Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Francuski projekt ustawy o zarządzaniu piłką nożną utknął

A-LeagueParagwajLesothoFSV Mainz 05Partizan BelgradPartizaniAuxerreParyż FCEstorilAngliaNiemcyFrancjaHiszpaniaAnderlecht

Projekt ustawy reformującej zarządzanie francuską piłką nożną, przyjęty przez Senat, wciąż nie ma terminu. Proponowane przesunięcie 12 mln euro rocznych

Długo oczekiwana reforma zarządzania francuską piłką nożną napotkała kolejną przeszkodę, ponieważ projekt ustawy, który rozwiązałby Ligue de Football Professionnel (LFP) i zastąpił ją spółką kontrolowaną przez kluby, utknął w legislacyjnym zawieszeniu. Początkowo zaplanowany na debatę w Zgromadzeniu Narodowym na 18 maja, projekt został odroczony, by zrobić miejsce dla ustawy o programowaniu wojskowym, i do tej pory nie został przełożony—nawet gdy inne teksty są przewidziane do dyskusji przed końcem czerwca. Opóźnienie wywołało niepokój w środowisku piłki profesjonalnej, a kluby i urzędnicy ligowi ostrzegają przed znaczącymi konsekwencjami finansowymi.

Sednem obaw jest poprawka, która przekierowałaby dochody z zakładów sportowych obecnie trafiające do LFP na rzecz Francuskiego Związku Piłki Nożnej (FFF). W obecnej strukturze LFP otrzymuje część krajowego podatku od zakładów sportowych, wartą około 12 milionów euro na sezon. Te pieniądze pomagają finansować działalność klubów, rozwój młodzieży i ogólną konkurencyjność ligi. Proponowana zmiana pozbawiłaby kluby istotnego strumienia dochodów w czasie, gdy wiele z nich wciąż odrabia straty po ekonomicznym szoku pandemii COVID-19 i rosnących kosztach operacyjnych.

Sam projekt ustawy, przyjęty przez Senat rok temu, ma na celu przebudowę zarządzania francuską piłką nożną poprzez likwidację LFP—wspólnego podmiotu reprezentującego interesy państwa, związku i klubów profesjonalnych—i przekazanie pełnej kontroli „spółce klubów”. Ta nowa struktura pozwoliłaby klubom zarządzać własnymi sprawami handlowymi i transmisyjnymi z większą autonomią, teoretycznie usprawniając podejmowanie decyzji i zwiększając dochody. Jednak tekst został mocno zmieniony od czasu uchwalenia przez Senat, tworząc labirynt sprzecznych interesów i niezamierzonych konsekwencji.

Jedną z najbardziej kontrowersyjnych poprawek jest klauzula dotycząca dochodów z zakładów. Podczas gdy pierwotnym zamiarem było skonsolidowanie władzy wśród klubów profesjonalnych, poprawka grozi ich osłabieniem finansowym poprzez kierowanie pieniędzy do szerszych misji amatorskich i podstawowych FFF. Krytycy argumentują, że usunięcie 12 milionów euro rocznie z profesjonalnej piramidy osłabiłoby zdolność ligi do przyciągania i utrzymywania talentów, inwestowania w infrastrukturę i konkurowania z innymi najlepszymi ligami Europy. Dla mniejszych klubów Ligue 1 i Ligue 2 działających na cienkich marżach taka strata może być druzgocąca.

Impas legislacyjny wynika w dużej mierze z priorytetu rządu dla ustawy o programowaniu wojskowym, kompleksowego projektu wydatków obronnych, który pochłonął agendę Zgromadzenia. Choć zrozumiałe z punktu widzenia bezpieczeństwa narodowego, środowisko piłkarskie postrzega wielokrotne nieodbywanie się reformy jako oznakę politycznej obojętności. „Ten projekt jest gotowy od ponad roku, a wciąż jest przekładany” – powiedziało źródło bliskie LFP. „Każde opóźnienie powoduje więcej niepewności dla klubów próbujących planować swoją przyszłość.”

Poza obawami finansowymi reforma obejmuje również środki zwalczania piractwa internetowego transmisji piłkarskich, kluczowy priorytet dla posiadaczy praw. Jednak przepisy antypirackie są powiązane z szerszym pakietem zarządczym, co oznacza, że dopóki projekt nie zostanie poddany pod głosowanie, mechanizmy egzekwowania pozostają w zawieszeniu. To dodaje kolejną warstwę frustracji dla nadawców i klubów, które każdego sezonu tracą miliony na nielegalnym streamingu.

Obserwatorzy polityczni zauważają, że skład Zgromadzenia i napięty kalendarz legislacyjny mogą przedłużyć oczekiwanie. Przy czerwcowym harmonogramie już wypełnionym innymi tekstami i zbliżającą się przerwą letnią, coraz bardziej prawdopodobne, że projekt nie będzie debatowany wcześniej niż na sesji jesiennej. To wydłużyłoby okres niepewności do prawie dwóch lat od głosowania w Senacie, rodząc pytania o polityczną wolę przeprowadzenia reformy, która głęboko dzieli zainteresowane strony.

Debata dotyka również szerszych relacji między państwem a sportem zawodowym we Francji. Rząd obecnie posiada udział w LFP za pośrednictwem FFF, ale proponowana restrukturyzacja zmniejszyłaby nadzór publiczny—zmiana, która niepokoi niektórych ustawodawców. Z drugiej strony, wiele klubów uważa, że zaangażowanie państwa stało się zbyt biurokratyczne i dusi komercyjny rozwój. Impas odzwierciedla głębszą ideologiczną walkę o to, kto powinien kontrolować finanse pięknej gry.

Gdy gra w oczekiwanie trwa, kluby są zmuszone do planowania budżetu bez jasności co do głównej linii dochodów. Dla ligi, która już pozostaje w tyle za Anglią, Hiszpanią i Niemcami w umowach o prawa transmisyjne, groźba corocznego cięcia o 12 milionów euro jest szczególnie dotkliwa. Niektórzy prezesi klubów prywatnie ostrzegają, że mogą być zmuszeni do sprzedaży kluczowych zawodników lub opóźnienia projektów stadionowych, jeśli ustawa przejdzie z nienaruszoną poprawką o dochodach z zakładów. LFP podobno mocno lobbowała za usunięciem klauzuli, ale z projektem utkniętym w komisji, nie ma bezpośredniej ścieżki do przodu.

Tymczasem profesjonalna piłka nożna patrzy z niepokojem. Reforma miała być katalizatorem modernizacji i konkurencyjności, ale zamiast tego stała się źródłem podziałów i niepokoju. Dopóki Zgromadzenie Narodowe nie znajdzie czasu, by się nią zająć, francuska piłka nożna pozostanie w stanie zawieszenia—a kluby mają nadzieję, że logika zwycięży i karna transfer dochodów zostanie odrzucona. Na podstawie doniesień L'Equipe.