Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Historia niespodzianek Deschampsa: Benzema, Kanté i inni

Mistrzostwa ŚwiataFrancjaUkrainaEmmenNiceaParagwajLesothoFSV Mainz 05Partizan BelgradTogetherGOESAnderlecht

Siódma lista kadrowa Deschampsa: niewiele niespodzianek, jak przywrócenie Benzemy (2021) i Kanté (2024), kluczowe decyzje zmieniają dynamikę. Przecieki studzą

Didier Deschamps w czwartkowy wieczór ogłosi swoją siódmą listę powołanych jako selekcjoner reprezentacji Francji, co nieuchronnie wywołuje debatę na temat włączeń i pominięć. Historycznie rzecz biorąc, Deschamps jest trenerem, który rzadko serwuje prawdziwe bomby, woląc kształtować opinię publiczną poprzez wyrachowane przecieki. Jednak punktem odniesienia dla szokujących powołań we francuskiej piłce nożnej pozostaje wezwanie Raymonda Domenecha na Pascala Chimbondę na Mistrzostwa Świata w 2006 roku – decyzja tak nieoczekiwana, że stała się legendą. Deschamps, choć bardziej przewidywalny na początku swojej kadencji, w ostatnich latach dostarczył własnych niespodzianek, przede wszystkim dramatyczne powroty Karima Benzemy przed Euro 2021 i N'Golo Kanté przed Euro 2024.

Pierwsza kadra Deschampsa na wielki turniej, Mistrzostwa Świata 2014, zawierała już intrygujące historie, ale niewiele prawdziwych wstrząsów. Antoine Griezmann i Lucas Digne zasłużyli na swoje miejsca wiosną, podczas gdy konsekwencje barażu z Ukrainą – gdzie Francja odwróciła losy meczu z 0-2 – przypieczętowały los Samira Nasriego i Érica Abidala. Kontuzje później wymusiły zmiany, kiedy Steve Mandanda, Franck Ribéry i Clément Grenier wycofali się, a w ich miejsce weszli Stéphane Ruffier, Rémy Cabella i Morgan Schneiderlin. Były to jednak ruchy reaktywne, a nie proaktywne ryzyko.

Mistrzostwa Europy 2016 na własnym terenie niosły ze sobą inne presje. Deschamps pominął Mathieu Valbueę i Benzemę w związku z aferą seks taśmą, która wstrząsnęła francuską piłką, a Mamadou Sakho został odsunięty z powodu zawieszenia za doping (później anulowanego). Najbardziej dyskutowanym pominięciem był Hatem Ben Arfa, który strzelił 17 goli w Ligue 1 dla Nicei w sezonie poprzedzającym turniej. Mimo to jego nieobecność, choć przez wielu uważana za niesprawiedliwą, nie była gromem z jasnego nieba – Deschamps od dawna sygnalizował zastrzeżenia co do dopasowania Ben Arfy w reprezentacji.

Przed Mistrzostwami Świata 2018 wybory Deschampsa były w dużej mierze oczekiwane, ale dwie decyzje wyróżniały się. Odmowa Adriena Rabiota przyjęcia miejsca na liście rezerwowej spowodowała, że pojechał Steven Nzonzi – posunięcie podkreślające nacisk trenera na harmonię w zespole. Alexandre Lacazette, mimo dwóch goli w swoim ostatnim występie w reprezentacji sześć miesięcy wcześniej, całkowicie wypadł z kadry, ponieważ Deschamps miał już ustaloną hierarchię w ataku. Były to trudne decyzje, ale nie wstrząsające niespodzianki.

Prawdziwy wstrząs nastąpił w maju 2021 roku, kiedy Deschamps przywrócił Benzemę po ponad pięcioletnim wygnaniu z reprezentacji. Młyn plotek krążył poprzedniego wieczoru, ale potwierdzenie wciąż wstrząsnęło francuską piłką. Powrót Benzemy był mistrzostwem w rozwiązywaniu konfliktów i futbolowym pragmatyzmie: z wciąż rozwijającym się Kylianem Mbappé Francja potrzebowała napastnika światowej klasy, który potrafił łączyć grę i wykańczać akcje. Posunięcie natychmiast się opłaciło, a chemia Benzemy z Antoine'em Griezmannem i Mbappé stała się obiektem zazdrości Europy. Wraz z Benzemą w kadrze po raz pierwszy pojawił się Jules Koundé, co świadczyło o gotowości Deschampsa do wprowadzania młodych talentów na wielki turniej.

