Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Lens 3-1 Nice: Gol i asysta Thauvina zapewniają Puchar

Puchar FrancjiLens vs NiceLensNiceaFrancjaLesothoAuxerreEstorilEstudiantes de La PlataSonderjyskeAntwerpiaAntalyasporAnderlechtHolandia

Lens wygrał finał Pucharu Francji 3-1 z Niceą, a Florian Thauvin wcześnie strzelił gola i asystował przy trafieniu Edouarda, zanim Sima przypieczętował

Lens zdobył Puchar Francji w imponującym stylu, pokonując Niceę 3-1 na Stade de France za sprawą talizmańskiego występu Floriana Thauvina. Doświadczony skrzydłowy, który w ostatniej chwili znalazł się w wyjściowym składzie na prawej flance, cofnął się do lat swojej świetności, strzelając gola i zaliczając asystę, prowadząc swój zespół do chwały. Jego wczesne otwarcie wyniku i precyzyjny rzut rożny dla Odsonne'a Edouarda dały Lens kontrolę, a po krótkim zrywie Nicei, rezerwowy Abdallah Sima zadał decydujący cios w końcówce.

Przełom nastąpił w 25. minucie po składnej akcji lewą stroną. Obrońca Matthieu Udol przyjął długie podanie na klatkę piersiową, bez przeszkód wjechał w pole karne i mocno dośrodkował wzdłuż boiska. Adrien Thomasson sprytnie przepuścił piłkę, a Thauvin, lepiej przewidując niż Hicham Boudaoui, wślizgnął się i lewą nogą skierował piłkę obok bramkarza. To był gol, który podkreślił bezpośrednie, skrzydłowe podejście Lens – oraz drapieżne instynkty 33-latka, który niegdyś stał na podium mistrzostw świata.

Wpływ Thauvina tylko rósł. Na siedem minut przed przerwą rzut rożny Lens dał kolejną szansę. Pomocnik zakręcił dośrodkowanie w stronę dalszego słupka, gdzie Edouard, po zgubieniu krycia, wyskoczył najwyżej i potężnym strzałem głową umieścił piłkę w siatce. To trafienie, 15. asysta Thauvina w sezonie we wszystkich rozgrywkach, podkreśliło jego podwójne zagrożenie i dało Lens pozornie bezpieczną przewagę.

Nicea jednak nie zamierzała się poddać przed przerwą. W doliczonym czasie gry pierwszej połowy 19-letni Djibril Coulibaly dopadł do luźnej piłki po zamieszaniu w polu karnym i z bliska wpakował ją do bramki. Gol zapewnił mu miejsce w księgach rekordów jako najmłodszemu strzelcowi w finale Pucharu Francji w XXI wieku i nagle wprowadził napięcie do meczu. Orliki nagle uwierzyły w siebie.

Po przerwie obie strony przeprowadzały okresy presji, ale opanowanie Lens okazało się decydujące. Menedżer Will Still, stosując zdyscyplinowane ustawienie 4-2-3-1, które zalewało skrzydła, patrzył, jak jego zespół absorbuje ataki Nicei, a następnie uderza z kontrataku. Decydujący moment nadszedł w 78. minucie: nadzieja na dośrodkowanie odbiła się od kapitana Nicei, Dante, irytująco przelobowała obronę i spadła pod nogi czujnego Simy, który wszedł na boisko jako zwykła zmiana, by dodać świeżości. Napastnik nie pomylił się, pakując piłkę obok bezradnego bramkarza na 3-1.

Występ Thauvina był sercem narracji finału. Ustawiony szeroko na prawym skrzydle, ale z pozwoleniem na schodzenie do środka, łączył spryt z pracowitością. Jego otwierający gol padł z klasycznej pozycji łowcy, a asysta ucieleśniała jego techniczną precyzję. W wieku 33 lat, przywrócony do wyjściowego składu dopiero po późnym taktycznym przetasowaniu, przypomniał Francji o talencie, który niegdyś przyniósł mu medal mistrza świata. Jego dorobek tego wieczoru – trzy kluczowe podania, cztery dośrodkowania i nieustanny pressing – zaowocował trofeum, które Lens pożądał od lat.

Poza jednostką, zabłysnął kolektywny plan Lens. Sang et Or ściskali środek pola, ograniczali kreatywny duet Nicei i bezlitośnie wykorzystywali szerokie strefy. Wybieg Udola na pełnym gazie przy pierwszym golu oraz ciągłe nakładania się, które trzymały Boudaoui głęboko, były zagraniami, które sowicie się opłaciły. W obronie czwórka defensywna pozostała niewzruszona po bramce Nicei, nigdy nie pozwalając, by impet definitywnie się przeniósł. Taktyczna spójność stanowiła odpowiednie zwieńczenie kampanii, która przywróciła Lens do elity francuskiego futbolu.

Dla Nicei porażka boli. Pomimo chwilowego zrywu w drugiej połowie, ich ataki wielokrotnie rozbijały się o dobrze zorganizowany blok. Boudaoui, zwykle iskierka, dał się zaskoczyć przy otwierającym golu i miał trudności z wpływem na grę. Niefortunne odbicie piłki od Dante uosabiało cienkie marginesy, które działały przeciwko Orlikom. Przedłużyło to ich suszę trofealną, ponieważ ostatni triumf klubu w Pucharze Francji sięga dziesięcioleci, i pozostawia ich z żalem za tym, co mogło być.

Ważnym wątkiem pobocznym wieczoru była kwalifikacja do europejskich pucharów. Dzięki zdobyciu pucharu Lens zapewnił sobie automatyczny awans do fazy grupowej Ligi Europy UEFA – istotny zastrzyk dla finansowych i sportowych ambicji klubu. Nicea, która nie zdołała zająć miejsca w pierwszej szóstce niezbędnego do zapewnienia sobie gry w Europie, musi teraz odbudowywać się bez uroku europejskiego futbolu. Konsekwencje ekonomiczne, od umów sponsorskich po zatrzymanie zawodników, będą odbijać się echem przez całe lato.

Publiczność na Stade de France, podzielona między morze czerwono-złotych a czarno-czerwonych, stworzyła kocioł hałasu. Kibice Lens, wielu z krótkiej podróży z północy, świętowali dziko po końcowym gwizdku, podczas gdy fani Nicei zostali, by rozmyślać o bolesnym powtórzeniu się wcześniejszych wąskich porażek. Sceny radości i smutku uosabiały wszystko, co czyni Puchar Francji cenioną instytucją.

Patrząc w przyszłość, oba kluby czekają kontrastujące lata. Lens będzie dążyć do wykorzystania tego impetu, być może pogłębiając kadrę, by sprostać podwójnym wymaganiom krajowych i europejskich rozgrywek. Nicea, pod nowym zarządem, musi zająć się słabościami defensywnymi i znaleźć większą siłę rażenia. Finał może okazać się punktem zwrotnym – dla mistrzów deklaracją odrodzenia; dla pokonanych straconą szansą. Na podstawie doniesień L'Equipe.