Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Lyon Women 8-0 Nantes: 14-minutowa nawałnica zapewnia

Puchar FrancjiParis FC vs Paris Saint GermainNantesParyż FCParis Saint-GermainLyonLesothoMariborMarsyliaAuxerreEstorilEstudiantes de La PlataFrancjaDijonAnderlechtHolandia

Lyon Women pokonało Nantes 8-0, a cztery gole w 14 minutach drugiej połowy zapewniły awans do finału D1 Arkema. Historyczna quadrupla jest teraz na

Lyon Women awansowały do finału D1 Arkema w niszczycielski sposób w sobotę, rozbijając waleczny zespół Nantes 8-0 w półfinale, który został rozstrzygnięty przez zapierającą dech w piersiach 14-minutową serię po przerwie. Zwycięstwo pozostawia mistrzynie obrony tytułu zaledwie dwa mecze od historycznej quadrupli, osiągnięcia, które ugruntowałoby ich status jako jednego z największych klubów w historii kobiecej piłki nożnej.

Przez 45 minut jednak mecz był daleki od procesji sugerowanej przez końcowy wynik. Nantes, określane przez gospodarzy jako "odważne", frustrowało Lyon zorganizowanym blokiem defensywnym i bramkarką w znakomitej formie. Emily Burns była murem na początku, powstrzymując zarówno Melchie Dumornay, jak i Vicki Becho z bliskiej odległości, a nawet gdy Lyon wprowadzał piłkę w niebezpieczne strefy, zabrakło precyzji w ostatnim dotknięciu lub decyzji. Frustracja była wyczuwalna, a później okazało się, że kapitan Wendie Renard miała szczerą ocenę: zespół działał na zaledwie 60% swoich możliwości w pierwszej połowie.

"Na 60% w pierwszej połowie - tak powiedziała Wendy Renard" - przekazało źródło blisko szatni, podsumowując słaby start Lyonu. To była surowa samoocena ze strony drużyny, która ustanawia standardy zarówno w kraju, jak i w Europie. Jednak daleko od sygnalizowania słabości, ten komentarz odczytuje się teraz jako ostrzeżenie, że Lyon miał w zanadrzu kilka biegów.

Druga połowa to zupełnie inna historia. Od wznowienia wzrosła intensywność i agresja. W ciągu 14 minut rywalizacja była zakończona. Dumornay przełamała impas w 46. minucie, precyzyjnie pakując do siatki podanie od Becho. Cztery minuty później Becho zmieniła się z asystentki w strzelczynię, zdobywając gola na 2-0. Następnie sama Renard wyskoczyła do główki po dośrodkowaniu Brand, podwyższając na 3-0 i gasząc resztki nadziei Nantes.

Śluzy zostały otwarte, a bezwzględność ofensywna Lyonu była w pełni widoczna. Tempo przypominało trening, gdy fala za falą ataków rozbijała się o nagle przytłoczoną obronę Nantes. Lyon dołożył jeszcze pięć goli, kończąc pogrom 8-0, który odzwierciedlił różnicę jakości między drużynami. Cztery gole w 14 minut to najszybsza taka seria w półfinale D1 Arkema od czasu zniszczenia Dijon przez Lyon w 2019 roku, co podkreśla zdolność mistrzyń do błyskawicznej zmiany tempa.

Dla Nantes porażka była bolesna, ale nie bez honoru. Przyjechały jako underdog i utrzymały się w walce do przerwy, wspomagane przez bohaterskie interwencje Burns. Ale gdy Lyon wrzucił wyższy bieg, przepaść klasowa była nie do pokonania. Wynik przypomina o braku równowagi konkurencyjnej w żeńskiej ekstraklasie Francji, gdzie Lyon wygrał 16 z ostatnich 17 tytułów ligowych i regularnie gładko pokonuje krajowych rywali.

Konsekwencje tego zwycięstwa sięgają daleko poza zwykły bilet do finału. Lyon jest już na dobrej drodze do bezprecedensowej quadrupli, mając już w tym sezonie zdobyte Trophée des Championnes i Coupe de France, a także zbliżający się półfinał Ligi Mistrzyń UEFA. Dołożenie czwartego z rzędu tytułu D1 Arkema dopełniłoby czystego zamiatania wszystkich dostępnych trofeów - wyczynu nigdy wcześniej nie osiągniętego przez żaden francuski klub, męski czy żeński. Przy tak wysokich ambicjach, chwiejna pierwsza połowa w półfinale była terminowym sygnałem alarmowym, a nie oznaką słabości.

Finał, zaplanowany na późniejszy w tym miesiącu, zmierzy Lyon z Paris Saint-Germain lub Paris FC, które będą doskonale świadome zadania, jakie je czeka, po obejrzeniu tej klinicznej drugiej połowy. Zdolność Lyonu do przełączania się z przeciętności w miażdżącą dominację w mgnieniu oka sprawia, że tak trudno się na nie przygotować, i jest to cecha, która zdefiniowała ich panowanie. Jak sugeruje uwaga Renard o 60%, ten zespół nigdy nie jest naprawdę podatny na zranienie - tylko tymczasowo powstrzymywany.

Droga do nieśmiertelności wymaga teraz tylko dwóch zwycięskich występów. Dla klubu, który już przepisał księgi rekordów, quadrupla przekroczyłaby nawet ich wysokie standardy. Na podstawie doniesień L'Equipe.