Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Kibice Nice zakazani: wyjazd do Saint-Étienne wykluczony w

Puchar FrancjiNice vs MetzNiceaMetzSaint-ÉtienneFrancjaLensParagwajLesothoPartizan BelgradPartizaniParis Saint-GermainTogetherInter Mediolan

Kibicom Nice nie wolno podróżować do Saint-Étienne na pierwszy mecz barażowy L1-L2 we wtorek na mocy decyzji rządu, podczas gdy mecz rewanżowy odbędzie się

Napięcie wokół kampanii OGC Nice w sezonie 2023-24 gwałtownie wzrosło przed ich meczem barażowym o utrzymanie w Ligue 1 z Saint-Étienne. W poniedziałek rząd francuski zakazał kibicom Nice podróżowania na Stade Geoffroy-Guichard na pierwszy mecz, zaplanowany na wtorkowy wieczór, skutecznie uniemożliwiając jakiekolwiek wsparcie wyjazdowe w jednym z najważniejszych momentów sezonu. Zarządzenie administracyjne powołuje się na wysokie ryzyko gwałtownych starć między rywalizującymi grupami kibiców, rzucając kolejny cień na klub już zmagający się z dyscyplinarnymi reperkusjami.

Dekret ministerialny jest wszechogarniający, zakazując każdej osobie identyfikującej się jako fan Nice wstępu na stadion lub jego okolice. Ten nadzwyczajny środek podkreśla niską tolerancję państwa dla chuligaństwa, zwłaszcza po burzliwym zakończeniu sezonu zasadniczego. Uniemożliwia również organiczną choreografię i wsparcie wokalne, które często wpływają na zacięte mecze pucharowe, pozostawiając Aiglons na pastwę wrogiego tłumu bez swoich podróżujących wiernych.

Ten zakaz podróżowania to tylko część podwójnego ciosu dla Les Niçois. Ligue de Football Professionnel (LFP) już wcześniej zarządził, że rewanż na Allianz Riviera odbędzie się przy pustych trybunach. Ta sankcja wynika z inwazji boiska przez ultrasów po końcowym gwizdku remisu z FC Metz w ostatnim dniu sezonu zasadniczego, który zapewnił Nice miejsce w tych właśnie barażach. Obrazy fanów zalewających murawę podkreśliły tlące się niezadowolenie i brak kontroli, skłaniając ligę do zdecydowanego działania.

Nice natychmiast złożyło odwołanie od zamknięcia stadionu, mając nadzieję na przynajmniej częściowe złagodzenie kary na mecz, który może zadecydować o ich przyszłości w najwyższej lidze. Jednak ich sprawa została znacznie osłabiona przez późniejsze wydarzenia. We wczesnych godzinach przed finałem Coupe de France – gdzie Nice zmierzyło się z Lens i przegrało 3-1 – doszło do gwałtownych starć między ultrasami Nice a kibicami Paris Saint-Germain. Te incydenty, opisane przez lokalne władze jako szokujące, wzmocniły narrację o klubie mającym trudności z opanowaniem swoich najbardziej ekstremalnych fanów i prawdopodobnie przypieczętowały los jakiejkolwiek łagodności ze strony komisji dyscyplinarnej.

Powracający motyw jest przygnębiający dla klubu niegdyś chwalonego za swoją żywiołową atmosferę. Grupy ultra, takie jak Brigade Sud, mają długą i złożoną historię. Choć zapewniają ogromne wsparcie, ich reputacja została nadszarpnięta przez wielokrotne sankcje na przestrzeni lat. Inwazja boiska przeciwko Metz nie była odosobnionym incydentem, ale raczej najnowszym z serii punktów zapalnych, które wystawiły na próbę relacje klubu z władzami. Przemoc poprzedzająca finał pucharu dodała warstwę międzyklubowej rywalizacji wykraczającej poza boisko, ilustrując kulturę konfrontacji, którą francuskie organy piłkarskie desperacko starają się ograniczyć.