Lista na Mistrzostwa Świata 2022 wywołała własny dramat, ale większość niespodzianek wynikała z późnych kontuzji, a nie oryginalnych wyborów. Saga zdrowotna Karima Benzemy zdominowała nagłówki, a początkowa 26-osobowa kadra została w dużej mierze ujawniona jesienią. Deschamps opanował wówczas sztukę zarządzania oczekiwaniami: pozwalał, aby kluczowe decyzje wyciekały za pośrednictwem zaufanych mediów, tak aby transmisja na żywo niosła ze sobą mniejsze napięcie.

Przechodząc do maja 2024 roku, Deschamps dostarczył kolejnego wstrząsu: powrót N'Golo Kanté, który opuścił europejski futbol na rzecz Saudi Pro League i wydawał się zniknąć z międzynarodowego krajobrazu. Niezmordowane bieganie Kanté i doświadczenie z wielkich meczów okazały się nieodparte, zwłaszcza przy absencji Paula Pogby z powodu kontuzji i młodym, pozbawionym obycia środku pola. Dołączenie niepowołanego wcześniej Bradleya Barcoli, uważanego za niespodziankę, ale którego nazwisko pojawiało się wcześniej, stanowiło drugi rzucający się w oczy wybór. Razem decyzje te sygnalizowały wiarę Deschampsa w ciągłość połączoną z zastrzykiem świeżości.

Dzisiejsze ogłoszenie, transmitowane na żywo w TF1, stawia Deschampsa w znajomej przestrzeni liminalnej: między tymi, którzy oczekują śmiałej niespodzianki, a tymi, którzy spodziewają się pragmatyzmu arbitra. Granice między prawdziwą niespodzianką a mniej przewidywalnym rozstrzygnięciem są cienkie jak brzytwa. Czy Deschamps wydobędzie nowego Chimbondę, czy dostarczy listę, która, choć nieco unosi brwi, ostatecznie trzyma się logiki formy i kondycji? Historia jego kadencji sugeruje to drugie, z okazjonalnymi, wyrachowanymi wypadami w nieoczekiwane.

Zarządzanie opinią publiczną jak w zegarku pozostaje centralnym punktem filozofii Deschampsa. Pozwalając, by pewne nazwiska krążyły przed ogłoszeniem – od Benzemy w 2021 po Kanté w 2024 – sprawia, że gdy mikrofon wchodzi na żywo, szok jest już wchłonięty, a debata może przejść do niuansów taktycznych, a nie osobistych pretensji. Ta strategia zamieniła potencjalne medialne burze w łatwe do opanowania rozmowy i podkreśla, dlaczego nawet po siedmiu turniejach ogłoszenie Deschampsa wciąż zajmuje miejsce w czasie największej oglądalności.

W szerszej perspektywie niespodzianki Deschampsa – gdy już się materializują – zazwyczaj wzmacniają tożsamość jego drużyny, rozwiązując jednocześnie konkretne problemy. Benzema dodał ostrości drużynie, która w posiadaniu piłki stała się nudna; Kanté przywrócił równowagę w środku pola, gdy silnik wydawał się wrażliwy. Dzisiejszy potencjalny gambit, czy to odważne włączenie, czy zaskakujące pominięcie, prawdopodobnie będzie służył podobnemu celowi: dostrojeniu maszyny, która dotarła do trzech z ostatnich czterech wielkich finałów. Gdy piłkarski świat patrzy, pozostaje pytanie, czy pojawi się kolejny nagłówkowy ruch, czy też największą niespodzianką będzie to, że nie ma żadnej niespodzianki.

Na podstawie doniesień L'Equipe.