Xxgwise
PremiumZaloguj
Wiadomości

Warrington pokonało Bradford 26-12 i awansowało na drugie

Super LeagueBradfordSt HelensAngliaWilkiLeeds UnitedGOESAnderlechtKanada

Warrington pokonało Bradford 26-12, awansując na drugie miejsce w Super League, mając tyle samo punktów co lider Leeds. Przyłożenia Thewlisa, Thomasa i Hopoate

Warrington Wolves kontynuowali swoją nienaganną formę u siebie, odnosząc miażdżące zwycięstwo 26-12 nad Bradford na Halliwell Jones Stadium, co wyniosło ich na drugie miejsce w tabeli Betfred Super League. Zwycięstwo daje im 18 punktów, tyle samo co liderowi Leeds, tracąc jedynie różnicą punktów, mając przy tym zaległy mecz.

Wolves nie tracili czasu na udowodnienie dominacji – pełny obrońca Josh Thewlis przyłożył piłkę w piątej minucie, po tym jak skrzydłowy Bradford, Jayden Okunbor, otrzymał karę sin-bin za wysoki wślizg. Młynarz Luke Thomas i środkowy Albert Hopoate dodali kolejne przyłożenia w 11. i 30. minucie, zapewniając Warrington komfortową przewagę 14-0. Bradford odpowiedział dopiero w 36. minucie za sprawą młynarza Jamiego Gilla, ale nieuznane przyłożenie Connora Wynne’a tuż przed przerwą sprawiło, że goście schodzili na przerwę przegrywając 14-6.

Warrington rozwiał nadzieje Bradford na powrót do gry już na początku drugiej połowy. Młodzieżowy łącznik ataku Ewan Irwin przyłożył piłkę w 50. minucie, skutecznie podwyższając swoje przyłożenie, zanim skrzydłowy Matty Ashton wybiegł na czyste pole i zdobył piąte przyłożenie w 60. minucie, powiększając prowadzenie do 26-6. Bradford zdołał zdobyć późne przyłożenie pocieszenia za sprawą łącznika ataku Jaydena Nikorimy w 69. minucie, ale wynik nigdy nie był zagrożony.

Dyscyplina okazała się kosztowna dla Bradford. Wczesne ukaranie Okunbora dało Warrington natychmiastową przewagę liczebną, którą bezwzględnie wykorzystali. Dodatkowo, incydent z zieloną kartką sprawił, że Bulls tymczasowo grali w osłabieniu jedenastu zawodników, co trener Kurt Haggerty określił później jako „dziwaczna sytuacja". Decyzja sędziego wideo o nieuznaniu przyłożenia Wynne’a dodatkowo spotęgowała frustrację Bradford, ponieważ zmniejszyłoby to przewagę do zaledwie czterech punktów przed przerwą.

Po meczu Haggerty przyznał, że wolne starty na tym poziomie są wyzwaniem. „Jeśli nie zaczniesz dobrze na tym poziomie, możesz zostać skarcony i tracić punkty" – powiedział. „Myślałem, że zeszliśmy do dwunastu, a potem do jedenastu z powodu zielonej kartki, co było bardzo dziwaczną sytuacją. Ostatecznie jednak wysiłek i determinacja, by dalej pracować i pozostać w grze, są niesamowite i myślę, że to tylko znak tej grupy, którą mamy". Porażka jest ósmą Bradford w sezonie, co stawia ich w trudnej sytuacji.

Środkowy Warrington, John Smith, australijski nabytek, przyznał, że jego drużyna nie była w ostatnim czasie w najlepszej formie, ale pochwalił odporność zespołu. „To był dość ważny mecz. Odstąpiliśmy od naszej formy w ostatnich tygodniach, zdecydowanie nie graliśmy tak, jak chcieliśmy" – przyznał. „Bradford przyjechali dziś pograć w footy, świetne warunki, a fani się stawili, więc było szaleństwo. Jestem Australijczykiem i powiem, że angielski upał to nie żart. Widziałeś kilku chłopaków z skurczami, a my musieliśmy pić dużo wody i Hydralytu". Smith podkreślił również znaczenie konsekwencji w dążeniu do trofeów: „Chcielibyśmy grać w przyszłym tygodniu w finale Challenge Cup, ale naprawdę staramy się skupić na konsekwencji i codziennej poprawie oraz sumowaniu naszych występów. Jeśli to zrobimy, nasze występy się ułożą".

Wynik przedłużył doskonały bilans Warrington u siebie do dziewięciu zwycięstw w dziewięciu meczach we wszystkich rozgrywkach w tym sezonie – dowód na ich twierdzę na Halliwell Jones Stadium. Awans na drugie miejsce, z zaległym meczem w stosunku do Leeds, czyni z nich realnych kandydatów do tytułu. Przed nimi jednak trudny okres, z meczami przeciwko Hull FC, St Helens i Leeds Rhinos w ciągu najbliższych trzech tygodni. To zwycięstwo zapewnia kluczowy impet przed tym wymagającym fragmentem sezonu.

Jednym z najjaśniejszych punktów Warrington było dalsze objawienie młodego łącznika ataku Ewana Irwina. Od debiutu przeciwko St Helens w kwietniu 2025 roku, nastolatek rozegrał dziewięć spotkań w Super League, zdobył 15 podwyższeń i pięć przyłożeń. Przeciwko Bradford nie tylko zdobył przyłożenie, ale także podwyższył trzy z prób. Trener Burgess był pełen uznania dla temperamentu młodzieńca. „To wspaniały zawodnik, wszyscy o tym wiemy, ale ten poziom wymaga od niego rozwoju i poprawy, a zobaczymy to w ciągu najbliższych 18 miesięcy" – powiedział Burgess. „Wspaniałą rzeczą w Ewanie jest to, że jest wokół niego dużo szumu, wszyscy o nim mówicie, słusznie, a on jest bardzo zrównoważony. Pochodzi ze wspaniałej rodziny i jest bardzo skromny. Czasami próbowałem go popchnąć, by był bardziej asertywny, ale to przyjdzie z czasem".

Dla Bradford porażka dodatkowo utrudnia ich szanse na utrzymanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jako beniaminek, ponieśli już osiem porażek i chociaż ich wysiłki w drugiej połowie pokazały walkę, niemożność dobrego startu pozostaje rażącą słabością. Podopieczni Haggerty'ego muszą szybko rozwiązać problemy dyscyplinarne, jeśli chcą uniknąć natychmiastowego powrotu do Championship. Sin-bin i incydent z zieloną kartką zburzyły wszelkie wypracowane rytmy.

Nadchodzący terminarz Warrington wystawi na próbę ich charakter. Jeśli uda im się pomyślnie przejść przez serię meczów z Hull FC, St Helens i Leeds, ugruntują swoją pozycję drużyny do pokonania. Na razie Wolves mogą cieszyć się profesjonalnym występem, który utrzymał ich nieskazitelny bilans u siebie i postawił poprzeczkę rywalom. Głębia kadry i pojawienie się talentów takich jak Irwin sugerują świetlaną przyszłość.

Smith podsumował nastroje w obozie, rozmyślając o swoim doświadczeniu w angielskiej lidze. „To było szaleństwo. Nie mogę wystarczająco pochwalić rozgrywek i ludzi, których mam w klubie. Zarówno na boisku, jak i poza nim, Warrington naprawdę o mnie dbają". Gdy Super League wchodzi w krytyczną fazę, Warrington wysłało jasny komunikat: są w walce o tytuł na dłuższą metę. Na podstawie informacji ze Sky Sports.