Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Powrót Romy do Ligi Mistrzów po 7 latach: Mistrzowska

Serie ACongo DRHaitiFSV Mainz 05Dinamo MińskCzarne Morze VarnaBenficaKonyasporChelseaAS RomaWłochyAnderlechtKanada

Roma zakończyła 7-letnią przerwę w LM zwycięstwem 2:0 z Veroną, prowadzona geniuszem Dybali i interwencjami Svilara. Pożegnalny gol El Shaarawy'ego

Roma zakończyła siedmioletnią banicję z Ligi Mistrzów zaciętym zwycięstwem 2:0 nad już zdegradowaną Veroną na Stadio Bentegodi w niedzielę. Zwycięstwo, zapewnione pod wodzą Giana Piero Gasperiniego w jego pierwszym sezonie u steru, zagwarantowało miejsce w czołowej czwórce Serie A i powrót do elitarnej europejskiej rywalizacji – kamień milowy zbiegający się z jubileuszowym rokiem klubu.

Mecz nie był koronacją. Verona, grająca tylko o honor, stawiła zdecydowany opór, który groził zepsuciem rzymskiego święta. Bramkarz Mile Svilar okazał się wczesnym bohaterem, wykonując serię kluczowych interwencji, by powstrzymać gospodarzy. Jego parady okazały się kluczowe, ponieważ Roma z trudem narzucała swoją grę w pierwszej połowie. Drużyna Gasperiniego wyglądała na nerwową, świadoma, że potknięcie mogłoby pozwolić rywalom wyprzedzić ich w walce o czwarte miejsce.

Impas został przełamany w drugiej połowie dzięki chaotycznej akcji. Roma otrzymała rzut karny, ale słabe uderzenie Donyella Malena obronił Lorenzo Montipò. Na szczęście dla Holendra dobitka padła łaskawie i wepchnął piłkę do siatki po sprytnym podaniu piętą od Paulo Dybali. Asysta Argentyńczyka była typowa dla jego występu – przenikliwa, inteligentna i absolutnie decydująca.

Dyabla operował na innym poziomie przez całe spotkanie. Jego wizja i technika zamieniły kulającą atak Romy w ciągłe zagrożenie. Wymusił faul, który dał rzut karny, a jego ruch zmusił Diego Valentiniego z Verony do dwóch żółtych kartek, skutkujących wykluczeniem, które nieodwracalnie przechyliło szalę. Jak ujął to jeden z obserwatorów, za każdym razem, gdy Dybala dotknął piłki, reflektory zdawały się jaśnieć. Jego ocena 7,5 ledwie oddawała jego wpływ – był katalizatorem historycznego wieczoru.

Akt finałowy należał do Stephana El Shaarawy'ego. Napastnik, który spędził w klubie dziewięć lat w dwóch okresach, wszedł z ławki i zdobył swoim firmowym uderzeniem w dalszy róg. To był jego ostatni dotknięcie piłki dla Romy, a emocjonalny gol przypieczętował zarówno punkty, jak i jego dziedzictwo. 'Faraon' odejdzie z uwielbieniem kibiców Giallorossich, zapewniając sobie baśniowe zakończenie długiej służby.

Ogólny występ Romy miał wady. Obrona, poza Svilar, wyglądała na podatną. Victor Nelsson i Edmudsson trzymali się dobrze w Veronie, ale własna linia obrony Romy widziała, jak Daniele Ghilardi został zbyt łatwo pokonany, zanim został zmieniony, podczas gdy Mario Hermoso miał trudności z tempem Williama Bowie z Verony. Środek pola Bryan Cristante zapewnił stabilność, a Devyne Rensch nieustannie napędzał atak lewą flanką.

Wysiłek Verony zasługiwał na uznanie. Pomimo degradacji, grali z intensywnością i organizacją. Obroniony karny przez Montipò był momentem godnym uwagi, a nieustanny pressing Bowiego sprawiał problemy przez cały wieczór. Trener Sammarco może czerpać otuchę z występu, który pokazał charakter, choć nie przyniósł punktów.

Zwycięstwo zapewnia Ligę Mistrzów dla Romy po siedmiu sezonach przerwy – bolesna susza, podczas której klub wielokrotnie tracił szansę, często w dramatycznych okolicznościach. Dla Gasperiniego jest to potwierdzenie jego zatrudnienia i filozofii wysokiego pressingu, a także platforma do przyciągnięcia najlepszych talentów w oknie transferowym. Finansowy zastrzyk i prestiż tych rozgrywek będą kluczowe, gdy Roma dąży do odzyskania miejsca wśród włoskiej elity.

Wydarzenie to stało się jeszcze bardziej wzruszające w kontekście stulecia klubu. Kwalifikacja do Ligi Mistrzów w tym momencie stanowi potężny symbol odrodzenia. Klub może teraz planować świąteczny sezon z gwarancją europejskich wieczorów na Stadio Olimpico.

Gdy zabrzmiał końcowy gwizdek, sektor gości eksplodował. Zawodnicy Romy, prowadzeni przez zapłakanego El Shaarawy'ego, pozdrowili kibiców, którzy przybyli z północy. Siedmioletnie oczekiwanie dobiegło końca. Na podstawie doniesień Tuttosport.