Przyszłość Dusana Vlahovicia w Juventusie osiągnęła definitywny punkt krytyczny. Rozmowy o przedłużeniu kontraktu całkowicie się załamały, a nawet Luciano Spalletti – jedyna osoba, która po napiętej jesieni ciszy sprowadziła obie strony z powrotem do stołu negocjacyjnego – uniósł ręce w geście rezygnacji. Serbski napastnik, niegdyś uważany za fundament ataku Juve, teraz wydaje się skazany na odejście, ponieważ klub nie chce ugiąć się w swojej surowej strukturze płac.
Zerwanie rozmów następuje po miesiącach ostrożnych manewrów Spallettiego, który osobiście interweniował, aby naprawić zniszczone relacje między Vlahoviciem a hierarchią klubu. Po długotrwałym okresie, w którym komunikacja utknęła w martwym punkcie, doświadczony trener przywrócił bezpośredni dialog, zamknął poprzednie napięcia i odnowił nadzieję, że przedłużenie kontraktu jest możliwe. System taktyczny Spallettiego w dużym stopniu opiera się na fizycznej, zabójczej dziewiątce – profilu, w który Vlahovic idealnie pasuje – a menedżer od dawna opowiadał się za jego zatrzymaniem.
Jednak niepowodzenie Juve w zapewnieniu sobie miejsca w Lidze Mistrzów dramatycznie zmieniło sytuację. Finansowy cios z powodu braku udziału w elitarnych rozgrywkach Europy zmniejszył budżet klubu i wzmocnił jego determinację do egzekwowania dyscypliny fiskalnej. Spalletti, początkowo optymistyczny, widział, jak jego nadzieje systematycznie słabną. Nawet jego późny ruch, aby odkurzyć Arkadiusza Milika – zawodnika wyeliminowanego z gry na prawie dwa lata – przeciwko Sassuolo, podkreślił desperację za punktem centralnym w ataku, ale nie mógł zmienić realiów ekonomicznych.
Podstawową przeszkodą były żądania płacowe. Obóz Vlahovicia, prowadzony przez jego ojca Miloša, naciskał na pakiet, który złamałby limit płac Juventusu, zakotwiczony w pułapie ustanowionym przez nową umowę Kenana Yıldıza. Kierownictwo klubu, w tym dyrektor generalny Comolli i Giorgio Chiellini w roli doradczej, jednogłośnie odrzuciło jakiekolwiek odstępstwo, które mogłoby zatruć harmonię w drużynie. Spalletti, choć zagorzały wielbiciel Vlahovicia, poparł to stanowisko: słynnie stwierdził, że jego drużyna tęskniła za napastnikiem „jak za chlebem” i że nie można grać w piłkę nożną bez takiej fizycznej, strzelającej groźby, ale odmówił poparcia umowy, która stworzyłaby szkodliwy precedens.
Prywatnie Spalletti był sfrustrowany pewnym niedawnym zachowaniem Vlahovicia. Choć trener nigdy nie kwestionował zaangażowania napastnika na boisku, dał jasno do zrozumienia, że nie ma ochoty na samozwańczych zbawców. Przekaz był bezpośredni: jeśli Vlahovic naprawdę chciał zostać, znał zasady. Pragmatyzm Spallettiego zwyciężył – nie miał zamiaru podważać kolektywu dla jednej jednostki, niezależnie od talentu.
Konsekwencje zmuszają Juventus do niewygodnego lata. Utrata strzelca kalibru Vlahovicia stwarza pilną potrzebę nie jednego, ale dwóch napastników wysokiego poziomu, co jest utrudnione przez ostatnie błędy rekrutacyjne. Nieudane próby – i późniejsze niewypały – Jonathana Davida i Loïsa Opendy pozostawiły blizny, zwiększając presję na dyrektora sportowego Comollego, aby dostarczył bez przepłacania. Szeptania wokół Randal Kolo Muaniego sugerują główny cel, ale Francuz zażądałby wysokiej opłaty, a margines błędu Juve jest cienki jak brzytwa.
Rezygnacja Spallettiego z odejścia Vlahovicia sygnalizuje również szerszą zmianę filozoficzną. Juventus jest zdeterminowany, aby zbudować zrównoważoną drużynę, w której żadna pojedyncza pensja nie zniekształca szatni. Nawet gdyby napastnik dokonał drastycznego zwrotu i zaakceptował obniżone warunki – scenariusz prawie powszechnie odrzucany – trener przywitałby go z powrotem bez wahania. Ale te drzwi są prawie zamknięte. Relacja między Comollim a Vlahoviciem podobno ochłodziła się do zera, a letnie bezpośrednie spotkanie nie zdołało odwilżyć napięć.
Na razie Spalletti skupia się na tym, co może kontrolować: przygotowaniach do kampanii, w której w ataku panuje nieprzewidywalność. Wie dokładnie, co Vlahovic wnosił – gole, fizyczność, niezawodny punkt odniesienia – i wie, że te pewniki znikają. Gdy Juve przechodzi do nowych opcji, spokojna akceptacja trenera kryje głębszy niepokój: zastąpienie znanej wielkości na rynku, który wielokrotnie spalił klub.
Saga służy jako surowa lekcja nowoczesnej ekonomii piłkarskiej. Juventus, wciąż liżąc rany po ostatnich rozczarowaniach finansowych i sportowych, wybrał stabilność kolektywną nad indywidualnym błyskiem. Ręce Spallettiego mogą być uniesione w geście poddania, ale nie drżą. Rozumie szerszy obraz, nawet jeśli oznacza to, że jego plany taktyczne muszą zostać narysowane od nowa.
Na podstawie doniesień Tuttosport.