Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego bajka Torreense może trwać: Awans & Europa

Puchar PortugaliiCasa Pia vs TorreenseCasa PiaTorreensePortugaliaAnderlechtLesothoRosenborgLegia WarszawaCorinthiansAuxerreSporting LizbonaBenfica

Po zdobyciu Pucharu Portugalii, Torreense jest o jeden mecz od awansu do Ligi i miejsca w Lidze Europy, z planami gry na stadionie w Rio Maior.

Bajka SC Torreense zachwyciła portugalską piłkę nożną. Drużyna z drugiej ligi z Torres Vedras zaskoczyła kraj, zdobywając Taça de Portugal, pokonując w finale giganta Sporting CP 2-1 po dogrywce. Ale noc była krótka; nie było czasu na długie świętowanie, ponieważ czekała jeszcze większa nagroda: awans do Primeira Liga.

Zaledwie kilka dni po triumfie pucharowym, Torreense musi skupić się na rewanżu barażu o awans z Casa Pia. Pierwszy mecz zakończył się bezbramkowym remisem, więc wszystko jest do rozegrania. Jednak ten decydujący mecz nie odbędzie się na zwykłym stadionie Casa Pia. Ze względu na wymogi stadionowe, mecz został przeniesiony na Estádio Municipal de Rio Maior, położone około 60 kilometrów na północ od Lizbony. Obiekt na 7000 miejsc spełnia standardy dla takiego spotkania o wysoką stawkę i może być zapowiedzią tego, co nadejdzie.

Własny stadion Torreense, Estádio Manuel Marques, o pojemności nieco ponad 2000, nie jest już odpowiedni dla rosnących ambicji klubu. Jeśli wywalczą awans, będą potrzebować domu zgodnego z przepisami Ligi. Co więcej, zwycięstwo w pucharze zapewniło im miejsce w przyszłorocznej Lidze Europy UEFA, a kryteria stadionowe UEFA są jeszcze bardziej rygorystyczne. W związku z tym klub już planuje przyjęcie Rio Maior jako swojego boiska domowego zarówno na mecze krajowe, jak i europejskie. Ta logistyczna zmiana podkreśla szybką transformację klubu, który do niedawna był skromnym uczestnikiem drugiej ligi.

Mimo to celebracje w Torres Vedras po finale pucharowym były niezapomniane. Ogromny tłum zebrał się na balkonie ratusza długo po północy, aby powitać swoich bohaterów. „Byłem tam i wciąż trudno uwierzyć – to kompletnie szalone, nierealne” – powiedział Luis Cristovao, dziennikarz radia Antena 1. „Na zewnątrz stadionu było co najmniej 15 000 ludzi!” Ta liczba – prawie siedem razy większa od średniej frekwencji na meczach u siebie – pokazuje falę emocji ogarniającą społeczność. Zaledwie kilka tygodni temu stadion Manuel Marques przyciągał około 1400 widzów; ta liczba wzrosła do ponad 2000 podczas pucharowej i ligowej passy.

Osiągnięcie Torreense jest historyczne: są pierwszą drużyną z portugalskiej drugiej ligi, która kiedykolwiek zdobyła Taça de Portugal. To niemałe osiągnięcie w rozgrywkach tradycyjnie zdominowanych przez „Wielką Trójkę” Benfiki, Porto i Sportingu. Zwycięstwo nad Sportingiem w finale było dowodem odporności i dyscypliny taktycznej, a teraz wyniosło ich na europejską scenę. Ale bezpośrednim zadaniem jest przejście barażu z Casa Pia, drużyną równie zdesperowaną, by zagrać w najwyższej lidze.

Konsekwencje podwójnego sukcesu – awansu i kwalifikacji europejskiej – są głębokie. Finansowo sam udział w Lidze Europy gwarantuje znaczący zastrzyk gotówki od UEFA, nie wspominając o wyższych wpływach z biletów, możliwościach sponsorskich i marketingu zawodników. Dla klubu wielkości Torreense może to być transformujące, umożliwiając inwestycje w infrastrukturę i kadrę. Jednak wiąże się to również z wyczerpującym harmonogramem: pogodzenie 34-meczowej kampanii ligowej z cotygodniowymi europejskimi podróżami wymaga głębi składu, której dotąd nie mieli. Ryzyko przeciążenia zasobów i natychmiastowego powrotu do drugiej ligi jest realne.

Ponadto kwestia stadionu podkreśla bóle wzrostu tak szybkiego awansu. Granie meczów domowych 60 kilometrów dalej w Rio Maior może osłabić przewagę własnego boiska i wystawić na próbę lojalność fanów. Jednak jeśli ostatnia euforia jest wskazówką, kibice są gotowi podążać. Zarząd klubu musi zapewnić płynne przejście i utrzymanie konkurencyjności drużyny na obu frontach. Baraż z Casa Pia jest pierwszą poważną przeszkodą. Porażka wciąż oznaczałaby grę w Lidze Europy w przyszłym sezonie, ale ze statusem drugiej ligi, co jest dziwacznym i wymagającym scenariuszem.

Gdy końcowy gwizdek zabrzmi w Rio Maior, Torreense dowie się, czy ich bajka obejmuje natychmiastowe wejście do elity. Niezależnie od tego, już na zawsze zapisali się w historii portugalskiej piłki nożnej. Pytanie brzmi, czy to jednorazowy cud, czy początek trwałego wzrostu. Na razie skupienie jest na 90 minutach, które mogą na zawsze zmienić los klubu.

Na podstawie doniesień L'Equipe.