Curaçao stało się najmniejszym narodem pod względem liczby ludności (około 156 000) i powierzchni lądu (171 mil kwadratowych), który kiedykolwiek zakwalifikował się do Mistrzostw Świata FIFA. Ich niepokonany marsz przez eliminacje Concacaf zakończył się napiętym bezbramkowym remisem na Jamajce, wywołując dzikie świętowanie. Kapitan Leandro Bacuna później stwierdził, że widoczna była boska interwencja, ponieważ strzały trafiały w poprzeczkę, ale bohaterska postawa bramkarza zachowała punkt, który przypieczętował ich bilet. To, jak powiedział, była historia już dla nich napisana.
Podwaliny pod to osiągnięcie kładziono przez ponad dekadę. Od momentu uzyskania członkostwa w FIFA w 2011 roku, Curaçao – autonomiczny kraj w Królestwie Niderlandów – sprytnie korzystało z diaspory wychowanych w Holandii piłkarzy mających korzenie na Curaçao. Ta pula talentów okazała się decydująca w cyklu eliminacyjnym, gdzie tradycyjne regionalne potęgi – Stany Zjednoczone, Meksyk i Kanada – miały już zapewnione miejsca jako współgospodarze, co usunęło je ze ścieżki eliminacyjnej. Bramkarz Eloy Room wspomniał, że uniknięcie tych gigantów było impulsem, zbiorową konstatacją, że jeśli kiedykolwiek była szansa na dotarcie do Mistrzostw Świata, to właśnie teraz.
Kampania eliminacyjna była stabilna i wymowna. Pogrom 5-1 z Haiti pokazał ich potencjał ofensywny, podczas gdy bezbramkowy remis na Trynidadzie dał wczesny dowód, że ta drużyna ma determinację do wygrywania. Potem nadszedł kluczowy mecz u siebie z Jamajką: kliniczne zwycięstwo 2-0 w przedostatnim spotkaniu, które oddało los w ich ręce. Z trzęsącymi się nerwami utrzymali się w Kingston, zachowując niepokonany rekord we wszystkich 10 meczach eliminacyjnych, wywołując przyjęcie w kraju, które jeszcze nie ucichło.
U podstaw tego sukcesu leży tożsamość taktyczna, którą główny trener Dick Advocaat starannie pielęgnował. Room wyjaśnił, że zespół preferuje futbol oparty na posiadaniu piłki, budując grę od tyłu – styl, który pasuje do ich technicznych pomocników. Advocaat jest jednak na tyle pragmatyczny, by wiedzieć, że konfrontacja z elitą świata będzie wymagać adaptacji. „Możemy mieć mniej piłki niż nasi przeciwnicy” – przyznał Room – „ale musimy być wierni naszym atutom, ponieważ potrafimy grać dobry futbol.” Równowaga między ambicją a realizmem określi ich turniej.
Sam Advocaat to historia o historycznym wymiarze. W wieku 78 lat stanie się najstarszym menedżerem w historii, który weźmie udział w Mistrzostwach Świata, przewyższając Otto Rehhagela, który miał 71 lat, gdy prowadził Grecję w 2010 roku. Były szkoleniowiec Rangers i Sunderland objął stery w 2024 roku i natychmiast uformował odporną jednostkę. Jednak w lutym ustąpił, aby opiekować się chorą córką, a Fred Rutten tymczasowo przejął obowiązki. Gdy stan zdrowia córki się poprawił, fala wsparcia – podobno napędzana przez sponsorów – wezwała go do powrotu. Rutten dobrowolnie odszedł, torując drogę emocjonalnemu powrotowi Advocaata. Dodało to kolejną warstwę dramatu do tej bajkowej podróży.
Liderzy kadry ucieleśniają mieszankę wojowniczości i dziedzictwa, która definiuje piłkę nożną Curaçao. Leandro Bacuna, 34-letni pomocnik z doświadczeniem w Premier League z czasów Aston Villi, jest kapitanem drużyny. Wraz z młodszym bratem Juninho, nazwisko Bacuna jest wplecione w narodową tkankę: ich ojciec John i inny brat Johnsen reprezentowali wcześniej Antyle Holenderskie. Popularność Leandro wykracza poza boisko; znany jest z tego, że ładuje bagaż drużyny na wyjazdach i angażuje się w lokalną społeczność, co jest symbolem ugruntowanego etosu zespołu.
Wschodzące talenty dodają głębi. Livano Comenencia, produkt akademii PSV i drużyny Next Gen Juventusu, obecnie gra w FC Zürich. Jego technicznie dopracowany styl box-to-box został podkreślony kluczowym golem w decydującym zwycięstwie 2-0 nad Jamajką. W defensywie Juriën Gaari to późno dojrzewający filar. Powołany po raz pierwszy, gdy grał w holenderskim amatorskim klubie Kozakken Boys, Gaari zgromadził od tego czasu prawie 60 występów międzynarodowych, zapewniając stabilne przywództwo z tyłu. Jego droga odzwierciedla własny wzrost Curaçao z niebytu.
Niebieska Fala, jak czule nazywa się drużynę, będzie wspierana przez podróżującą grupę, która odzwierciedla żywotnego ducha wyspy. Po kwalifikacji muzyk Jeon wydał „Mama Wa’”, piosenkę hołdującą zawodnikom. Oczekuje się, że około 3000 kibiców przyjedzie do Houston na mecz otwarcia z Niemcami, organizowane są loty czarterowe. Jednak rosnące koszty uczestnictwa w turnieju w Stanach Zjednoczonych rzucają cień. Trener przygotowania fizycznego Angelo Cijntje wyraził frustrację: „To po prostu niesamowicie drogie. To nie jest przystępne dla przeciętnej osoby na Curaçao. Ludzie mogą nawet sprzedać swój samochód, aby to przeżyć – to naprawdę szkoda, że FIFA i USA tak utrudniają sprawę.”
Na boisku losowanie umieściło Curaçao w trudnej grupie. Zaczynają od meczu z Niemcami 14 czerwca w Houston (12:00 czasu lokalnego, 18:00 BST). Spotkanie z Ekwadorem nastąpi 20 czerwca w Kansas City (19:00 czasu lokalnego), a kończą z Wybrzeżem Kości Słoniowej 25 czerwca w Filadelfii (16:00 czasu lokalnego). Przetrwanie grupy z odwiecznym gigantem, twardą południowoamerykańską drużyną i mistrzami Afryki byłoby ogromną sensacją. Jednak doświadczenie trenera Advocaata i wiara drużyny, wykuta w niepokonanych eliminacjach, czynią z nich niebezpieczną niewiadomą.
Poza wynikami, obecność Curaçao na Mistrzostwach Świata to triumf tożsamości i zaradności. Jako kraj wchodzący w skład Królestwa, gdzie sprawy zagraniczne są prowadzone przez Holandię, Curaçao zajmuje unikalną przestrzeń geopolityczną zaledwie 65 kilometrów od wybrzeża Wenezueli. Mistrzostwa Świata oferują platformę do zaprezentowania swojej kultury i postępów piłkarskich. Mimo że szanse są przeciwko nim, najmniejszy naród już udowodnił, że wielkość nie jest przeszkodą w marzeniach.
Na podstawie raportów z The Guardian.