Derek McInnes określił rzut karny, który dał Celtikowi zwycięstwo 3-2 w ostatniej chwili na Motherwell jako 'obrzydliwy' i oświadczył, że jego zespół Hearts jest 'przeciwko wszystkiemu', ponieważ wyścig o tytuł Scottish Premiership zostanie rozstrzygnięty w ostatnim dniu. Rzut karny w 100. minucie, wykorzystany przez Kelechiego Iheanacho, dramatycznie zmienił sytuację przed sobotnim starciem o wszystko na Celtic Park, transmitowanym na żywo przez Sky Sports.
Gdy mecz był głęboko w doliczonym czasie gry, a wynik wynosił 2-2, sędzia John Beaton został wezwany przez VAR do monitora przy linii bocznej w celu oceny możliwej ręki po długim wrzucie z autu w pole karne Motherwell. Piłka wydawała się odbijać od głowy obrońcy Sama Nicholsona, gdy ten wyskakiwał pod presją Austona Trusty'ego z Celtiku, ale Beaton wskazał na wapno po obejrzeniu powtórek. Powtórki były niejednoznaczne, piłka odbiła się z dużą prędkością, pozostawiając ekspertów podzielonych.
Rozmawiając z Sky Sports po własnym zwycięstwie 3-0 nad Falkirk, McInnes nie szczędził słów. 'Uważam, że to obrzydliwe. Nie sądzę, że to rzut karny' – powiedział. 'Ale jesteśmy przeciwko temu, przeciwko wszystkim i będziemy gotowi na sobotę.' Odniósł się również do dwóch innych sytuacji karnych w ostatnim meczu Hearts z Motherwell, sugerując wzorzec decyzji przeciwko jego drużynie. 'Gdybym był Motherwell, byłbym bardzo rozczarowany tym, widząc to ponownie. Uważam, że to bardzo słabe, że przyznali im ten rzut karny. Mieli dużo szczęścia po tej stronie, a my musimy zdać sobie sprawę, że jesteśmy przeciwko wszystkiemu.'
Analitycy studyjni ostro nie zgodzili się z tą decyzją. Były napastnik Rangers, Kris Boyd, twierdził, że piłka uderzyła w głowę Nicholsona, a nie w rękę. 'Aby odbiła się od jego głowy z taką prędkością, jeśli uderzy w rękę, spadnie przed tobą - nie odleci tak jak to zrobiła' – powiedział Boyd. Były menedżer Hearts, John Robertson, dodał: 'Nie wiem, czy uderzyła w jego rękę, myślę, że to głowa. Jego ręka jest uniesiona, a jeśli uderzyła w rękę, to jest karny.' Były pomocnik Hearts, Paul Hartley, zauważył, że niewielu zawodników Celtiku protestowało, a tor lotu piłki sugerował główkę. 'Oni [Celtic] mieli szczęście' – podsumował Hartley.
Przed kontrowersją na Fir Park Hearts byli o krok od historycznego tytułu. Ich zwycięstwo nad Falkirk, w połączeniu z remisem Celtiku, oznaczało, że nawet wąska porażka w ostatnim dniu by wystarczyła – pod warunkiem, że Celtic nie wygra różnicą trzech lub więcej bramek. Hearts zbudowali lepszy bilans bramkowy i potrzebowali tylko uniknąć wysokiej porażki, aby podnieść puchar w siedzibie rywali.
Zimne wykończenie Iheanacho ostatnim kopnięciem meczu odwróciło tę narrację. Zwycięstwo 3-2 przesunęło Celtic na jeden punkt od Hearts. Teraz równanie jest brutalnie proste: Celtic musi pokonać Hearts na Celtic Park, aby utrzymać koronę, podczas gdy Hearts potrzebuje tylko remisu, aby zapewnić sobie pierwsze mistrzostwo od 1960 roku – punkt, który wywołałby dzikie świętowanie w Edynburgu. Zwycięstwo uczyniłoby to pewnym.
Moment rzutu karnego może okazać się niszczycielskim ciosem psychologicznym. Po 90 minutach Hearts wydawali się jechać do Glasgow jako elektryczni mistrzowie. Zamiast tego teraz stają w obliczu wrzącej atmosfery, wiedząc, że jedna porażka kończy ich marzenie. Celtic natomiast przejął impet i wierzy, że los jest po ich stronie, a tytuł w ich rękach, jeśli zdołają odnieść kolejne domowe zwycięstwo.
Incydent ponownie rozpalił debatę na temat roli VAR i przepisów dotyczących ręki. Ręka Nicholsona była uniesiona, ale kontakt z głową wydawał się wyraźny dla wielu obserwatorów. Decyzja o przyznaniu rzutu karnego po długiej kontroli podsyci narrację kontrowersji, która prześladowała technologię przez cały sezon. Motherwell, który wrócił z wyniku 0-2 do remisu, poczuł się pokrzywdzony i niewiele zyskał na swojej późnej walce.
Sobotnie spotkanie niesie ze sobą ogromną stawkę. Zwycięstwo Celtiku oznaczałoby, że puchar pozostanie w Glasgow po raz trzeci z rzędu. Remis lub zwycięstwo Hearts przeniosłoby tytuł do Tynecastle po raz pierwszy od ponad sześciu dekad. Mecz ma się odbyć wśród żarliwej intensywności, a McInnes obiecuje, że jego drużyna będzie gotowa na wyzwanie. 'Musimy po prostu iść i poradzić sobie z meczem w sobotę' – powiedział.
Gdy kurz osiada po jednym z najbardziej kontrowersyjnych momentów sezonu, wszystkie oczy zwrócone są na Celtic Park. Hearts będą czuć, że sprawiedliwość musi zostać wymierzona na boisku po poczuciu skrzywdzenia przez sędziowanie, podczas gdy Celtic zobaczy w tej decyzji koło ratunkowe, które zamierzają wykorzystać. Niezależnie od wyniku, sezon 2025-26 Scottish Premiership dostarczył finału ociekającego dramatyzmem. Na podstawie raportów Sky Sports.