Kylian Mbappé, kapitan reprezentacji Francji i gwiazdorski napastnik Realu Madryt, odniósł się do narastających napięć politycznych wokół zbliżających się Mistrzostw Świata FIFA 2026, współorganizowanych przez Stany Zjednoczone, Kanadę i Meksyk. W wyłącznym wywiadzie dla Vanity Fair opublikowanym w ten wtorek, na miesiąc przed rozpoczęciem turnieju 11 czerwca, Mbappé podzielił się swoją perspektywą na to, czy Les Bleus mogliby rozważyć bojkot wydarzenia z powodu niepokojącej sytuacji politycznej w Stanach Zjednoczonych.
27-letni napastnik przyznał, że brakuje mu specyficznej wiedzy, aby ocenić, czy USA są odpowiednim gospodarzem, ale wyraził niezachwianą wiarę w decyzje FIFA. „Nie mam niezbędnej wiedzy, aby wiedzieć, co trzeba zrobić, aby zorganizować Mistrzostwa Świata. Gdybyście poprosili mnie o zorganizowanie mistrzostw, bylibyście zaskoczeni. Jeśli FIFA decyduje, że powinny odbyć się w Stanach Zjednoczonych, to dlatego, że wierzą, iż wszystko jest do opanowania i że możemy tu przyjechać” – powiedział Mbappé. Jego słowa sugerują celowe zdystansowanie się od kalkulacji politycznych, zamiast tego obarczając odpowiedzialnością organ zarządzający piłką nożną za zapewnienie bezpiecznego i udanego turnieju.
Polityczne tło w Stanach Zjednoczonych było źródłem niepokoju dla kilku uczestniczących narodów. W obliczu wzmożonej retoryki wokół imigracji, potencjalnych zakazów podróży i niepokojów społecznych, krążyły obawy, że niektóre drużyny mogą protestować, a nawet wycofać się. Francja, kraj o zróżnicowanym składzie, który często zastanawia się nad kwestiami społecznymi, była postrzegana jako potencjalny lider takiego ruchu. Jednak uwagi Mbappé wskazują, że choć pozostaje on wyczulony politycznie, nie chce pozwolić, by czynniki zewnętrzne wykoleiły wydarzenie sportowe, które od dawna marzy o wygraniu – zwłaszcza po druzgocącej porażce Francji w finale 2022 roku.
Mbappé od dawna głośno wyraża się na tematy polityczne, co jest rolą, którą przyjął jako ambasador kultury francuskiego futbolu. W szczególności odniósł się do francuskich wyborów parlamentarnych w 2024 roku, kiedy wraz z kilkoma innymi zawodnikami reprezentacji potępił wzrost skrajnie prawicowej partii Zjednoczenie Narodowe. „To było katastrofalne” – wspominał w wywiadzie, zastanawiając się nad momentem, w którym jego publiczna interwencja spotkała się zarówno z pochwałami, jak i ostrą krytyką. Ten epizod umocnił jego reputację sportowca, który nie boi się mówić prawdy władzy, nawet jeśli zaciera to granice między sportem a polityką.
Jego najnowsze uwagi balansują na cienkiej linii: uznają wagę środowiska politycznego, nie pozwalając, by przyćmiło ono mistrzostwa. Odwołując się do FIFA, Mbappé skutecznie usuwa potencjalny problem dzielący francuski obóz. Zespół może teraz skupić się na piłce nożnej, zamiast prowadzić dzielącą debatę na temat uczestnictwa. To pragmatyczne stanowisko może zachować jedność w drużynie, ponieważ niektórzy gracze mogą mieć różne poglądy na sytuację polityczną w USA, ale nie czują już presji, by zająć wspólne stanowisko.
FIFA ze swojej strony konsekwentnie broniła wyboru gospodarzy, powołując się na gwarancje bezpieczeństwa i jednoczącą moc turnieju. Organizacja przetrwała już wcześniej krytykę, od Mistrzostw Świata 2014 w Brazylii w obliczu masowych protestów po edycję 2022 w Katarze nękaną problemami praw człowieka. W każdym przypadku zawodnicy i drużyny ostatecznie rywalizowali, a aktywizm ograniczał się głównie do symbolicznych gestów. Zaufanie Mbappé do FIFA odzwierciedla szersze zmęczenie wśród sportowców, którzy chcą rywalizować, nie stając się de facto dyplomatami.
Mistrzostwa Świata 2026 mają być największymi w historii, z 48 drużynami i meczami rozłożonymi na 16 miast w trzech krajach. Stany Zjednoczone, jako główny gospodarz, zainwestowały znaczne środki w infrastrukturę i bezpieczeństwo. Dla Mbappé, który na początku turnieju będzie miał 27 lat, jest to doskonała okazja, by poprowadzić Francję do chwały i ugruntować swoje dziedzictwo. Jego poprzedni triumf w mistrzostwach w 2018 roku i bliska porażka w 2022 roku tylko wzmogły jego głód, przez co wszelkie rozmowy o bojkocie są dla niego nie do przyjęcia.
Odmowa Mbappé rozważenia bojkotu nie oznacza, że przymyka oko na niesprawiedliwość. Podkreśla raczej niuansowe rozumienie swojej roli: może wpływać na zmiany za pośrednictwem swojej platformy, nie poświęcając szczytu swojej kariery. Jako twarz francuskiego futbolu – i prawdopodobnie samego sportu – każde jego słowo jest analizowane. Deklarując wiarę w osąd FIFA, przenosi narrację ze strachu na oczekiwanie, z protestu na występ.
To podejście może również służyć jako wzór dla innych prominentnych zawodników zmagających się z podobnymi dylematami. W epoce, w której sportowcy są coraz bardziej oczekiwani, by wypowiadali się i działali w kwestiach społecznych, Mbappé pokazuje, że można uznać obawy, jednocześnie ufając uznanym instytucjom. To nie apatia; to wyrachowana decyzja, by priorytetowo traktować grę i miliony fanów, którzy będą oglądać.
W miarę jak czas płynie do meczu otwarcia, polityczny szum będzie tylko narastać. Ale dla Mbappé i Les Bleus przesłanie jest jasne: zamierzają być na boisku, walcząc o trofeum. Czy to stanowisko się utrzyma, jeśli klimat w USA ulegnie dalszemu pogorszeniu, pozostaje otwartym pytaniem, ale na razie kapitan przemówił. A jego słowa niosą ciężar narodu pragnącego przejść ponad kontrowersje i powrócić do pięknej gry.
Na podstawie doniesień L'Equipe.