Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Jak pokerowy trener poprowadził Bośnię do MŚ 2026

Mistrzostwa ŚwiataKanadaRed Bull SalzburgBayer LeverkusenManchester CitySzwajcariaSassuoloJuventus TurynSłoweniaTogetherKatarBośnia i Hercegowina

Bośnia i Hercegowina zaskoczyła Włochy, kwalifikując się na Mistrzostwa Świata 2026. Teraz z weteranem Edinem Džeko i młodymi gwiazdami zmierzą się z Kanadą

Bośnia i Hercegowina przybywa na Mistrzostwa Świata 2026 z historią jak z Hollywood. To dopiero ich drugi występ w turnieju, a Smoki zszokowały piłkarski świat, eliminując Włochy w nerwowym barażu, aby zapewnić sobie miejsce w rozszerzonym turnieju 48 drużyn. Jeszcze niedawno taki wynik był nie do pomyślenia; reprezentacja narodowa odniosła zaledwie cztery zwycięstwa w 19 meczach w dwóch cyklach kwalifikacyjnych i wydawała się tkwić w cyklu niedosytu. Ale pod niekonwencjonalnym przywództwem Sergeja Barbareza wszystko się zmieniło.

Ścieżka Barbareza na ławkę trenerską jest równie wyjątkowa jak zespół, którym teraz dowodzi. Były kapitan i kultowy bohater reprezentacji, spędził lata krytykując związek piłkarski z zewnątrz, grając profesjonalnie w pokera i ciesząc się emeryturą. Kiedy wezwanie wreszcie nadeszło w 2024 roku, nie miał żadnego wcześniejszego doświadczenia trenerskiego – ale szybko zgromadził sztab starych przyjaciół: Emira Spahicia jako dyrektora sportowego, Sašę Papaca i Zlatana Bajramovicia jako asystentów. Razem rozpoczęli radykalną przebudowę, dając debiut 16 zawodnikom w swoim pierwszym roku, wielu z nich to produkty diaspory wychowane w Niemczech, Szwecji, Austrii i Stanach Zjednoczonych.

Wczesne wyniki były trzeźwiące. Barbarez nie wygrał żadnego z pierwszych ośmiu meczów w roli trenera, co spotkało się z ostrą krytyką. Jednak apelował o cierpliwość, podkreślając, że jego pierwszym zadaniem było odbudowanie złamanej mentalności zespołu. To zaufanie zostało nagrodzone w chaotycznej, emocjonalnej kampanii barażowej. Bośnia wyeliminowała Walię w półfinale, a następnie zadała decydujący cios Włochom – wynik, który wygnał ponad 100 000 kibiców na ulice Sarajewa w świętowaniu. W tym procesie Barbarez przekształcił się z pokerowego outsidera w narodową ikonę.

Na boisku Bośnia nie stara się grać ładnego futbolu. Ich tożsamość pod wodzą Barbareza opiera się na agresywnej obronie, bezpośrednich przejściach i gotowości do odpowiadania na intensywność emocjonalną jeszcze większym ogniem. Formacje zmieniają się między 4-2-3-1 a 4-4-2, ale gdy mecze się zaogniają, taktyka często schodzi na dalszy plan. To styl, który może wyglądać chaotycznie, ale czyni ich też niezwykle niewygodnymi przeciwnikami dla technicznie lepszych drużyn.

Sercem zespołu pozostaje Edin Džeko. Nawet w wieku 40 lat kapitan i najlepszy strzelec wszech czasów jest duchowym i taktycznym punktem odniesienia. Nie dominuje już fizycznie jak za czasów Wolfsburga czy Manchesteru City, ale jego inteligencja boiskowa, ruch i instynkt w polu karnym pozostają na najwyższym poziomie. Gole Džeko w barażach podkreśliły jego trwałą wartość; sama jego obecność podnosi poziom tych wokół niego. Młodzi koledzy z drużyny mówią o nim z szacunkiem graniczącym z niedowierzaniem.

To kolejne pokolenie reprezentuje 18-letni Kerim Alajbegović. Ofensywny pomocnik, który zasłużył na transfer z Red Bull Salzburg do Bayeru Leverkusen, gra z nieustraszonością, która zadziwia jak na jego wiek. Jego technika i wizja są wyjątkowe, ale to opanowanie wyróżniło się, gdy Barbarez powierzył mu rzuty karne w obu barażowych seriach – oba spokojnie zamienił. Po raz pierwszy od czasów Miralema Pjanića Bośnia ma kreatywny talent, który może zdefiniować epokę.

Z tyłu Tarik Muharemović oferuje inny rodzaj obietnicy. Urodzony w Słowenii środkowy obrońca, wychowany w Juventusie i Sassuolo, wnosi lewonożne opanowanie i umiejętność prowadzenia piłki rzadko spotykaną w bałkańskiej obronie. Nie jest głośny ani dramatyczny, ale jego spokojne rozwiązywanie problemów wypełnia długotrwałą lukę w kręgosłupie drużyny.

Harmonogram Bośni w Grupie B rozpoczyna się meczem otwarcia z Kanadą w Toronto 12 czerwca, następnie ze Szwajcarią w Los Angeles 18 czerwca, a kończy z Katarem w Seattle 24 czerwca. Wszystkie trzy mecze rozpoczynają się o 20:00 czasu brytyjskiego letniego. Choć grupa może wydawać się zachęcająca, doświadczenie turniejowe Szwajcarii i atletyzm Kanady stanowią poważne testy. Katar, jako gospodarz poprzedniego mundialu, również ma coś do udowodnienia. Bośnia prawdopodobnie będzie musiała wykorzystać swoją przewagę emocjonalną, aby awansować.

Wsparcie drużyny będzie bronią samą w sobie. Ogromne społeczności diaspory w Stanach Zjednoczonych, szczególnie wokół St. Louis – często żartobliwie nazywanego czwartym co do wielkości bośniackim miastem – obiecują zamienić stadiony w morze niebieskiego i żółtego. Grupa ultrasów BHFanaticos będzie tworzyć nieustającą atmosferę flag, śpiewów i pirotechniki. Dla narodu, który traktuje rzadkie występy na mundialu jako wydarzenia monumentalne, każda chwila będzie świętowana tak, jakby nigdy nie miała wrócić.

Mimo to logistyczna rzeczywistość tego rozległego mundialu wywołała narzekania wśród podróżujących kibiców. Duże odległości między miastami gospodarzami i zawyżone ceny biletów to częste skargi, a niektórzy uważają, że FIFA skleiła ze sobą trzy oddzielne turnieje. Mimo to nastrój pozostaje przeważnie pozytywny; Bośniacy są po prostu zachwyceni, że znów stoją na największej scenie.

Zespół Barbareza raczej nie będzie dominować w posiadaniu piłki ani kontrolować meczów, ale wchodzi na turniej z czymś bardziej niebezpiecznym: poczuciem przeznaczenia i pełną pasji, nieprzewidywalną energią, która zawsze definiowała bośniacki futbol. Pokonawszy już gigantów, nie będą się bać nadchodzących wyzwań. Na podstawie raportu The Guardian.