Niezwykły powrót Martina O'Neilla do Celticu zakończył się tytułem Premiership, który zaprzeczał logice i oczekiwaniom. Po sezonie naznaczonym wściekłością fanów, walkami w zarządzie i katastrofalnymi nominacjami menedżerskimi, 71-latek poprowadził zranioną drużynę do chwały, przypieczętowując mistrzostwo późną serią 21 punktów z możliwych 21.
Kampania rozpoczęła się pod wodzą Brendana Rodgersa, ale szybko popadła w konflikt. Odpadnięcie w kwalifikacjach do Ligi Mistrzów z Kairat Ałmaty nadało ton, a publiczna krytyka Rodgersa dotycząca transferów klubu – słynne porównanie jego składu do Hondy Civic zamiast Ferrari – zatruła atmosferę. Po porażkach z Dundee i Hearts w październiku Rodgers zrezygnował, co skłoniło głównego akcjonariusza Dermota Desmonda do wydania bezprecedensowego oświadczenia, w którym określił byłego menedżera jako 'dzielącego, wprowadzającego w błąd i egoistycznego'.
O'Neill, początkowo zatrudniony jako tymczasowy menedżer, przyniósł natychmiastową stabilizację dzięki pięciu kolejnym zwycięstwom w lidze. Jednak hierarchia Celticu podjęła następnie ogromne ryzyko, mianując Wilfrieda Nancy'ego na zalecenie szefa operacji piłkarskich Paula Tisdale'a. Decyzja ta spektakularnie się odbiła: Nancy przegrał finał Pucharu Ligi ze St Mirren i poniósł ligowe porażki z Hearts i Dundee United w swoich pierwszych trzech meczach, ponownie rozpalając gniew kibiców.
Gdy klub pogrążył się w chaosie, O'Neill ponownie odpowiedział na wezwanie w marcu. Po porażce 2-0 na Tannadice, która pozostawiła Celtic pięć punktów za liderem Hearts, O'Neill postawił jasny cel: siedem zwycięstw z siedmiu. 'To cios, ale jeszcze nie skończyliśmy,' powiedział. Co niezwykłe, jego zespół zrealizował to. Wydzierając wyniki dzięki zaciętości, a nie finezji, Celtic odniósł sześć kolejnych zwycięstw, zanim dramatyczny triumf w ostatnim dniu wyrwał tytuł.
Liczby stojące za mistrzostwem malują obraz upadku maskowanego przez odporność. Celtic zakończył z 82 punktami – o 10 mniej niż w poprzednim sezonie, o 17 mniej niż dwa sezony wcześniej. Ich 73 zdobyte gole to najniższa ligowa liczba bramek klubu od 19 lat, co jest bezpośrednią konsekwencją nieudanej odpowiedniej zastąpienia Kyogo Furuhashiego, który odszedł ponad rok temu. W defensywie 41 straconych goli to najwięcej od 33 lat, chociaż nieobecność Camerona Cartera-Vickersa i Alistaira Johnstona, którzy rozegrali łącznie tylko 13 ligowych występów, stanowiła okoliczność łagodzącą.
Letnie okno transferowe okazało się piorunochronem niezadowolenia. Wśród 12 przybyłych byli Kieran Tierney, Isaac English, Ross Doohan, Benjamin Nygren, Callum Osmand, Hayato Inamura, Shin Yamada, Jahmai Simpson-Pusey, Michel-Ange Balikwisha, Marcelo Saracchi, Sebastien Tounekti i Kelechi Iheanacho – ale tylko pięciu z nich wystąpiło w co najmniej dziesięciu meczach ligowych. Rodgers insynuował, że wielu z nich to 'transfery klubowe' narzucone mu, co dodatkowo podsyciło napięcia, które wyszły na jaw.
Styczniowe ruchy nie przyniosły ulgi. Wypożyczeni Julian Araujo, Tomas Cvancara, Junior Adamu, Benjamin Arthur, Joel Mvuka oraz wolny agent Alex Oxlade-Chamberlain przybyli, ale kampania Araujo została przerwana przez kontuzję. Niespójna rekrutacja, obejmująca trzech menedżerów, pozostawiła Celtic z rozdętą, ale niezrównoważoną kadrą, odzwierciedlając frustracje fanów dotyczące braku spójnej strategii.
Poza boiskiem zarząd spotkał się z nieustannymi protestami. Transparenty i przyśpiewki potępiały hierarchię, a podczas listopadowego Zgromadzenia Ogólnego syn Desmonda, Ross, oskarżył hałaśliwą mniejszość o 'agresywną i irracjonalną krytykę', potępiając próby 'dehumanizacji i zniesławienia' prezesa Petera Lawwella i dyrektora generalnego Michaela Nicholsona. Spotkanie zostało przerwane wśród wzburzenia, co było symbolem klubu w stanie wojny z samym sobą.
Osiągnięcie O'Neilla wykracza zatem poza trofeum. Poruszał się po toksycznym środowisku, leczył pęknięcia i wydobywał każdą uncję ducha z pozbawionego pewności siebie zespołu. Jego 19 zwycięstw w 23 meczach ligowych – przy zaledwie dwóch porażkach – podkreśliło jego uspokajający wpływ. Choć ten zespół Celticu nie miał brawury ostatnich lat, ich jedność pod presją okazała się decydująca.
Ostatecznie historia ta była opowieścią o odkupieniu. Dwie dekady po swojej pierwszej kadencji na Parkhead, O'Neill dostarczył tytuł, który niewielu uważało za możliwy. Sceny świętowania maskowały sezon niezadowolenia, ale na razie Celtic może cieszyć się triumfem, który był równie nieprawdopodobny, co ciężko zapracowany.
Na podstawie doniesień BBC Sport.