Thomas Tuchel ogłosił skład reprezentacji Anglii na nadchodzące Mistrzostwa Świata, a niemiecki trener nie tracił czasu, by odcisnąć swoje piętno na drużynie serią głośnych pominięć, które wstrząsnęły angielskim futbolem. Główne wykluczenia to Harry Maguire, Phil Foden i Cole Palmer – trzech zawodników powszechnie uznawanych za jednych z najbardziej utalentowanych i doświadczonych w kraju. Decyzje te wywołały gorącą debatę wśród fanów i ekspertów, a były kapitan Anglii Wayne Rooney skomentował je szczególnie ostro w swoim programie na BBC Sounds.
Nieobecność Maguire'a jest być może najbardziej kontrowersyjna. Środkowy obrońca Manchesteru United był filarem defensywy Anglii za kadencji Garetha Southgate'a, zdobywając 68 kap i odgrywając kluczową rolę w głębokich występach turniejowych, w tym półfinale mundialu w 2018 roku i finale Euro 2020. Mimo wahań formy klubowej w ostatnim czasie, jego międzynarodowa renoma była postrzegana jako zabezpieczenie. Rooney, wypowiadając się w The Wayne Rooney Show, twierdził, że on sam zabrałby Maguire'a, argumentując, że jego doświadczenie i przywództwo są bezcenne na największej scenie. Tuchel wydaje się jednak obierać nowy kurs, potencjalnie faworyzując mobilność i formę nad renomą.
Jeszcze bardziej zaskakujące dla wielu jest pominięcie ofensywnego duetu Phila Fodena i Cole'a Palmera. Obaj są nominowani do nagrody PFA Piłkarza Roku, Palmer po sensacyjnym debiutanckim sezonie w Chelsea, a Foden jako stała siła kreatywna Manchesteru City. Ich zdolność do otwierania obron za pomocą magii w jednej chwili była cechą charakterystyczną niedawnej tożsamości Anglii. Rooney określił ich mianem „graczy decydujących o zwycięstwie” i zastanawiał się, czy Tuchel nie był zbyt bezwzględny, odrzucając tak sprawdzony talent za jednym zamachem. Decyzja wskazuje na celowe odejście taktyczne od skomplikowanej gry w budowaniu akcji.
Jedynym wyborem, który połączył Rooneya z Tuchelem, jest włączenie Ivana Toneya. Napastnik Brentfordu, który wrócił po zawieszeniu i braku ostatnich minut w reprezentacji, jest postrzegany jako klasyczna dziewiątka – silny fizycznie, skuteczny i dominujący w powietrzu. Rooney zdecydowanie poparł tę selekcję, sugerując, że futbol turniejowy wymaga graczy, którzy potrafią wykorzystać półokazje. „Czy futbol turniejowy potrzebuje strzelców bardziej niż graczy z polotem?” – to było główne pytanie postawione w programie, a odpowiedź Rooneya brzmiała stanowcze „tak”. Włączenie Toneya sygnalizuje zamiar Tuchela ustawienia bardziej bezpośredniego punktu centralnego ataku.
Lista Tuchela jest niewątpliwie deklaracją intencji. Odrzucając sentymenty i opierając się na pragmatycznej filozofii, menedżer stawia na to, że struktura i efektywność mogą poprowadzić Anglię dalej niż bliskie sukcesy ery Southgate'a. To podejście bez owijania w bawełnę odzwierciedla sukcesy klubowe Tuchela, gdzie często przedkładał dyscyplinę taktyczną nad indywidualną siłę gwiazd. Jednak piłka międzynarodowa stawia przed nami wyjątkowe wyzwania: chemia, morale i zdolność radzenia sobie z ogromną presją często są kształtowane przez zaufanie do graczy wielkich meczów.
Konsekwencje dla kampanii Anglii na Mundialu są głębokie. Bez Maguire'a obrona traci organizatora; bez Fodena i Palmera kreatywność musi pochodzić skądinąd. To nakłada ogromną odpowiedzialność na Jude'a Bellinghama i Declana Rice'a, aby napędzali środek pola, podczas gdy Marcus Rashford i Bukayo Saka mogą być zadani do zapewniania szerokości i cięcia. Toney na szpicy prawdopodobnie będzie używany jako taran, utrzymując piłkę i karmiąc biegaczy z głębi – strategia z zamierzchłych czasów, która może być bardzo skuteczna lub rozpaczliwie przestarzała, w zależności od wykonania.
Ryzyko jest oczywiste. Jeśli Anglia wcześnie się potknie, nie zdobywając bramek przeciwko zorganizowanym przeciwnikom, decyzja o pominięciu dwóch najbardziej pomysłowych ofensywnych graczy ligi będzie analizowana bez końca. Pomimo poparcia Rooneya dla wyboru Toneya, utrata nieprzewidywalności Palmera i precyzyjnego prowadzenia piłki Fodena może sprawić, że Anglia będzie miała trudności z rozbijaniem niskich bloków. Zakład Tuchela polega na tym, że stałe fragmenty gry i kontrataki, a nie długa posiadanie piłki, przyniosą wystarczającą liczbę bramek. W tym kontekście siła Toneya w powietrzu staje się kluczową bronią.
Oczekiwania fanów są, jak zawsze, bardzo wysokie, ale wielu od dawna domagało się menedżera na tyle odważnego, by wybierać według formy, a nie renomy. W tym sensie Tuchel dostarcza dokładnie to, czego żądano. Jednak etykieta „żadnych sentymentów” to miecz obosieczny; może sprzyjać meritokratycznemu środowisku lub alienować weteranów, którzy wcześniej osiągali sukcesy. Mieszana reakcja Rooneya oddaje nastrój narodu: podziw dla śmiałości połączony z obawą o to, co może zostać utracone.
Nadchodzące tygodnie pokażą, czy Tuchel dokonał majstersztyku, czy spektakularnej pomyłki. Jego skład, pozbawiony kilku błyszczących nazwisk, ale wzmocniony żelaznym pragmatyzmem, poniesie nadzieje narodu, który od 1966 roku czeka na trofeum. Jak wyraźnie pokazała analiza Rooneya, granica między chwałą a katastrofą w piłce turniejowej jest cienka jak brzytwa, a Tuchel postawił żetony zdecydowanie po jednej stronie stołu. Na podstawie raportu BBC Sport.