Dla Nice natychmiastowe implikacje sportowe są wyraźne. Gra bez fanów w drugim meczu likwiduje przewagę własnego boiska w czasie, gdy każda przewaga ma znaczenie. Drużyna trenera Francesco Farioliego była niespójna przez cały sezon, a psychologiczny cios może być znaczący. „Czujemy się, jakbyśmy byli karani dwa razy – raz przez okoliczności, a drugi raz przez działania naszych własnych kibiców” – zdradziło źródło blisko zespołu. Brak charakterystycznej czerwono-czarnej ściany może pozbawić energii potrzebnej do odwrócenia deficytu, jeśli coś pójdzie nie tak w Saint-Étienne.

Z finansowego punktu widzenia utracone wpływy z bramek potencjalnie emocjonującego meczu będą bolesne, choć utrzymanie w Ligue 1 jest prawdziwą nagrodą. Przepaść ekonomiczna między Ligue 1 a Ligue 2 jest ogromna, a prawa telewizyjne i umowy sponsorskie zależą od statusu w najwyższej lidze. Spadek oznaczałby drastyczną reorganizację, sprzedaż zawodników i zniszczenie dynamiki zbudowanej pod rządami INEOS. Baraż to nie tylko duma; chodzi o natychmiastową kondycję finansową klubu i długoterminowy projekt.

Saint-Étienne, historyczna potęga pragnąca odzyskać miejsce w elicie po sezonie w Ligue 2, prawdopodobnie postrzega te sankcje jako przewagę. Chaudron Vert słynie z zastraszającej atmosfery, a bez czerwono-czarnego sektora, który mógłby odpowiedzieć, wsparcie gospodarzy może stać się przytłaczającą siłą. To przepis na jednostronne emocjonalne pole bitwy, chyba że Nice zdoła uciszyć tłum wczesnym opanowaniem i dyscypliną taktyczną – trudne zadanie biorąc pod uwagę ich formę wyjazdową.

Sposób, w jaki LFP radzi sobie z sytuacją, ujawnia szerszą, zerową tolerancję wobec niewłaściwego zachowania kibiców. Orzeczenie o zamknięciu stadionu i państwowy zakaz razem wysyłają jasny komunikat: kluby są odpowiedzialne za zachowanie swoich kibiców, a konsekwencje będą dotkliwe. Po zakończeniu Igrzysk Olimpijskich w Paryżu 2024 francuski apetyt na błędy bezpieczeństwa jest minimalny. Echo dyscyplinarne może prowadzić do dalszych regulacji, potencjalnie zmniejszając przydziały kibiców wyjazdowych w Ligue 1 w przyszłym sezonie.

Odwołanie Nice może jeszcze przynieść częściowe ustępstwo, takie jak zamiana na wyrok w zawieszeniu, ale gwałtowne sceny z finału pucharu czynią to mało prawdopodobnym. Komisja Dyscyplinarna rzadko uchyla sankcje, gdy tak szybko pojawiają się nowe dowody przemocy kibiców. Zamiast tego klub może skupić się na solidnej wewnętrznej edukacji i reformie bezpieczeństwa, aby zapobiec przyszłym incydentom, ponieważ szkoda reputacyjna jest już znaczna. Potencjalni sponsorzy i zwykli fani dystansują się od klubów kojarzonych z chaosem.

Gdy zawodnicy przygotowują się do prawdopodobnie najważniejszych 180 minut sezonu, dramat pozaboiskowy grozi przyćmieniem ich wysiłków. Weterani tacy jak Dante muszą zjednoczyć drużynę, odciąć się od szumu i odbudować kolektywnego ducha, który zachwiał się. „Musimy pokazać, że jesteśmy prawdziwym zespołem na boisku, bez względu na okoliczności” – słyszano słowa starszego zawodnika. Pojedynek z Saint-Étienne rozstrzygnie się na trybunach tak samo jak na murawie, a Nice musi znaleźć niekonwencjonalną drogę do odporności.

Ostatecznie ten baraż może być albo ostrzegawczą historią o tym, jak chaos kibiców wykoleił sezon klubu, albo historią odkupienia, w której piłka nożna triumfowała nad przeciwnościami. Na razie jedyną pewnością jest to, że gdy we wtorek zabrzmi gwizdek, najgłośniejsze głosy Aiglons będą milczeć, pozostawiając drużynę samą do walki w kotle hałasu. Na podstawie doniesień L'Equipe.