Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Dlaczego inwazja na boisko w Nantes zakończyła pożegnanie

Ligue 2Nantes vs ToulouseToulouseNantesParagwajLesothoPartizan BelgradPartizaniAuxerreParyż FCMarokoAlgieriaFrancjaPoliceJaponia

Ostatni mecz Nantes w L1 został przerwany po tym, jak 300 ultrasów wtargnęło na boisko, psując pożegnanie Halilhodzica i prawdopodobnie wywołując sankcje, gdy

Ostatni akt koszmarnego sezonu Ligue 1 FC Nantes przerodził się w chaos w niedzielny wieczór, gdy 300-osobowa inwazja na boisko przez niezadowolonych ultrasów wymusiła przerwanie meczu z Toulouse. Już skazani na spadek, Kanarki zakończyły swój ostatni mecz w najwyższej lidze w hańbie, gdy race i pociski spadały na boisko, zanim zamaskowani kibice przedarli się przez bariery ochronne i wbiegli na murawę. Te przerażające sceny podsumowały kampanię głębokiej porażki i wściekłości fanów, kulminując w żałobnym pożegnaniu odchodzącego trenera Vahida Halilhodzica.

Zamieszki wybuchły w 21. minucie, gdy Toulouse przygotowywało się do rzutu rożnego. Czarna flara i inne przedmioty wylądowały w pobliżu pola bramkarza Anthony'ego Lopesa, co skłoniło sędzię Stéphanie Frappart do przerwania gry i wysłania obu drużyn do szatni. Po odliczaniu z trybuny Loire setki ultrasów—wielu w czerni z żółto-zielonymi kominiarkami—przedarły się przez bramy antywłamaniowe. Prywatny kordon ochronny stał za barierkami, ale jeden z urzędników wcześniej przyznał: „Jeśli chcą zaatakować, zaatakują—jest ich zbyt wielu.” Mimo silnego rozmieszczenia CRS, przywrócenie porządku przez policję zajęło kilka minut.

Gorzką ironią było to, że popołudnie rozpoczęło się od wzruszającej owacji dla Halilhodzica. Po powrocie na ławkę po czteromeczowym zawieszeniu, 71-letni bośniacki taktyk został uhonorowany szpalerem honorowym przez swoich zawodników i sztab, ciepło oklaskiwany nawet przez ultrasów, którzy później mieli zniszczyć wieczór. Szedł z synem i wnukami, wyraźnie wzruszony hołdem – to odpowiedni moment dla człowieka, który desperacko próbował odciągnąć klub od spadku. Ale dobra wola wyparowała, gdy tylko zagwizdał sędzia, zastąpiona nieustannymi anty-Kita przyśpiewkami i transparentami, które tej wiosny stały się ścieżką dźwiękową Nantes.

Kiedy rozpoczęła się inwazja, jedyną osobą, która nie wycofała się natychmiast, był sam Halilhodzic. W surrealistycznym i tragicznym obrazie weteran trener próbował bezpośrednio odwołać się do zamaskowanych intruzów, ale został fizycznie powstrzymany przez ochroniarza. „Widziałem kilku mężczyzn w kominiarkach, próbowałem to zatrzymać, ale było zbyt wielu ludzi, a silny facet z ochrony uniemożliwił mi podejście, by powiedzieć stop, stop, stop” - relacjonował później, widocznie zrozpaczony. „To bardzo poważne ze sportowego punktu widzenia - klub spada do Ligue 2, a do tego dochodzi ta dramatyczna sytuacja, która wszystko pogarsza, z ryzykiem sankcji. To smutne.”

