109. edycja Giro d'Italia rozpoczyna się dziś, co oznacza start jednego z najbardziej prestiżowych wyścigów wieloetapowych w kolarstwie. W tym roku wyścig rozpoczyna się z dużym międzynarodowym akcentem, gdyż peleton gromadzi się w Burgas w Bułgarii na etap otwarcia. Nadmorskie miasto stanowi malownicze tło dla początku trzech tygodni intensywnej rywalizacji.
Wszystkie oczy zwrócone są na pierwszy etap, który powszechnie spodziewany jest zakończyć się sprintem z peletonu. Płaski teren trasy wokół Burgas sprzyja silnym sprinterom w peletonie, co sprawia, że masowy sprint do mety jest najbardziej prawdopodobnym wynikiem. To zapowiada ekscytujący i szybki pierwszy dzień ścigania.
Największą nagrodą do zdobycia dziś jest kultowa maglia rosa, różowa koszulka przyznawana liderowi klasyfikacji generalnej wyścigu. Biorąc pod uwagę profil etapu wskazujący na finisz z peletonu, pierwszym posiadaczem pożądanej koszulki będzie prawdopodobnie jeden ze specjalistów od sprintów. Tworzy to bezpośrednią i ekscytującą rywalizację najszybszych kolarzy na świecie już od samego startu.
Zespoły z silnymi sprinterami będą mocno zmotywowane do kontrolowania wyścigu od początku. Walka o pozycję w ostatnich kilometrach będzie zacięta, gdyż pociągi rozprowadzające będą walczyć o dostarczenie swoich szybkich zawodników na czoło. Zwycięstwo tutaj oznacza nie tylko założenie pierwszej maglia rosy wyścigu, ale także daje ogromny psychologiczny zastrzyk energii dla kolarza i jego zespołu.
Podczas gdy kandydaci do klasyfikacji generalnej zadowolą się jazdą w bezpiecznej strefie i unikaniem kłopotów, zespoły sprinterów będą ciągnąć peleton przez cały dzień. Napięcie już rośnie, gdy kolarze przygotowują się do neutralizowanego startu, wiedząc, że pierwsza wielka konfrontacja Giro jest zaledwie kilka godzin stąd. Pytanie, które krąży w umysłach wszystkich, jest proste: kto będzie miał najszybsze przyspieszenie, aby otworzyć swoje konto w Giro zwycięstwem?
Na podstawie relacji HLN:sport.