Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Manchester City grozi pozwem po twierdzeniu o klauzuli

Mistrzostwa ŚwiataAston Villa vs Nottingham ForestManchester CityAston VillaNottingham ForestReal MadridChorwacjaAngliaCzłonkowieHiszpaniaCapital

Manchester City grozi pozwem kandydatowi na prezydenta Realu Madryt w związku z twierdzeniem o klauzuli wykupu Haalanda. City, ojciec Haalanda i jego agent

Manchester City jest gotowy podjąć kroki prawne przeciwko kandydatowi na prezydenta Realu Madryt, Enrique Riquelme, po tym jak publicznie twierdził, że kontrakt Erlinga Haalanda zawiera klauzulę wykupu, która pozwoliłaby mu wymusić transfer do stolicy Hiszpanii.

Nasilający się spór rozpoczął się, gdy Riquelme pojawił się w tym tygodniu w hiszpańskim talk-show El Hormiguero, trzymając koszulkę Realu Madryt z nazwiskiem i numerem Haalanda. W bezczelnym pociągnięciu przedwyborczym, rywal Florentino Péreza powiedział widzom, że norweski napastnik nie tylko ma sposób na wyjście z kontraktu z Manchesterem, ale także pragnie zamienić błękit na biel. 'Haaland ma klauzulę wykupu i chce przyjść do Madrytu' – stwierdził Riquelme, obiecując dostarczyć 25-letnią maszynę do strzelania goli, jeśli wygra niedzielne wybory.

Manchester City niezwłocznie odpowiedział w czwartek. W krótkim oświadczeniu mistrzowie Premier League odrzucili te twierdzenia jako całkowicie fałszywe i ujawnili, że rozważają kroki prawne z powodu nieuprawnionego wykorzystania wizerunku swojego zawodnika. 'Historie, które pojawiły się z Hiszpanii dotyczące przyszłości Erlinga Haalanda, są nieprawdziwe. Nie ma szans, aby to się wydarzyło i nie ma klauzuli kontraktowej, która by to umożliwiła' – powiedział klub. 'Rozważamy podjęcie działań prawnych za wykorzystanie wizerunku naszego zawodnika w tym kontekście.'

Otoczenie Haalanda również szybko zareagowało, aby zdusić spekulacje. Jego ojciec, Alfie, oraz agentka, Rafaela Pimenta, wydali wspólne oświadczenie, zaprzeczając jakimkolwiek podstawom plotki. 'Wszystko to bardzo zabawne, ale nieprawdziwe' – powiedzieli, życząc dyplomatycznie obu kandydatom Realu Madryt powodzenia w wyborach.

Pomysł klauzuli wykupu jest szczególnie zuchwały, biorąc pod uwagę bezprecedensową sytuację kontraktową Haalanda. W styczniu 2025 roku napastnik związał się z City na długi okres, podpisując przedłużenie kontraktu na dziewięć i pół roku, które wiąże go z klubem do lata 2034. Ta umowa, jedna z najdłuższych w historii piłki nożnej, została uznana za ostateczne oświadczenie intencji zarówno ze strony zawodnika, jak i klubu, skutecznie usuwając natychmiastową niepewność co do jego następnego ruchu. Ponieważ do końca kontraktu pozostało jeszcze 10 sezonów, wszelkie rozmowy o klauzuli wykupu zaprojektowanej na szybki transfer wydają się fantastyczne.

Riquelme nie poprzestał na Haalandzie. W tym samym wywiadzie wziął też na celownik zdobywcę Złotej Piłki z City, Rodriego, obiecując sprowadzić Hiszpana na Bernabéu, jeśli zostanie wybrany. Zaoferował nawet osobistą notarialną gwarancję pokrycia rocznych składek członkowskich 100 000 socios Madrytu, jeśli nie dotrzyma swoich obietnic transferowych – niezwykłe zobowiązanie, które podkreśla teatralność obietnic wyborczych.

Rodri z kolei niewiele zrobił, aby stłumić spekulacje na temat swojej przyszłości. Na początku tego tygodnia 29-latek zasugerował, że zbliżające się Mistrzostwa Świata mogą mieć wpływ na jego decyzje. 'Jestem bardzo spokojny, wiem dokładnie, gdzie stoję, i powiem wam, że być może gdyby nie było Mistrzostw Świata, sprawy wyglądałyby inaczej' – powiedział. Jego obecny kontrakt wygasa latem przyszłego roku, co czyni ten okres krytycznym dla negocjacji. City musi wkrótce zdecydować, czy zaoferować nową umowę, czy ryzykować utratę jednego z najbardziej wpływowych zawodników za darmo w 2027 roku.

Do poczucia potencjalnych zmian na Etihad dochodzi niedawne odejście Pepa Guardioli. Legendarny menedżer opuścił klub po dekadzie pełnej trofeów, a choć City szybko mianowały następcę, zmiana na szczycie nieuchronnie rodzi pytania, którzy gwiazdorzy mogą szukać nowego wyzwania. Haaland i Rodri należą do zawodników najczęściej łączonych z transferem zagranicznym, ale agresywna reakcja City na najnowsze plotki sugeruje, że nie będą lekceważyć żadnych podejść.

Poza groźbami sądowymi i teatrem wyborczym, City są również aktywni na rynku transferowym. Klub otrzymał odrzucenie wstępnej oferty za pomocnika Nottingham Forest, Elliota Andersona, a właściciel Forest, Evangelos Marinakis, wycenia 23-latka na około 100 milionów funtów. Ta kwota odpowiadałaby rekordowi transferowemu klubu zapłaconemu Aston Villi za Jacka Grealisha w 2021 roku. Dyrektor sportowy Hugo Viana ma zamiar wrócić z ulepszoną ofertą, ponieważ klub chce wzmocnić swój skład przed wymagającą kampanią.

Wartość Andersona nigdy nie była wyższa. Dynamiczny pomocnik ma szansę zagrać w wyjściowym składzie Anglii w ich meczu otwarcia Mistrzostw Świata przeciwko Chorwacji 17 czerwca, a jego występy w Forest sprawiły, że jest uważany za jeden z najjaśniejszych młodych talentów Premier League. Pozyskanie jego podpisu wysłałoby silny sygnał, że City są zdeterminowani, aby ewoluować i konkurować na wszystkich frontach, nawet gdy spekulacje wirują wokół ich obecnych gwiazd.

Dla City podwójne sagi Haalanda i Rodriego podkreślają unikalne presje związane z utrzymującym się sukcesem. Każde wybory prezydenckie w Realu Madryt, każde okno transferowe niosą ze sobą próby destabilizacji składu. Grożąc podjęciem kroków prawnych, klub rysuje linię na piasku: nie pozwoli na wykorzystywanie wizerunków swoich zawodników w kampaniach politycznych ani nie będzie tolerować bezpodstawnych twierdzeń o lukach kontraktowych. Czy gambit Riquelme'a przyniesie mu głosy, czy jedynie ujawni desperację kandydata z niższej ligi, czas pokaże, ale już teraz odbił się on rykoszetem w opinii publicznej – i być może również w prawdziwym sądzie.

Gdy kurz opada po kolejnym chaotycznym tygodniu piłkarskiej polityki, jedno jest jasne: Manchester City nie zamierza być klubem sprzedającym, bez względu na to, kto zapuka. Na podstawie doniesień The Guardian.