Unai Emery uważa, że Luis Enrique przeprowadził kompletną transformację w Paris Saint-Germain, czyniąc klub najbardziej groźną kolektywną jednostką w światowej piłce nożnej. W wyłącznym wywiadzie dla L’Equipe przed finałem Ligi Mistrzów przeciwko Arsenalowi, jedyny trener, który prowadził oba kluby, przedstawił unikalną i wnikliwą perspektywę na taktyczne i kulturowe rewolucje, które wyniosły każdą ze stron na szczyt europejskich rozgrywek.
Emery, który kierował PSG w latach 2016–2018, zanim przejął stery w Arsenalu na sezon 2018-19, nie szczędził pochwał swojemu rodakowi. „Luis Enrique całkowicie przekształcił PSG” – oświadczył, podkreślając zdolność byłego trenera Barcelony do tworzenia prawdziwej jedności zespołu przy jednoczesnym narzuceniu wyraźnego, intensywnego stylu gry. „Jego zdolność do wzbudzania sympatii jest fantastyczna, ma dużo osobowości” – zauważył Emery, podkreślając, jak paryżanie ewoluowali ze zbiorowiska indywidualności w zsynchronizowaną maszynę. Odejście od tak zwanej ery „galáctico” jest teraz kompletne; na jej miejscu stoi kolektyw, w którym Ousmane Dembélé, Khvicha Kvaratskhelia i Vitinha świecą nie jako gwiazdy, ale jako integralne elementy systemu stawiającego na pressing, płynność i nieustanny ruch do przodu.
Odnośnie swojego drugiego byłego klubu, Emery przyznał, że Arsenal pod wodzą Mikela Artety poczynił niezwykłe postępy, czego ukoronowaniem było niedawne mistrzostwo Premier League. „Arsenal poprawia się coraz bardziej. Zainwestowali dużo, pozyskali bardzo dobrych zawodników, a Arteta zdobył ogromne doświadczenie” – wyjaśnił. Baskijski trener zdementował sugestię, że sukces Kanonierów opiera się na solidności defensywnej i stałych fragmentach gry. „Grają znakomicie” – zapewnił, zbywając tę łatkę śmiechem. „To kwestia tego, czy gra się znakomicie, czy nie. A w Arsenalu grają znakomicie.” Przyznał, że zmęczenie mogło wpłynąć na niektórych zawodników w trakcie długiego sezonu, ale ogólnie występ zespołu – łączącego obowiązki krajowe i kontynentalne – był „fantastyczny.”
Perspektywa Emery'ego jest wzbogacona przez jego obecny projekt w Aston Villi, gdzie właśnie zdobył historyczny piąty tytuł Ligi Europy i czwarte miejsce w Premier League. Jego doświadczenie w angielskiej ekstraklasie – którą opisuje jako „najtrudniejszą ligę na świecie, z najlepszymi trenerami, zespołami i zawodnikami” – dodaje wagi jego ocenie podwójnego sukcesu Arsenalu. Dla Emery'ego zdolność Kanonierów do podboju Anglii przy jednoczesnym radzeniu sobie w Europie jest dowodem ich taktycznej dojrzałości i odporności psychicznej.
Poproszony o wskazanie faworyta, Emery nie zawahał się. „To 50/50” – stwierdził, odmawiając rozdzielenia dwóch zespołów, które darzy wielkim szacunkiem. Wyraził szczerą radość dla prezesa PSG Nassera Al-Khelaïfiego, którego nazwał „bardzo szanownym”, oraz dla kapitana Marquinhosa, jedynego ocalałego z jego kadencji. „Cieszę się także za Luisa Enrique, ponieważ na to zasługuje” – dodał, nawiązując do często pomijanych osobistych więzi, które przetrwają zmiany trenerów.
Wywiad rzucił również światło na szerszy sukces hiszpańskich trenerów w Europie. Emery przypisał to całkowitemu oddaniu grze. „Luis Enrique zawsze odnosi sukcesy. Dlaczego? Ponieważ jest wielkim konkurentem i kocha piłkę nożną. Jego życie koncentruje się głównie na futbolu i jest na nim skupiony” – powiedział. Podobnie pochwalił krzywą uczenia się Artety pod okiem Pepa Guardioli i jego późniejszą decyzję, by „oddać życie piłce nożnej.” Kiedy rozmowa zeszła na jego własne osiągnięcia, Emery odpowiedział z charakterystyczną skromnością: „Nie, mam szczęście. Zawsze miałem szczęście.”
Ten finał Ligi Mistrzów to coś więcej niż trofeum. Dla PSG to szansa na umocnienie dynastii zaledwie rok po ich pierwszym finale; dla Arsenalu oznacza powrót do europejskiej elity po raz pierwszy od dwóch dekad, dopełniając niezwykłe odrodzenie pod wodzą Artety. Werdykt Emery'ego w debacie stylistycznej podkreśla współczesną prawdę piłkarską: najlepsze zespoły są elastyczne, zdolne do dominacji w posiadaniu piłki, pozostając jednocześnie zabójcze w kontrataku i przy stałych fragmentach gry.
Transformacja, którą Emery podkreśla w PSG, nie jest wyłącznie taktyczna. Oznacza koniec ery zdefiniowanej przez indywidualizm gwiazd i początek tego, co wielu ma nadzieję, jest zrównoważoną, młodzieżową filozofią. Nacisk Luisa Enrique na zbiorową odpowiedzialność, wysoki pressing i pozycyjną płynność nie tylko wyniósł indywidualnych graczy, ale także stworzył spójną jednostkę, która momentami wydaje się niepokonana. To, w połączeniu z zastrzykiem surowego talentu, takiego jak Kvaratskhelia, uczyniło PSG wzorem.
Podobnie podróż Arsenalu pod wodzą Artety była kulturową przebudową. Z taktycznego zamieszania ostatnich lat Kanonierzy wyłonili się jako taktycznie przenikliwa, fizycznie dominująca drużyna, która potrafi dostosować swoje podejście do każdego rywala. Obserwacja Emery'ego, że Arsenal „gra znakomicie”, to ukłon w stronę ich ofensywnego polotu, ale odzwierciedla również ich dyscyplinę defensywną i zarządzanie meczem, często niedoceniane przez krytyków.
Dla Emery'ego finał stanowi przyjemny dylemat. Mając wkład w fundamenty obu instytucji – choć jego kadencje w każdej z nich naznaczone były niedokończonymi sprawami – może czerpać dumę z ich awansu. Jego własna kwitnąca kariera w Villi, gdzie buduje projekt, aby „grać przeciwko najlepszym drużynom na świecie”, dowodzi, że cierpliwe trenowanie i wsparcie instytucjonalne przynoszą efekty.
Gdy świat piłkarski zjeżdża się do Budapesztu, słowa Unaia Emery'ego wiszą w powietrzu: świadectwo przekonania, że transformacja, gdy jest w pełni przyjęta, może zmienić wiecznych pretendentów w mistrzów. Jego fachowe oko nie widzi wyraźnego faworyta, tylko dwie strony, które zasłużyły na swoje miejsce dzięki czystej doskonałości. Scena jest gotowa na klasyczne starcie, i niezależnie od wyniku, ocena Emery'ego będzie rezonować: oba kluby zostały całkowicie przekształcone, a finał jest odpowiednią sceną dla ich odrodzenia.
Na podstawie doniesień L'Equipe.