Sensacja San Antonio Spurs, Victor Wembanyama, udzielił swojego poparcia Paris Saint-Germain przed finałem Ligi Mistrzów UEFA, jednocześnie żartobliwie docinając Arsenalowi. Komentarze francuskiego cudownego dziecka, wypowiedziane podczas występu w programie Prime Video "NBA on Prime", dodały odrobinę celebryckich przekomarzań do przygotowań do starcia 30 maja w Budapeszcie.
Przeprowadzony wywiad przez legendę NBA, Steve'a Nasha, po wybitnym występie w półfinałach Konferencji Zachodniej, Wembanyama został zapytany, którą drużynę poprze w finale Ligi Mistrzów. Bez wahania zadeklarował lojalność wobec PSG, a następnie wypowiedział złośliwą uwagę na temat Kanonierów. „Oczywiście, PSG” – powiedział. „Przynajmniej sprawią, że będzie zabawnie – wiem, że na Arsenal nie można w tym względzie liczyć.” Ta uwaga, nawiązująca do reputacji Arsenalu jako drużyny grającej pragmatycznie, szybko stała się wiralem wśród fanów piłki nożnej.
Lojalność Wembanyamy wobec PSG nie jest tajemnicą. Środkowy o wzroście 224 cm, pochodzący z Le Chesnay pod Paryżem, od dawna wspiera francuskich mistrzów. Regularnie pojawia się na Parc des Princes, oglądając mecze z trybun pomimo napiętego harmonogramu w NBA. W zeszłym sezonie publicznie pogratulował PSG zdobycia tytułu europejskiego, co świętował w mediach społecznościowych.
Moment jego poparcia jest znaczący. PSG przygotowuje się do starcia z Arsenalem w starciu dwóch przeciwstawnych filozofii piłkarskich. Pod wodzą menedżera Luisa Enrique, PSG przyjęło swobodny, ofensywny styl gry, często opisywany jako „zabawny” przez neutralnych. Arsenal pod wodzą Mikela Artety zbudował swój sukces na solidności defensywnej i dyscyplinie taktycznej – cechach, które Wembanyama najwyraźniej uważa za nudne.
Komentarze Wembanyamy podkreślają również rosnącą międzysportową koleżeńskość wśród francuskich sportowców. Jako jedna z najbardziej prominentnych gwiazd sportu w kraju, jego poparcie dodaje prestiżu kampanii PSG. Gwiazdor Spurs jest obecnie w trakcie głębokiego marszu playoff z San Antonio, ale mimo to znalazł czas, aby wypowiedzieć się na największej piłkarskiej scenie świata.
Kibice Arsenalu mogą jednak przyjąć uszczypliwość Wembanyamy ze spokojem. Kanonierzy dotarli do finału dzięki wytrwałemu sezonowi, a ich rekord defensywny był kluczowym czynnikiem. Czy uda im się uciszyć wątpiących – i Wembanyamę – pozostaje do zobaczenia. Kpina Francuza może służyć jako dodatkowa motywacja dla drużyny Artety.
Dla PSG posiadanie rodzimej legendy, takiej jak Wembanyama, po swojej stronie to zastrzyk morale. Klub goni za kolejnymi tytułami Ligi Mistrzów, co umocniłoby ich status europejskiej dynastii. Żartobliwa złośliwość Wembanyamy wobec Arsenalu może również trafić do fanów PSG, którzy cieszą się, widząc swoją drużynę grającą z polotem.
Finał 30 maja zapowiada się jako spektakl. Zaangażowanie Wembanyamy – nawet z daleka – podkreśla, jak Liga Mistrzów fascynuje sportowców na całym świecie. Kontynuując własną pogoń za mistrzostwem NBA, Francuz z pewnością będzie miał oko na paryskie dążenie do chwały.
Na podstawie raportów z Foot - actualités, mercato, info & vidéo en continu.