażdżącym 5-0 zwycięstwie nad St Mirren. Ostatnim klubem spoza duetu Old Firm (Celtic i Rangers), który zajął pierwsze miejsce, było Aberdeen w 1985 roku pod wodzą pewnego Alexa Fergusona.

Droga Celtiku do tego decydującego spotkania nie była prosta. Osiem porażek ligowych - więcej niż w poprzednich dwóch sezonach razem wziętych - obejmowało katastrofalną serię czterech przegranych podczas krótkich rządów Wilfrieda Nancy. Klub zwrócił się do 74-letniego Martina O'Neilla, który wyszedł z emerytury, aby ustabilizować sytuację. Poprowadził pięć zwycięstw z rzędu, niwelując sześciopunktową stratę, po czym odszedł, ale został wezwany ponownie, gdy następca Nancy zawiódł. Od czasu swojego drugiego przyjścia O'Neill wymagał perfekcji, aby mieć szansę, a sześć zwycięstw w siedmiu meczach stworzyło ten finał 'wygraj lub zgiń'. Sobota może być jego pożegnaniem, O'Neill przyznał, że istnieje 'rozsądna szansa', że to będzie jego ostatni mecz u siebie.

O'Neill wyraził dumę z odporności swojej drużyny. 'Zawodnicy mieli w ostatnich czasach wszystko po swojej myśli, teraz musieli walczyć i jak na razie pokazali, że są w stanie to zrobić' - powiedział. 'Jeśli wygramy, to gdzieś po drodze zasłużymy na to. Liczba punktów na koniec sezonu decyduje o tych sprawach.' Po drugiej stronie miasta McInnes przyjął refleksyjny ton. 'Nie jestem zdenerwowany, ale radzenie sobie z nerwami jest częścią sportu zawodowego' - przyznał. 'Przez długi czas na naszych chłopakach spoczywała duża presja, ale zawodnicy poradzili sobie z nią znakomicie. Niezależnie od wyniku, to była wspaniała kampania, ale może być najbardziej wyjątkowa.'

Hearts prowadzi w tabeli od września, ale ich sezon nie był pozbawiony przeciwności. Kapitan Lawrence Shankland, ich charyzmatyczny napastnik, opuścił osiem meczów ligowych na początku 2026 roku z powodu naderwania mięśnia dwugłowego. Jego nieobecność mogła wykoleić wyzwanie, ale drużyna pozostała silna, a Shankland wrócił, zdobywając 19 bramek. Claudio Braga, rewelacja wyciągnięta z norweskiej drugiej ligi, strzelił 17 razy, w tym dwa przeciwko Celtikowi. Późnonapędową fazę Celtiku napędza Daizen Maeda, który zdobył siedem goli w ostatnich pięciu występach. Doświadczony kręgosłup Calluma McGregora, Kirana Tierneya i Alexa Oxlade-Chamberlaina oferuje pedigree mistrzowskie, które kontrastuje z duchem underdoga Hearts.

Bilans bezpośrednich spotkań w tym sezonie sprzyja gościom. Hearts są niepokonani w trzech meczach, wygrywając 3-1 na Tynecastle w październiku - wynik, który zakończył drugą kadencję Brendana Rodgersa - i 2-1 w Glasgow w grudniu, psując debiut Nancy. Remis 2-2 w styczniu podkreślił ich zdolność do dorównania mistrzom. Jednak ich forma na wyjeździe pozostaje niepokojąca: przegrali pięć i zremisowali cztery na obcych boiskach, podczas gdy Celtic Park będzie kotłem hałasu i desperacji.

Decyzje sędziowskie zdominowały budowę napięcia, a Don Robertson został wyznaczony do prowadzenia meczu. Kontrowersyjny rzut karny dla Celtiku w 99. minucie przeciwko Motherwell, przyznany po interwencji VAR, oraz odmówiony rzut karny dla Hearts na Fir Park w zeszły weekend podsyciły dyskusję. McInnes wspomniał o 'rażących niespójnościach', podczas gdy O'Neill zasugerował, że hałas pochodzi od neutralnych kibiców chcących bajki dla Hearts. Każdy gwizdek w sobotę będzie analizowany, a rola sędziów VAR Kevina Clancy'ego i Matthew MacDermida jest duża.

Dodatkową warstwę historycznej intrygi stanowi zaangażowanie Sir Alexa Fergusona. Człowiek, który ostatni raz przełamał duopol Old Firm w 1985 roku, regularnie pojawia się na Tynecastle, udzielając rad McInnesowi. Jego pojawienie się w bordowym krawacie ma symboliczne znaczenie, gdy Hearts dążą do powtórzenia jego wyczynu z Aberdeen. Dla Celtiku mecz stanowi okazję do umocnienia ery niemal całkowitej kontroli i pożegnania O'Neilla jako legendy po raz kolejny.

Z rozpoczęciem o 12:30 BST i globalną publicznością telewizyjną, Celtic Park będzie areną zderzenia przeciwstawnych ambicji. Dla Hearts chodzi o zakończenie 66 lat oczekiwania i przełamanie duopolu, który dusił szkocki futbol. Dla Celtiku chodzi o potwierdzenie swojej zwyczajowej supremacji i odmówienie rywalowi, który doprowadził ich do granic możliwości. Jak ujął to zwięźle McInnes: to 'czysty box office'.

Na podstawie raportów BBC Sport.