Niezwykła podróż Arbroath przez szkockie dywizje piłkarskie opiera się na fundamencie, który przeczy współczesnym profesjonalnym normom. Gdy klub przygotowuje się do kluczowego drugiego meczu ćwierćfinału barażowego Championship z Dunfermline Athletic, przegrywając 1-0, współmenadżer David Gold przedstawił wizję przyszłości, która honoruje ten wyjątkowy fundament. Uważa, że klub mógłby konkurować w szkockiej Premiership, zachowując swój rdzeń graczy pracujących w niepełnym wymiarze godzin, co wiele mówi o tożsamości klubu i pragmatyzmie finansowym.
Gold, który dzieli obowiązki menedżerskie z Colinem Hamiltonem, nakreślił potencjalną ewolucję, a nie rewolucję. Opisał model 'hybrydowy' jako najbardziej rozsądną ścieżkę naprzód, jeśli Arbroath osiągnie monumentalny wyczyn kolejnych awansów. Model ten zakładałby wzmocnienie istniejącej kadry pracującej w niepełnym wymiarze godzin przez wybraną liczbę dodatkowych pełnoetatowych graczy i strategiczne wypożyczenia. Filozofia jest jasna: postęp bez porzucania ludzi i zasad, które napędzały wspinaczkę.
„Finansowo klub byłby w najlepszej sytuacji, jaką kiedykolwiek miał, jak sądzę” – powiedział Gold BBC Scotland, omawiając konsekwencje dotarcia do najwyższej ligi. Jego podejście opiera się na ciągłości i nagrodzie. „Kontynuuj to, co robisz, spróbuj przyciągnąć może lepszych graczy, nagródź tych, którzy doprowadzili cię tam, gdzie jesteś, i po prostu kontynuuj. Myślę, że to byłoby najlepsze podejście”.
To zaangażowanie jest głęboko osobiste. Gold wskazał na kapitana Tama O'Briena jako ucieleśnienie etosu klubu. O'Brien, kolega z drużyny Golda od dziewięciu lat, ma 34 lata i satysfakcjonującą pracę poza piłką nożną. Gold gorąco argumentował, że zawodnik, który dał z siebie wszystko dla sprawy awansu, zasługuje na szansę w Premiership, niezależnie od statusu zatrudnienia. „Nie możesz po prostu powiedzieć: 'nie pasujesz już do tego modelu – do widzenia'” - stwierdził Gold. „Nie sądzę, żeby to było słuszne i myślę, że byłoby to sprzeczne z tym, kim jesteśmy jako klub. Jesteśmy bardzo zjednoczeni”.
Kontekst tych baraży jest sam w sobie bajką. Arbroath, klub z miasta Angus liczącego nieco ponad 20 000 mieszkańców, w zeszłym sezonie wygrał League 1 i rzucił wyzwanie wszelkim oczekiwaniom, kończąc na trzecim miejscu w Championship w tym sezonie. Ich obecna kadra to mieszanka profesjonalistów pracujących w niepełnym wymiarze godzin i niewielkiej liczby pełnoetatowych wypożyczonych, struktura, która okazała się niezwykle skuteczna pod wspólnym kierownictwem Golda i Hamiltona.
Para zna klub doskonale. Zaledwie cztery lata temu byli zawodnikami w składzie Arbroath zarządzanym przez Dicka Campbella, który przeprowadził oszałamiającą walkę o tytuł w Championship, rywalizując z Kilmarnock o koronę. Ten sezon poruszył wyobraźnię szkockiej publiczności piłkarskiej. Teraz, jako menedżerowie, konstruują kolejną potencjalną historię o pokonaniu gigantów, ale Gold uważa, że to osiągnięcie pozostaje niezauważone.
„Całkowicie pozostaliśmy niezauważeni” – ubolewał. „Nikt nie powiedział o nas ani słowa. W tamtym roku [2021-22] było o tym głośno w wiadomościach. Nie wiem, jaka jest różnica. Skala tego osiągnięcia jest ogromna”. Różnica polega być może na nieprawdopodobieństwie utrzymania takiego wyzwania przy modelu niepełnoetatowym, co czyni ich obecną pozycję jeszcze bardziej niezwykłą.
Natychmiastowym zadaniem jest jednak pokonanie Dunfermline. Po wąskiej porażce 1-0 na East End Park w pierwszym meczu, Arbroath gości mecz rewanżowy na Gayfield Park w piątek wieczorem. Zwycięzca tego dwumeczu awansuje do półfinału z Partick Thistle, a ostateczną nagrodą jest dwumeczowy finał z drużyną, która zajmie drugie miejsce od dołu w Premiership.
Dla Arbroath awans oznaczałby coś więcej niż tylko nową ligę; byłby potwierdzeniem zrównoważonego, skoncentrowanego na społeczności modelu piłkarskiego. Oznaczałby zastrzyk finansowy, który mógłby zabezpieczyć przyszłość klubu na lata. Jednak, jak podkreśla Gold, nie oznaczałoby to zmiany podejścia. Zawodnicy pracujący w niepełnym wymiarze godzin, którzy doprowadzili klub tak daleko, pozostaliby centralni w planie, ewoluując wraz z klubem, a nie odrzuceni dla niego. To wizja równoważąca ambicję z niezachwianą lojalnością.
Na podstawie doniesień BBC Sport.