Como zapisało najbardziej niezwykły rozdział w swojej historii, po raz pierwszy zapewniając sobie miejsce w UEFA Champions League dzięki miażdżącemu zwycięstwu 4-1 na wyjeździe z Cremonese. Zwycięstwo w ostatnim dniu sezonu Serie A wyniosło drużynę Cesca Fabregasa na czwarte miejsce, zdobywając 71 punktów i odpierając późne wyzwania, aby zarezerwować sobie miejsce wśród europejskiej elity. Wynik jednocześnie skazał Cremonese na spadek, dodając dramatyczny akcent już i tak historycznej nocy.
Mecz na Stadio Giovanni Zini pokazał, że goście dominowali od początku, a młody zespół Fabregasa wykazał się dojrzałością ponad swój wiek. Dwa gole w pierwszej połowie nadały ton, i mimo że Cremonese zdobyło bramkę kontaktową, Como dołożyło dwa kolejne w drugiej połowie, aby przypieczętować zwycięstwo. Skupienie, jak później ujawnił Fabregas, było jednoznaczne: „Nigdy nie pytaliśmy o wynik w innych meczach – myśleliśmy tylko o strzeleniu gola Cremonese.” Ta wąska obsesja opłaciła się sowicie.
Rozmawiając z DAZN po końcowym gwizdku, wyraźnie wzruszony Fabregas miał trudności ze znalezieniem słów, aby opisać to osiągnięcie. „Nie wiem, jak to opisać” – przyznał. „Czasami myślę jedno, czuję co innego, a robię coś jeszcze. Ale to, co zrobiliśmy, jest niesamowite.” Były pomocnik Arsenalu i Barcelony porównał końcówkę sezonu do kolarza, który jadąc na szóstym miejscu, znalazł dodatkowy przypływ prędkości, aby wyprzedzić rywali na mecie. „Pokazałem drużynie film z kolarzem, który był szósty, a potem po prostu zaczął jechać szybciej. W końcu wysunął stopę do przodu i dotarł. To dokładnie to, co zrobiliśmy.”
Centralną kwestią dumy Fabregasa był profil wiekowy jego drużyny. „Zrobiliśmy to z dziećmi” – powiedział, zauważając, że 15 z najczęściej używanych zawodników ma poniżej 23 lat. „To arcydzieło całej grupy – jak wierzyli, jak szanowali pracę, jak zawsze chcieli więcej. Nawet po dwóch kolejnych porażkach podnieśli poziom ponownie.” Ten młodzieżowy ruch był znakiem rozpoznawczym kadencji Fabregasa, łącząc surowy talent z dyscypliną taktyczną, co dało oszałamiający efekt.
Wzrost znaczenia Como pod wodzą Fabregasa był wręcz meteoryczny. Zaledwie cztery lata temu, kiedy przybył jako zawodnik, klub trenował bez własnego obiektu, a masaże pomeczowe odbywały się w barze. „Praktycznie nic nie było” – wspominał. „Trenowaliśmy na boisku, którego nawet nie pamiętam, a wszyscy wychodzili w południe.” Teraz, dzięki wsparciu ambitnych właścicieli, Como może pochwalić się nowoczesną infrastrukturą i projektem, który przyciągnął uwagę całego kontynentu. Fabregas, który przeszedł z roli zawodnika do pierwszego trenera, otrzymał szerokie uprawnienia w zakresie operacji sportowych – rzadkość dla tak młodego menedżera.
Awans do Ligi Mistrzów jest zwieńczeniem kampanii, która obejmowała również półfinałowy bieg w Coppa Italia. Po potknięciu się porażką z Sassuolo (z Interem) i remisie z Udinese, Como znalazło się w sytuacji, w której potrzebowało niemal idealnego finiszu. Fabregas rzucił wyzwanie swoim zawodnikom, aby wygrali pięć lub sześć meczów z rzędu, a oni odpowiedzieli nieustępliwą passą, tracąc punkty tylko w remisie z Napoli. Hart ducha wykuty w tych momentach był w pełni widoczny w Cremonie.
Dla Serie A wzrost Como sygnalizuje zmianę w tradycyjnej hierarchii. Prowincjonalny klub o skromnej historii wdarł się do pierwszej czwórki, dołączając do Romy pod wodzą Gian Piero Gasperiniego, która również zapewniła sobie miejsce w Lidze Mistrzów. Liga, od dawna zdominowana przez zwykłych podejrzanych, teraz widzi nowe twarze przy stole, co zapowiada zwiększoną konkurencję i redystrybucję finansów. Historia sukcesu Como, zbudowana na inteligentnych transferach i treningu, może służyć jako wzór dla innych ambitnych drużyn.
Przyszłość samego Fabregasa nieuchronnie staje się tematem dyskusji. 39-latek, który zalicza Jose Mourinho do swoich mentorów, pozostaje stąpający po ziemi. „Mourinho powiedział mi dwa tygodnie temu: masz czas do 80. roku życia, to 40 lat pracy. Nie ma pośpiechu” – powiedział Fabregas. „Jestem tutaj bardzo szczęśliwy. Timing jest ważny, ale jestem zadowolony z tego, co budujemy. Pewnego dnia, gdy poczuję się gotowy, może dokonam skoku. Ale jeśli Como będzie się rozwijać, to skok już został dokonany.” Jego słowa sugerują zaangażowanie w projekt, choć europejscy giganci z pewnością to zauważą.
To osiągnięcie jest nie tylko osobistym triumfem Fabregasa, ale potwierdzeniem filozofii. Od chaotycznych dni w prowizorycznym obozie treningowym po ustrukturyzowaną, opartą na posiadaniu piłki grę, która rozbiła Cremonese, transformacja jest całkowita. Średnia wieku drużyny i płynność ich gry wywołały porównania z niektórymi z najbardziej ekscytujących młodych zespołów na kontynencie, a scena Ligi Mistrzów wystawi ten potencjał na próbę.
Gdy rozległ się końcowy gwizdek i rozpoczęły się świętowania, skala osiągnięcia zaczęła docierać. Dla miasta takiego jak Como, bardziej przyzwyczajonego do widoków jeziora niż europejskich nocy, przyjazd Realu Madryt czy Manchesteru City na Stadio Giuseppe Sinigaglia będzie jak sen. Fabregas, architekt tej bajki, pozwolił sobie na chwilę refleksji: „Dla mieszkańców Como, oni na to zasługują. Cztery lata temu byliśmy nikim. Teraz jesteśmy w Lidze Mistrzów. To historia wzrostu, wiary i wspólnego działania.”
Na podstawie materiałów z Tuttosport.