Paulo Dybala dokonał oszałamiającego ujawnienia po meczu po niesamowitym zwycięstwie Romy w comebacku w Parmie, ogłaszając, że nadchodzące Derby della Capitale mogą być jego ostatnim występem na Stadio Olimpico w koszulce Giallorossich. Argentyński napastnik, którego kontrakt wygasa w czerwcu, przyznał, że klub jeszcze nie rozpoczął rozmów o przedłużeniu, pozostawiając jego przyszłość w zawieszeniu, gdy sezon zbliża się do dramatycznego zakończenia.
Zwycięstwo Romy 3-2 na Stadio Tardini, przypieczętowane późnym rzutem karnym Donyella Malena, utrzymało ich szanse na Ligę Mistrzów. Dybala odegrał kluczową rolę, nadawał tempo i oddał obowiązki wykonywania rzutów karnych swojemu holenderskiemu koledze z drużyny w geście jedności. Rozmawiając z DAZN, podsumował zaciętą determinację zespołu, mówiąc, że zwycięstwo było 'fundamentalne w każdy sposób', ale słodsze przez sposób, w jaki dokonał się comeback.
Jednak to jego słowa na temat sytuacji kontraktowej wstrząsnęły kibicami Romy. Zapytany o swoją przyszłość, Dybala był szczery: 'Derby mogą być moim ostatnim meczem przed kibicami Romy; tak mówi mój kontrakt.' Dodał, że jego umowa wygaśnie po kolejnych dwóch meczach, a gdy zapytano, czy klub skontaktował się w sprawie przedłużenia, po prostu pokręcił głową.
To publiczne przyznanie się do impasu kontraktowego wywołało burzę wśród kibiców, którzy od dawna czczą 32-latka jako talizman od czasu jego darmowego transferu z Juventusu w 2022 roku. Media społecznościowe wybuchły apelami o rozwiązanie impasu, a wielu wyrażało niedowierzanie, że tak kluczowa postać mogłaby odejść bez walki.
Derby Rzymu z Lazio zawsze niosą ze sobą ogromny ładunek emocjonalny, ale jeśli Dybala ma się pożegnać, stawka jest znacznie wyższa. Ostatni domowy występ w tym meczu byłby rozdzierającym serce, ale poetyckim zakończeniem jego kariery w Romie, zwłaszcza jeśli odejdzie bez zdobycia trofeum. Klub ryzykuje utratę nie tylko zawodnika o wyjątkowej jakości, ale także lidera, którego zaangażowanie nigdy nie zachwiało się.
Z perspektywy sportowej odejście Dybali pozostawiłoby twórczą pustkę, na którą Roma nie może sobie pozwolić. Z 14 golami i 10 asystami we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie pozostaje ich najbardziej decydującym napastnikiem, organizującym grę z głębi pola i otwierającym obrony. Jego współpraca z Malenem i wschodzącym Tommaso Baldanzim była kluczowa dla późnego naporu klubu na miejsce w czołowej czwórce, co czyni milczenie zarządu jeszcze bardziej zagadkowym.
Tło finansowe dodaje kolejną warstwę złożoności. Roma musiała radzić sobie z ograniczeniami Financial Fair Play UEFA, co może tłumaczyć niechęć do zobowiązania się do kontraktu z wysokimi zarobkami dla zawodnika w wieku Dybali i z historią kontuzji. Jednak pozwolenie sprawdzonemu pogromcy meczów na odejście z darmowym transferem – po nieodzyskaniu żadnej opłaty – byłoby znaczącą straconą szansą dla klubu, który często miał trudności z utrzymaniem elitarnych talentów.
Okres Dybali w stolicy był naznaczony momentami błyskotliwości przeplatanymi frustrującymi okresami kontuzji. W 143 występach zanotował 58 goli i 41 asyst, liczby podkreślające jego znaczenie, gdy jest zdrowy. Jego więź z Curva Sud była punktem kulminacyjnym, a Argentyńczyk często doceniał niezmienne wsparcie fanów nawet w burzliwych czasach.
Patrząc w przyszłość, wyścig o Ligę Mistrzów może wpłynąć zarówno na decyzję Dybali, jak i na pilność klubu. Roma zajmuje piąte miejsce, dwa punkty za czołową czwórką, z trzema meczami do końca. Zabezpieczenie elitarnej europejskiej rywalizacji złagodziłoby presję finansową i być może otworzyłoby drzwi do negocjacji w ostatniej chwili. Jednak enigmatyczny 'pomysł' Dybali, który zachował dla siebie, sugeruje, że mógł już podjąć decyzję.
Na razie wszystkie oczy zwrócone są na derby, w których Dybala prawdopodobnie wystąpi od początku i poniesie nadzieje miasta podzielonego barwami, ale zjednoczonego w podziwie dla jego kunsztu. Czy odejdzie jako bohater, czy symbol złego zarządzania, zależy od najbliższych tygodni, ale jedno jest pewne: jeśli to jego pożegnanie, Paulo Dybala zamierza pozostawić niezatarty ślad w najbardziej cenionym rywalizacji Rzymu.
Piłka jest zdecydowanie po stronie Romy. Hierarchia musi rozważyć koszt utraty zawodnika, który ucieleśnia ducha byłej drużyny Jose Mourinho, w porównaniu z ryzykiem długoterminowej inwestycji w kruchego geniusza. Tymczasem profesjonalizm i forma Dybali w końcówce pokazują, że niezależnie od niepewności poza boiskiem, jego zaangażowanie na boisku pozostaje niewzruszone.
Na podstawie raportów z Tuttosport.