The Foundation of Hearts (FoH), większościowy udziałowiec Hearts, wystosował żarliwy apel o bezstronne sędziowanie w sobotnim meczu decydującym o tytule Scottish Premiership z Celtikiem, ostrzegając, że przeznaczenie trofeum musi zostać określone przez zawodników, a nie przez błędy sędziowskie. Ponieważ Hearts mają niewielką przewagę jednego punktu nad obrońcą tytułu, mecz ostatniej kolejki na Tynecastle nabrał monumentalnego znaczenia, a ostatnie kontrowersje związane z VAR rzuciły cień na to spotkanie.
Po dramatycznej serii meczów w środku tygodnia Celtic zmniejszył stratę do zaledwie jednego punktu, odnosząc kontrowersyjne zwycięstwo 3-2, przypieczętowane rzutem karnym w ostatniej chwili wykonanym przez Kelechiego Iheanacho. Ta decyzja, szeroko dyskutowana przez komentatorów i fanów, nastąpiła po serii spornych orzeczeń, które sprawiły, że Hearts poczuli się pokrzywdzeni. W poprzednim meczu, remisując 1-1 na wyjeździe z Motherwell, zespół z Edynburga dwukrotnie prosił o rzut karny, ale bez skutku, a jeden z tych przypadków został sprawdzony na monitorze, ale podtrzymano decyzję. Menadżer Derek McInnes rozmawiał później z szefem sędziów, Williem Collumem, i wyraził zadowolenie, że sędzia zgodził się z opinią klubu, jednak stracone w takich okolicznościach punkty zwiększyły napięcie.
Potęgując niepokój, podczas wygranej Celticu 3-1 z Rangers tego samego weekendu, obrońca Celticu Alistair Johnston uniknął czerwonej kartki, otrzymując tylko żółtą za faul, który zdaniem wielu obserwatorów zasługiwał na czerwone. Menadżer Rangers, Danny Rohl, zasugerował, że jego klub zgłosi ten incydent, wraz z zapytaniem o pierwszego gola Celticu, powołując się na wcześniejszą bramkę Rangers anulowaną w podobnej sytuacji spalonej. Te epizody napędzały narrację niespójnych decyzji w najbardziej krytycznym momencie sezonu.
W mocnym oświadczeniu prezes FoH Gerry Mallon pogratulował zespołowi niezwykłej kampanii, ale zauważył, że klub był zaniepokojony serią interwencji sędziowskich i VAR w ciągu ostatnich dwóch kolejek. Podkreślił, że w momencie intensywnej narodowej uwagi skupionej na meczu, zachowanie wiary w sędziów jest najważniejsze. Mallon zażądał zastosowania najwyższych standardów podejmowania decyzji, twierdząc, że mistrzostwo musi być rozstrzygnięte przez zawodników na boisku, dając Hearts uczciwą szansę, na jaką zasługują ich występy.
Nominacja Dona Robertsona na sędziego meczu decydującego, asystowanego przez Caluma Spence'a i Davida Roome'a, z Kevinem Clancym na VAR, niewiele uspokoiła niepokój. Chociaż nie wytyka się pojedynczych sędziów, publiczna interwencja FoH odzwierciedla głęboko zakorzenioną frustrację w hierarchii Tynecastle i wśród fanów. Oświadczenie, wydane w imieniu grupy kibiców, która jest właścicielem klubu, ma znaczną wagę i podkreśla żądanie przejrzystości i odpowiedzialności.
To nie pierwszy raz, gdy sędziowanie wywołuje debatę w szkockiej ekstraklasie, ale stawka nigdy nie była wyższa: pierwszy tytuł Premiership dla Hearts od 1960 roku – albo historyczny upadek? Dla Celticu zwycięstwo wyrwałoby trofeum z rąk rywali i przedłużyło ich dominację w kraju. Napięcie jest wyczuwalne, a każda kontrowersyjna decyzja w ostatnich 90 minutach może wywołać burzę.
Analitycy zauważają, że wprowadzenie VAR miało na celu zmniejszenie błędów, ale jego wdrożenie w Szkocji często generowało więcej kontrowersji niż jasności. Ostatnie incydenty postawiły system pod ostrzałem, a wezwania do reform są coraz głośniejsze. Sobotni mecz nie tylko wyłoni mistrza, ale także posłuży jako referendum na temat stanu sędziowania w kraju.
Dla Hearts przesłanie jest jasne: integralność rozgrywek musi zwyciężyć. Właściciele klubu nie proszą o faworyzowanie, ale o równe szanse, gdzie najdrobniejsze marginesy nie są rozstrzygane przez dyskusyjne oceny. Podczas gdy świat piłkarski patrzy, presja na Robertsona i jego zespół jest ogromna. Wynik zostanie zapisany w historii szkockiego futbolu, a wszystkie strony mają nadzieję, że zostanie on napisany przez tych na murawie, a nie tych w loży.
Na podstawie raportu BBC Sport.