Prezes klubu Waldemar Kita, który opuścił stadion przed rozpoczęciem meczu wraz ze swoim synem Franckiem, delegowanym dyrektorem generalnym, wyraził „głęboki smutek dla ludzi, którzy kochają piłkę nożną, dla FC Nantes i dla Vahida, którego to był ostatni mecz wspaniałej kariery”. Jego nieobecność w loży dyrektorskiej podczas zamieszania podkreśliła przepaść między właścicielami a fanami, którzy od lat protestują przeciwko jego zarządzaniu. Transparenty ultrasów tym razem poszły dalej, celując w lokalnych polityków i „ukrytych” dyrektorów klubu, odzwierciedlając głęboki podział instytucjonalny.

Komisja dyscyplinarna LFP stoi teraz przed szybką rekonstrukcją wydarzeń. Może zająć się sprawą już w środę, jeśli dowody zostaną szybko przedstawione, ale spodziewane jest dokładne dochodzenie. Najbardziej prawdopodobnym skutkiem sportowym jest walkower 3-0 na korzyść Toulouse, choć wynik w momencie przerwania (0-0) teoretycznie mógłby zostać zatwierdzony. Dla Nantes sankcje będą boleć znacznie bardziej niż wynik na tablicy. Wcześniejsze inwazje na boisko w Ligue 1 doprowadziły do kilku zamknięć meczów: prawdopodobny jest częściowy lub całkowity zakaz stadionowy na dwa mecze na początku ich kampanii w Ligue 2. Co bardziej niepokojące, wisi nad nimi zawieszona kara odjęcia punktów – kara, która zostałaby aktywowana w przypadku ponownego naruszenia – porównywalna z karą Saint-Étienne po ich gorącym barażu z Auxerre w 2022 roku.

To nie pierwszy raz, gdy spadek wywołał takie sceny na La Beaujoire. W 2007 roku, gdy Nantes spadło, fani wtargnęli na boisko na trzy minuty przed końcem, zmuszając do przerwania meczu z Lens. Dwa lata później, pod koniec kolejnego skazanego na porażkę sezonu, ultrasi wdarli się do loży prezydenckiej podczas przerwy meczu z Auxerre. Historia się powtarza, podkreślając toksyczną kulturę, która wybucha, gdy tylko klub spada, ale też uwypukla systematyczny brak dialogu między rodziną Kita a kibicami. Symboliczna przemoc niedzielnej nocy – intruzi ubrani na czarno, zamaskowane twarze, trener uniemożliwiony do interwencji – pozostawi trwałe szkody wizerunkowe.

Dla Halilhodzica chaos odebrał mu zamknięcie, na które zasłużyła jego czterdziestoletnia kariera trenerska. Prowadząc kluby w Algierii, Japonii i Francji, oraz doprowadzając Maroko do półfinału Mistrzostw Świata 2022, wrócił do Nantes w lutym, mając nadzieję na dokonanie cudu utrzymania. Zamiast tego jego ostatnim aktem na ławce było bezradne patrzenie, jak praca, w którą włożył wszystko, dosłownie idzie z dymem. „Rozumiem frustrujący sezon,” przyznał, „ale klub na to nie zasłużył.” Później młody pomocnik Louis Leroux oddał ponury nastrój: „Taki wieczór na zakończenie sezonu to najgorsza rzecz. Każdy będzie żałował, że to się tak kończy. Zrobimy wszystko, aby natychmiast wrócić.”

Gdy stadion opróżniał się około godziny 23:00, a dzieci i wrażliwi fani zostali pospiesznie ewakuowani w napiętych warunkach, ruiny sezonu Nantes były widoczne. Kanarki rozpoczynają teraz długą drogę powrotną z Ligue 2, dywizji, w której ostatnio grały w 2013 roku. Choć zespół będzie celował w natychmiastowy powrót, psychiczne i finansowe blizny tej hańby pozostaną na długo. Werdykt LFP nakreśli natychmiastowe ramy karne, ale głębszy kryzys – zerwana więź między społecznością a kierownictwem klubu – będzie wymagał naprawy znacznie więcej niż tylko punktów na tablicy.

Na podstawie raportu L'Equipe.