Willem II we wtorkowy wieczór przybliżył się do powrotu do Eredivisie, ale wynik meczu z RKC Waalwijk zszedł na dalszy plan wobec głęboko osobistej i emocjonalnej historii. Zwycięstwo 1-0 drużyny z Tilburga było istotne w ich kampanii promocyjnej, jednak myśli zawodników, sztabu i kibiców były zdecydowanie przy koledze z drużyny Mounirze El Allouchim.
El Allouchi, pomocnik Willem II, doznał druzgocącej straty w zeszłym tygodniu, kiedy on i jego żona ogłosili, że stracili nienarodzoną córkę. Wiadomość wstrząsnęła klubem, a koledzy z trudem pojmowali tę tragedię. Mimo żalu El Allouchi nalegał, aby być dostępnym na kluczowy mecz ligowy, co zyskało mu ogromny szacunek.
Calvin Twigt, również pomocnik, z przejęciem mówił o sile El Allouchiego. „Sam nie mam dzieci, ale to bardzo mnie porusza” – powiedział Twigt. „Zwłaszcza że Mounir to taki słodki facet, zawsze dla każdego, boli to jeszcze bardziej. Wszyscy o nim myślą”.
El Allouchi nie rozpoczął meczu, ale jego obecność na ławce była już świadectwem jego charakteru. W 75. minucie, gdy mecz był wyrównany, został wezwany do wejścia na boisko. Gdy wkraczał na murawę Mandemakers Stadion, rozległy się gromkie brawa ze wszystkich stron stadionu. Kibice zarówno Willem II, jak i RKC wcześniej rozwinęli transparenty i odśpiewali „You'll Never Walk Alone” w wzruszającym geście solidarności.
Twigt był widocznie poruszony tą sceną. „To, że tam był i nawet wszedł z ławki – mam za to ogromny szacunek. Pokazuje, jak bardzo chce walczyć za nas, a my za niego” – dodał.
Sam mecz przyniósł Willem II niezbędne zwycięstwo, stawiając ich w mocnej pozycji w wyścigu o awans w Keuken Kampioen Divisie. Jednak dla Twigta i jego kolegów z drużyny piłka nożna zeszła na drugi plan. „Zawsze mówią: ‚Życie toczy się dalej’. Uważam, że to takie okrutne powiedzenie. Dla mnie to nie było prawdziwe, ponieważ myśli wszystkich były przy Mounirze. Ten tydzień był trudny, ale też trochę nas zbliżył. W końcu jest coś więcej niż piłka nożna i zdajesz sobie z tego sprawę bardzo mocno w takich momentach” – zastanawiał się.
Decyzja El Allouchiego o grze pomimo osobistej żałoby podkreśla koleżeństwo i odporność w składzie Willem II. Służy również jako przypomnienie o ludzkim wymiarze profesjonalnego sportu, gdzie sportowcy często muszą oddzielać emocje. Jego krótki występ – zaledwie 15 minut plus doliczony czas – miał o wiele większe znaczenie niż jakakolwiek taktyczna zmiana.
Dla Willem II walka o awans pozostaje na właściwej drodze, ale wspomnienie wtorkowego wieczoru zostanie określone przez coś o wiele głębszego: odwagę kolegi z drużyny i klub zjednoczony we wsparciu. W miarę postępu sezonu przykład El Allouchiego może zmobilizować drużynę w dążeniu do powrotu do najwyższej ligi.
Na podstawie raportów Voetbal International.