Kampania Ligue 1 2023-24 zakończyła się hańbą dla FC Nantes, gdy ich decydujący mecz u siebie z Toulouse został przerwany po zaledwie 22 minutach z powodu wtargnięć na boisko i bomb dymnych. Zespół sędziowski pod przewodnictwem Stéphanie Frappart został zmuszony do przerwania gry, przypieczętowując spadek Canaris do Ligue 2 po żałosnym sezonie.
Spadek oznacza oszałamiający upadek klubu z ośmioma tytułami mistrza Francji, ostatnio w 2001 roku, i dumną historią europejską. Nantes zmagało się przez miesiące, a seria słabych wyników postawiła ich na krawędzi. Finałowe fiasko tylko spotęgowało cierpienie zarówno kibiców, jak i zawodników.
W następstwie wydarzeń Vahid Halilhodzic, doświadczony trener, który przejął stery późnym sezonem w desperackiej próbie uratowania klubu, udzielił obszernego wywiadu dla L’Équipe. 74-latek, który wcześniej trenował klub w latach 2018-19, opisał surrealistyczne sceny na Stade de la Beaujoire i swoje własne emocje związane z tym, co zapowiedział jako swoją ostatnią rolę trenerską.
Halilhodzic, ukochana postać w Nantes, gdzie był również mistrzem ligi jako zawodnik w 1983 roku, nie ukrywał swojego rozczarowania. Jednak jego najbardziej wymowne uwagi dotyczyły przyszłości, a konkretnie własności klubu pod rządami Waldemara i Francka Kity. Zdradził, że rodzina Kita podzieliła się posiłkiem z drużyną po przerwaniu meczu, a prezes podziękował zawodnikom za wysiłek pomimo katastrofalnego wyniku.
"Mają bardzo trudne zadanie," powiedział Halilhodzic dla L’Équipe. "Jeśli chcą mojej pomocy, jeśli chcą mojej rady, będę zachwycony." Słowa, przetłumaczone z oryginalnego francuskiego, sygnalizują nieoczekiwaną deskę ratunku dla Kitów, którzy spotkali się z ostrą krytyką ze strony fanów za upadek klubu.
Oferta pomocy ze strony osoby o randze Halilhodzica i głębokim związku z Nantes jest znacząca. Zna tożsamość klubu, jego słynną filozofię "jeu à la nantaise" atrakcyjnego, ofensywnego futbolu, i ma doświadczenie w prowadzeniu drużyn przez kryzys. Jego gotowość do pełnienia roli doradczej – nawet bez oficjalnego stanowiska – sugeruje osobiste zaangażowanie wykraczające poza jakiekolwiek zobowiązania umowne.
Dla rodziny Kita droga naprzód jest zniechęcająca. Ograniczenia finansowe w Ligue 2 są surowe, a Nantes będzie musiało odbudować skład, który prawdopodobnie zostanie rozebrany przez kluby z najwyższej ligi. Klub musi także naprawić relacje z fanami, którzy stali się coraz bardziej bojowi, co zakończyło się wtargnięciem na boisko, które przerwało ostatni mecz.
Mecz z Toulouse zawsze miał być napięty. Ponieważ Nantes potrzebowało zwycięstwa i innych wyników na swoją korzyść, atmosfera od pierwszego gwizdka była elektryzująca. Ale gdy wyniki rywali sprawiły, że utrzymanie stało się niemożliwe, frustracja sięgnęła zenitu. Fajerwerki i bomby dymne posypały się, a dziesiątki kibiców przedarły się przez bariery, zmuszając Frappart do przerwania gry. Próby oczyszczenia boiska okazały się daremne i mecz został przerwany.
Halilhodzic, który po meczu zakończył karierę trenerską, był widziany, jak próbował uspokoić wtargających kibiców, co było przejmującym obrazem trenera, który wciąż głęboko się przejmował. Jego wywiad pomeczowy ujawnia człowieka, który nie jest gotowy całkowicie odejść z klubu, który nazywa swoim "klubem serca".
Patrząc w przyszłość, Nantes czeka niepewne lato. Własność Kitów była piorunochronem dla protestów, a wielu kibiców domaga się zmiany reżimu. Gałązka oliwna Halilhodzica może być interpretowana jako most między właścicielami a rozczarowaną bazą fanów, jeśli oferta zostanie przyjęta.
Historycznie Nantes było kolebką francuskich talentów, produkując gwiazdy takie jak Didier Deschamps, Marcel Desailly, a ostatnio Randal Kolo Muani. Powrót do Ligue 2 zagraża temu źródłu talentów i zagraża długoterminowej stabilności klubu. Doświadczenie Halilhodzica w projektach odbudowy – w Lille, Rennes i za granicą – może okazać się bezcenne, jeśli otrzyma znaczącą rolę.
Na podstawie raportów L'Equipe.