Derby della Mole w niedzielny wieczór przerodziło się w totalny chaos, ponieważ godzinne opóźnienie spowodowane gwałtownymi scenami przed stadionem nadało ton dramatycznemu i ostatecznie kosztownemu załamaniu Juventusu. Bianconeri stracili dwubramkowe prowadzenie z Torino, remisując 2-2, a wynik – w połączeniu z innymi rezultatami – potwierdził piąte miejsce i miejsce w przyszłorocznej Lidze Europy, a nie Lidze Mistrzów. To gorzki koniec burzliwej kampanii.
Juventus rozpoczął mecz w dobrym stylu, a Dusan Vlahovic dwukrotnie trafił do siatki przed przerwą, dając gościom pełną kontrolę. Jednak po przerwie inicjatywa się zmieniła, ponieważ Torino odpowiedziało bramkami Cesare Casadei i Ché Adamsa. Wyrównanie uciszyło sektor gości i obnażyło znane słabości defensywy, pozostawiając drużynie Spallettiego żałowanie meczu, który miała w swoich rękach.
Jednak nawet zwycięstwo byłoby daremne, ponieważ wyniki Romy i Como sprawiły, że strata do czwartego miejsca była nie do odrobienia. Teraz czeka Liga Europy, rozgrywki, które wydają się nagrodą pocieszenia dla klubu z historią i ambicjami Juventusu. To drugi z rzędu sezon bez Ligi Mistrzów dla Starej Damy, co jest wyraźnym przypomnieniem, jak bardzo spadły standardy.
Na meczu na konferencji prasowej trener Luciano Spalletti nie przebierał w słowach. Wskazał na głęboko zakorzenioną kruchość mentalną swojej drużyny, powracający motyw przez cały sezon. 'Kiedy wszystko jest na wyciągnięcie ręki, a ty nie poprzestajesz, szukasz czegoś innego, czegoś więcej' – powiedział Spalletti. 'W tych meczach widzisz prawdziwy charakter ludzi. Musimy w tym aspekcie się rozwijać.'
Doświadczony taktyk podkreślił, że trening taktyczny i techniczny może zaprowadzić drużynę tylko do pewnego momentu. 'Charakter robi różnicę, jest tak samo ważny jak siła fizyczna czy technika' – nalegał. Spalletti zauważył, że zbyt wielu zawodników tkwi w zwątpieniu, zwłaszcza gdy pojawiają się przeciwności. 'Jeśli utkniesz w zwątpieniu w to, co cię spotyka, nie masz charakteru i nie możesz grać dla Juventusu. To robi różnicę.'
Jednak to reakcja Spallettiego na decyzję Torino o zakazie czarno-białych kolorów w jednej sekcji Stadio Olimpico przed meczem przykuła uwagę mediów. Określając ten ruch jako 'roba assurda' – kompletny nonsens – argumentował, że takie środki tylko podsycają toksyczną atmosferę. 'Słyszenie, że dzieci nie mogły nosić czarno-białego szalika... jeśli kolory stają się ograniczeniem, problemem nie są kolory, ale inne rzeczy. Musimy z tym walczyć' – oświadczył.
Trener powiązał zakaz z przedmeczową przemocą, w wyniku której jeden z fanów trafił do szpitala. 'Wszyscy czekamy na wieści o tym kibicu, który jest chory, i przesyłamy mu najlepsze życzenia' – powiedział. 'Ale jeśli dzień wcześniej wydaje się absurdalne oświadczenia zakazujące pewnych kolorów, nie walczysz z tymi rzeczami, tylko je pogarszasz. Społeczeństwo, które żyje przemocą, nie ma przyszłości.'
Słowa Spallettiego mają wagę, gdy Juventus staje w obliczu krytycznego lata. Ujawnił, że rozmowy z dyrektorem sportowym Paulem Comolli i zarządem już koncentrują się na pozyskaniu zawodników o sile mentalnej, by prosperować pod presją. 'Musimy sprowadzić kogoś, kto podniesie poziom charakteru drużyny, kto poradzi sobie w takich momentach i nie będzie zależny od okoliczności' – wyjaśnił.
Remis i jego następstwa podsumowują sezon pełen niespójności. Juve pokazywało błyski świetnej piłki, ale wielokrotnie zawodziło w decydujących momentach – zmarnowane karne, późne załamania i nieumiejętność domknięcia meczów. Spalletti przyznał, że choć czasem brakowało szczęścia, źródłem problemu była psychologiczna konstrukcja drużyny. 'Trenujemy dobrze, podejmowaliśmy właściwe decyzje, ale pośród tych napięć trzeba dać zawodnikom swobodę. Są mężczyznami, nie chłopcami' – dodał.
Dla ligi chaos derbów Turynu podkreśla utrzymujące się problemy z przemocą kibiców i potrzebę silniejszych środków zapobiegawczych. Publiczna krytyka zakazu kolorów przez Spallettiego może odbić się echem poza miastem, kwestionując, czy takie dzielące dyrektywy mają miejsce we współczesnym futbolu. Gdy Juventus stara się odbudować, przesłanie jest jasne: tylko ci z niezachwianym przekonaniem przetrwają czarno-białe paski.
Na podstawie doniesień Tuttosport.