Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Szefowa Walii Wilkinson: 'Niedokończona sprawa' do 2029

Mistrzostwa ŚwiataWaliaManchester UnitedRepublika CzeskaBournemouthCzarnogóraTogetherAlbaniaCardiffBrazylia

Rhian Wilkinson przedłuża kontrakt z Walią do 2029 roku, dążąc do miejsc na MŚ i pozostawienia dziedzictwa; w czerwcu zmierzy się z Czarnogórą i Czechami w

Rhian Wilkinson zobowiązała się do prowadzenia reprezentacji Walii kobiet do 2029 roku, podpisując dwuletnie przedłużenie kontraktu, które – jak twierdzi – jest motywowane „niedokończoną sprawą”. 44-letnia kanadyjska trenerka, która poprowadziła Walię do pierwszego w historii wielkiego turnieju – Euro 2025, teraz celuje w Mistrzostwa Świata Kobiet FIFA 2027 i dalej, dążąc do przekształcenia drużyny w stały element światowej sceny.

Wyjaśniając swoją decyzję, Wilkinson ujawniła, że wraz z rodziną rozważała różne możliwości kariery, ale żadna nie wydawała się tak właściwa jak kontynuacja pracy w Walii. „Nie sądzę, żeby ten projekt był zakończony” – powiedziała, zauważając, że może nie być tą, która poprowadzi zespół do Brazylii w 2027 roku, ale może podnieść program na wyższy poziom, zanim przejmie go następny trener. Ta samoświadomość świadczy o szerszej filozofii: zadaniem międzynarodowego trenera jest pozostawienie zespołu w lepszym stanie niż go zastał.

Najbliższe zadanie jest jasne. Walia wznawia kampanię kwalifikacyjną do Mistrzostw Świata od dwóch kluczowych spotkań: wyjazdu do Podgoricy na mecz z Czarnogórą w piątek 5 czerwca, a następnie domowego starcia z Czechami w Cardiff cztery dni później. Będą to pierwsze występy od ogłoszenia nowej umowy Wilkinson i sprawdzian dla drużyny w okresie przejściowym. Mając w zasięgu ręki debiut w Mistrzostwach Świata Kobiet, Walia wie, że tylko konsekwentne wyniki w pozostałych meczach grupowych – i potencjalnie trzech rundach barażowych – zapewnią bilet do Ameryki Południowej.

Nominacja Wilkinson w lutym 2024 roku nastąpiła po niespodziewanej rezygnacji Gemmy Grainger, w momencie niepewności, który była reprezentantka Kanady szybko zamieniła w historyczny triumf. Awans na Euro 2025 był przełomowym momentem dla walijskiego futbolu kobiecego, przełamującym bariery i rozpalającym wiarę. Teraz wyzwaniem jest nie być jednorazowym sukcesem, ale zbudować trwały model sukcesu.

Poza wynikami Wilkinson głęboko koncentruje się na dziedzictwie. Regularnie podkreśla, że jej kadencja powinna być oceniana nie tylko przez osiągnięcia kwalifikacyjne, ale także przez kondycję programu, który ostatecznie pozostawi. „Jak jako sztab szkoleniowy zapewnić, że dziedzictwem naszej pracy dla tego programu będzie pozostawienie go w naprawdę zdrowym środowisku, gdzie ta drużyna nie definiuje się sama, gdzie mamy głębię i różne opcje na każdej pozycji na boisku?” – zapytała. Ta filozofia jest już wdrażana w życie, ponieważ Walia coraz częściej stawia na nowe pokolenie.

Odejścia ikonicznych postaci, takich jak Jess Fishlock i Kayleigh Barton, stworzyły luki, które można wypełnić tylko poprzez świadomy rozwój młodzieży. Podczas kwietniowego zgrupowania, które przyniosło dwa zwycięstwa nad Albanią, aż 11 zawodniczek miało 23 lata lub mniej. Wśród nich obrończyni Manchesteru United Scarlett Hill i pomocniczka Bournemouth Elena Cole mają pojawić się w czerwcowej kadrze. Wilkinson, która wywodzi się z pracy z młodzieżą, pasjonuje się dawaniem szans młodym talentom, ale pozostaje realistką co do presji sportu wyczynowego.

„Sukces mierzy się wygranymi i przegranymi” – przyznała Wilkinson. Wie, że choć jej długoterminowa wizja jest kluczowa, wyniki tu i teraz – zwłaszcza w rywalizacji kwalifikacyjnej – zdefiniują postrzeganie publiczne. Równowaga między wprowadzaniem młodzieży a wystawianiem zespołu zdolnego do natychmiastowego zwyciężania jest delikatna, ale wydaje się, że Wilkinson ją uwielbia.

Debatę o tym, co tak naprawdę stanowi udaną kadencję, niedawno podkreśliła była kapitan i trenerka Walii Kath Morgan, która argumentowała, że Wilkinson „będzie oceniana na podstawie awansów”. Wilkinson z szacunkiem się temu sprzeciwiła, podkreślając, że miara sukcesu i porażki jest bardziej zniuansowana. Dla niej tworzenie systemu, który nie polega na pojedynczej gwieździe i może konsekwentnie produkować zawodniczki najwyższego poziomu, jest równie ważnym kryterium.

Gdy Walia przygotowuje się do czerwcowego dwumeczu, stawka jest podwójna: utrzymać marzenie o MŚ przy życiu i pokazać, że ewolucja drużyny pod wodzą Wilkinson przebiega zgodnie z planem. Mecze z Czarnogórą i Czechami to nie tylko punkty; to szanse, by zobaczyć, czy mieszanka doświadczonych zawodniczek i wschodzących talentów może zgrać się pod presją. Silny występ wzmocniłby przesłanie Wilkinson, że inwestycja w głębię dziś procentuje jutro.

Przedłużenie kontraktu Wilkinson wysyła sygnał stabilności i ambicji. Zobowiązując się do projektu wykraczającego poza dwa najbliższe wielkie turnieje, stawia na potencjał wzrostu narodu wciąż świeżego w rywalizacji na najwyższym poziomie. Nadzieja jest taka, że gdy w końcu odejdzie, następny trener odziedziczy program z głęboką kadrą, jasną tożsamością i nawykiem kwalifikowania się do największych scen.

Wzrost Walii pod wodzą Wilkinson to fascynująca historia, ale kolejne rozdziały – począwszy od czerwcowych kwalifikacji – pokażą, czy uda im się przełożyć obietnice na trwałość. Na razie główna trenerka pozostaje napędzana poczuciem celu, którego żadna inna praca nie mogłaby dorównać. „Nie sądzę, żeby ten projekt był zakończony” – powiedziała, a dla walijskiego futbolu ta niedokończona sprawa może być fundamentem czegoś trwałego.

Na podstawie relacji BBC Sport.