Mistrzostwa Świata FIFA 2026 zapowiadają się jako wydarzenie historyczne, ponieważ Stany Zjednoczone, Kanada i Meksyk po raz pierwszy są współgospodarzami. Turniej rozpoczyna się 11 czerwca, a gospodarz, USA, otwiera swoją kampanię w grupie D przeciwko Paragwajowi 12 czerwca w Los Angeles. Jednak ekscytacja związana z wydarzeniem jest przyćmiona znaczącą kontrowersją wokół cen biletów, debatą, która teraz wywołała komentarze z najwyższego urzędu w Stanach Zjednoczonych.
Prezydent USA Donald Trump publicznie zakwestionował koszt uczestnictwa w meczu otwarcia gospodarza. Gdy The New York Post poinformował go, że bilety na mecz USA vs. Paragwaj kosztują 1000 dolarów (około 736 funtów), prezydent wyraził zdziwienie. „Nie znałem tej liczby” – powiedział Trump, dodając osobistą perspektywę, która rezonuje z wieloma fanami: „Chciałbym tam być, ale też bym tyle nie zapłacił, szczerze mówiąc.”
Komentarze prezydenta podkreślają rosnącą przepaść między strategią komercyjną FIFA a dostępnością sportu dla zwykłych kibiców. Trump wyraził pragnienie, aby jego zwolennicy mogli uczestniczyć: „Jeśli ludzie z Queens i Brooklynu oraz wszyscy, którzy kochają Donalda Trumpa, nie mogą iść, byłbym rozczarowany, ale wiecie, jednocześnie to niesamowity sukces. Chciałbym, aby ludzie, którzy na mnie głosowali, mogli iść.” To ujęcie przedstawia problem nie tylko jako kwestię finansową, ale także jako sprawę dostępu kulturowego dla kluczowej bazy fanów.
Model cenowy FIFA na Mistrzostwa Świata 2026 stanowi znaczące odejście od poprzednich turniejów. Po raz pierwszy ceny biletów na mecze grupowe nie są stałe, ale oparte na postrzeganej popularności zaangażowanych drużyn. Ta dynamiczna strategia cenowa doprowadziła do tego, co krytycy nazywają „wygórowanymi” kosztami za prestiżowe mecze, umieszczając mecz otwarcia gospodarza w najwyższym przedziale cenowym.
Kontrowersje wykraczają poza pierwotną sprzedaż biletów. Kibice poszukujący biletów za pośrednictwem oficjalnej platformy odsprzedaży FIFA napotykają znacznie zawyżone ceny. Ponadto FIFA pobiera znaczącą prowizję w wysokości 30% – podzieloną równo po 15% od kupującego i sprzedającego – za każdy bilet odsprzedany za pośrednictwem jej systemu. Ta polityka była krytykowana za czerpanie zysków z rynku wtórnego, jednocześnie niewiele robiąc w celu kontroli ostatecznych kosztów dla konsumentów.
Prezydent FIFA Gianni Infantino bronił podejścia organizacji. Twierdził, że ceny są zgodne z innymi dużymi wydarzeniami sportowymi w Stanach Zjednoczonych i wskazał na lokalny rynek odsprzedaży jako uzasadnienie. „W USA dozwolona jest odsprzedaż biletów, więc jeśli sprzedawałeś bilety po zbyt niskiej cenie, bilety te zostaną odsprzedane po znacznie wyższej cenie” – wyjaśnił Infantino na konferencji Milken Institute Global Conference.
W odpowiedzi na pierwszą falę krytyki FIFA wprowadziła ograniczoną liczbę „bardziej przystępnych cenowo” biletów w cenie 45 funtów na wszystkie 104 mecze turnieju. Ten ruch jest jednak postrzegany przez wielu jako gest symboliczny, biorąc pod uwagę, że zdecydowana większość oferty pozostaje w cenach premium. Obciążenie finansowe fanów jest dodatkowo spotęgowane przez wyższe koszty transportu i zakwaterowania w krajach gospodarzy.
Obciążenie finansowe nie dotyczy tylko amerykańskich kibiców. Analiza BBC Sport wykazała, że angielski fan musiałby wydać około 6500 funtów, aby uczestniczyć w trzech meczach grupowych swojej reprezentacji. Ta liczba podkreśla globalny wymiar kryzysu przystępności cenowej wokół turnieju.
Jest jeden znaczący wyjątek od szaleństwa odsprzedaży. W Toronto w Kanadzie niedawno uchwalone prawo przez prowincję Ontario zakazuje odsprzedaży biletów na wydarzenia powyżej wartości nominalnej. Oznacza to, że mecze w tym mieście mogą być sprzedawane tylko po oryginalnej cenie, oferując potencjalny model ochrony kibiców, który ostro kontrastuje z polityką w Stanach Zjednoczonych.
W miarę odliczania do Mistrzostw Świata 2026 debata o cenach biletów grozi przyćmieniem samego widowiska sportowego. Komentarze prezydenta Trumpa wzmocniły głosy sfrustrowanych fanów, wywierając dodatkową presję na FIFA, aby rozwiązała problemy dotyczące dostępności i uczciwości. Organizacja stoi przed wyzwaniem zrównoważenia celów przychodowych z duchem turnieju, który ma celebrować globalny sport.
Na podstawie raportowania BBC Sport.